wtorek, 15 kwietnia 2008

myśli zebrane na stos

Dzisiaj moi drodzy zdałam sobie sprawę, że normalnie nie nadążam za tym co się wokół mnie dzieje. Nie wiem jak, nie wiem dlaczego i coraz częściej muszę powtarzać "nie rozumiem". Co więcej nie rozumiem dlaczego się w ogóle nie przejmuję tym ostatnim przypadkiem. Ot, przypadłość natury.

Coś się dookoła mnie zmienia i co więcej sama się zmieniam. Gdybym wierzyła w boga, powiedziałabym, że za dużo coś tych zbiegów okoliczności. Ale że wierzę w ludzi to mówię: DZIĘKUJĘ !!! :*

Jakby jakaś kwiatkowa bomba atomowa czy coś. Wszyscy dookoła ładują mnie pozytywną energią. Pewna studentka farmacji a zarazem miłośniczka wszystkiego co dobre (np. ciacha) i piękne (ah, te kwiatki u Ciebie), pewna paczka pokręconych świrów z uczelni (choć od nich czasami łapię za dużo ironii, która zostaje w towarzystwie skazując niektórych na wieczne "jeżdżenie" po kimś, no i skazali mnie na 2 dni w posprzątanym pokoju :P Szybko to niedopatrzenie naprawiłam :) a także pewnemu zdołowanemu facetowi z Pomorza, za to, że miałam okazję się z nim trochę podzielić tą energią. Nawet Martyś po wypadku szybko odzyskuje siły i humor i staje do walki z gnębiącymi ją teoriami socjologicznymi (albo innym upierdliwcem) i zaległościami. I jakby nie dość to wpadam w autobusie ostatnio dosyć często na człowieka, który okazał się być doskonałym kumplem i wcale nie tak zarozumiały jak się wydawało ;)

Coś tak czuję, że dochodzę do momentu, w którym notka staje się zrozumiała tylko dla autorki - zatem kończę. Zamieszczam jeszcze tylko kawałek "Suomi on sun" - zawsze mi się kojarzący z czymś co dobre, stałe i z wiosną (tak, możecie odpalić to łagodny rock - wiecie ile czasu szukałam na dysku czegoś co nie popsuje wam bębenków? :P )


4 komentarze:

Nena;] pisze...

hehe...;D;D ale mam nadzieję,że warto było ten pokój posprzątać;];*

Anonimowy pisze...

od razu świry:P ja nie wiem;p pozytywnie jebnięci:] brzmi lepiej

Anonimowy pisze...

Nena -> :D Pomijając satysfakcję ponownego śmiecenia? Hmmmm.... TAK! ;]

Aniu -> to może "świry, ale pozytywnie jebnięte"? :P

Anonimowy pisze...

:):):)
Tak sobie czytam i czytam chcąc dojść do tego z czego zdałaś sobie sprawę i... nagle zaczynam się śmiać:) bo oto zaczynam czytać o sobie:D
Martuś jeżeli naprawdę ładuję Ciebie pozytywną energią to cieszę się niezmiernie:):):)
Tylko czy aby ciutek nie przesadzasz?;) A te kwiatki to w naturze tysiąc razy ładniejsze tylko coś mój aparat nawalił i nie tak jak chciałam je uwiecznił;)
buziaki:* i masę uśmiechów ślę:):):):) -> ładuj swe akumulatorki;)