“You are the one,
You are the one,
You are the one,
Under the sun….”
Kocham jego zapach. Czuć w nim władzę, siłę, gniew, oszczerstwa, dumę, kobietę… Dotknąć jego serca, którego bicie rozrywa dłoń. Kocham Cię, kochanku nieprzespanych nocy, chcę całować drwiący uśmiech zadowolenia. Przychodzisz kiedy chcesz, wychodzisz gdy już zmorzy mnie sen. Bywaj i do zobaczenia najpodlejszy z przyjaciół!
P.S. Następnym razem kiedy będziesz myślał, że nie żyję – sprawdź to. Nie znoszę spartaczonej roboty.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz