Rok temu - partner do nocnych rozmów uwielbiał snuć marzenia i opowieści o emocjach. Prawdziwie południowy temperament powodował, że choć potrafiliśmy godzinami rozmawiać o muzyce, to emocje stanowiły księżyc, który otaczał swoim blaskiem świat pogrążony we śnie.
Dziś? znów czuję ten zapach. Bloków wokoło, spalonych resztek gumy z opon, ale też zapach kwiatów z pobliskiej łąki, dym papierosa, zapalonego przed snem. Najważniejsza z dzisiejszych rozmów się już zakończyła. Chyba się starzeję. Albo nie. Trochę się obawiam planów, wymagań, pokładanego we mnie zaufania na ten rok. Ale choć nie wiem jeszcze jak, to dam radę. Choć teraz to nie ma znaczenia. Wiem, że to zabrzmi nihilistycznie, ale nic nie ma znaczenia. Zostałam tylko ja i dźwięki płynące powoli ze słuchawek. Dźwięki dzieciństwa... Wielu sierpniowych dni i nocy. Dawno zapomniane, a teraz... Żal za Agnieszką O.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz