Kolejny tydzień mija. W tym na szczęście trochę więcej luzu. Z dziką radością powitałam dziś Melpomenę, która od dłuższego czasu omijała moje skromne progi, mimo, że głowa pękała od pomysłów. Kończę z elfami, które pogubiły własne mózgi w lirykach, kończę ze szlachetną walką i "Sularus oth Mithas", czas na fantasy turpistyczne. Sięgam po jeden z najciekawszych motywów literatury i budując zręby powiastki opieram się tym razem przede wszystkim na klimacie, a nie fabule. Mam kilka genialnych i nastrojowych miejsc do opisania, w których mam nadzieję dreszczyk przejdzie mi po plecach. Zaczynam skromnie i pewnie od jutra zaczynając 5 milionów poprawek. W wersji przed poprawkowej - w poniższym poście.
Co tam jeszcze? Zobaczymy na jutrzejszych i piątkowych wpisach. Oby mieć to prawo z głowy.
Z wiadomości ostatnich Wasza Uniżona postanowiła przy pomocy maszynki do krojenia przerobić własne palce na sałatkę, na szczęście w porę została powzięta interwencja mająca na celu wykonanie sałatki wegetariańskiej.
W czwartek gramy z Austrią, a ja dopiero teraz uświadomiłam sobie, że choć znalazłam białe (sic!) spodnie, to za nic nie mam skąd skombinować czerwonej bluzki. Całkowicie niechodliwy kolor u mnie, siostry i matki. Zapowiada się niestety, że albo złamię koloryt (oby ten młot gniewu (niewtajemniczeni lepiej niech nie wnikają jaki) spadł na moją głowę) albo pożyczę od mamy czerwoną sukienkę, założę pod nią białą bluzkę i w takiej postaci będę się prezentować. Ale no właśnie - ta sukienka. Nie jestem zwolenniczką wszelkiej maści kiecek (no może oprócz spódnic gotyckich) więc taka wizja mnie przeraża. Nie mówiąc o tym, że jeśli ktoś zrobi mi zdjęcie (a znając Karolę to wzięcia aparatu mogę być pewna) to chyba moje ego spali się na jasnym (sic!) stosie.
Z wiadomości politologiczno-zoologicznych, informuję, że nie wiedziałam, że pawie są takimi aktywistami politycznymi. Oglądałam dziś konferencję premiera Polski i premier ministre de la Luxembourg i wypowiedzi obu szefów rządów były ostro krytykowane przez pawia, który znajdował się w pobliżu (ponieważ konferencja odbywała się w Łazienkach). Nie zgodził się, on z wypowiedzią jakoby Jean-Claud Juncker wraz ze swoim krajem miał popierać tzw. projekt wymiaru wschodniego, czemu dał wyraz głośnym skrzekiem. Także stwierdzenie Donalda Tuska, w którym wyrażał on podejrzenie, że niepokoje w kwestii ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego (!!! referendum w tej sprawie już w czwartek - uczulam Stosunkowcy!) są wynikiem niezadowolenia społeczeństwa irlandzkiego z obecnego rządu (SKRZEK!).
No proszę, jakie pawie mamy w Polsce uświadomione politycznie. Tylko brać przykład!
9 komentarzy:
Marta w czerwonej sukience..fiu...
Marta w czerwonej sukience...fiub
P.S. Czy to "b" dodane minutę później to efekt zadumy nad moją sukienką? :P
:) Martuś zmiany od czasu do czasu są wskazane:) ubierz tą czerwoną sukienkę:) W sumie wówczas będziesz odpowiednio ubrana na biało-czerwono a nie jak planowałaś na czerwono- biało patrząc od góry;)
Pójdziesz w sukience?:D Wiesz czasu na zastanowienie nie pozostało znów tak wiele;) Jutro już mecz:)
pozdrawiam śląc buziaki:*
Ha ha ha i obędzie się bez sukienki. Cały wieczór haftowałam na koszulce polską flagę, by nadać jej podniosły nastrój tak, więc jutro, a właściwie już dziś będę paradować w tym oto dziele :P
No to już po meczu, nawet ja, która niespecjalnie odróżniam swoich od tych drugich, usłyszałam radosne spostrzeżenia kibiców i wszelkie z tym związane sprawy... Mam nadzieję, że cie, za przeproszeniem szlag ostatecznie po meczu nie trafił. Jestem ciekawa fantasy trupistycznego. Znaczy, że bohater będzie już nieco przechodzony?
Wpadłam na genialny pomysł, jak się wysyła u ciebie komentarze. Przyznaję, że jestem idiotką....
atha
Ha! Udało się! Muszę się aż pochwalić *nadstawia pusty łepek do poklepania*
[ klepu, klepu, głasku, głasku ] ^^
Ano szlag mnie jednak trafił i 3 dni chodziłam wściekła. Ale już mi przeszło.
Fantasy turpistyczne to połączenie fantasy, opierającej się głównie na konwencji baśni (a więc często też i zakończenia dobro zwycięża nad złem) z turpizmem - który jest apoteozą brzydoty, często sięga do naturalizmu i ma za zadanie pobudzić odbiorcę także przez szok estetyczny. Od naturalizmu różni się tym, że nie opisuje skrajności, a ją tworzy.
Idiotką jak widać nie jesteś bo sobie poradziłaś :)
Taa, po pół roku...
Ty mi nie tłumacz teorii, tylko bierz się za praktykę w najbliższej wolnej chwili. Notesik pod prysznic i do dzieła!
Prześlij komentarz