środa, 6 lutego 2008

Z wakacji

Niestey zdjęć nie będzie bo jestem gorsza niż Maryśka, w niektórych kręgach zwana Sierotką i notowana za związek z 7 podejrzanymi typami. Czyli jednym słowem - podpięłam aparat do ładowania i zostawiłam.
Na szczęście w telefonach oprócz aparatów są i kamery więc wczoraj z Martynem kręciłyśmy film instruktażowy "Marzan z Bażan" dotyczący świętowania pierwszego dnia wiosny (5 lutego!) a także dramat wojenny "Pan chłopczyk i Pan dziewczynka oraz gościnnie Józin z bazi". Mam nadzieję, że w najbliższym czasie kolejne sceny dotrą do mnie i będzie można rozpocząć wspaniałą zabawę z dźwiękiem, montażem i efektami. Po czym zamierzamy opublikować nasze dzieło za pośrednictwem youtube. Jak zamieszczę to dam znać.
Jutro wybieram się z Martynem do Gdańska, na wystawę Rubensa, która była wcześniej wystawiana w stolicy, ale wtedy brakowało czasu. Swoim zwyczajem przeprowadzę pewnie jakąś analizę z interpretacją dzieła, które szczególnie mnie poruszyło i przy pomyślnych wiatrach stworzę ją w najbliższym czasie.
Gnam na autobus do empiku by dorwać książkę, gdyż rozpoczęła się jej sprzedaż przedpremierowa (i nie mam na myśli Harrego Pottera) a muszę ją mieć.
Pozdrowienia z Kaszub

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Hejka:)
Uuu szkoda bo myślałam, że może jakieś zdjęcie zobaczę:/ Za to czekam z niecierpliwością na filmik:) Jestem strasznie ciekawa co tam wymyśliłyście:D
Odpoczywaj i jak najlepiej wykorzystuj wolny czas z bliskimi:)
Pozdrowienia i buziaki z Bydgoszczy:)