piątek, 8 lutego 2008

Po powrocie


Już z powrotem. Z fimu wyszła straszna sieczka, ale spróbuję zagadać na forum informatyków niech powiedzą mi przez co przepuścić by poprawić dźwięk, parametry obrazu, kąt nachylenia itp.
Mała fotka kaszubskiego drzewa. Myślałam, że cudze ogródki raczej nie powinny mnie zadziwiać, ale na widok różowego kurczaka w krzewie szczęka mi opadła. Ot, urok dnia powszedniego.
P.S. A jak mi się niechce wracać na uczelnię - od poniedziałku zaczynam zajęcia - od czołowego łamania kości - aerobicu. Sic!

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Ethelenko, heh no mam nadzieję na ten filmik. A swoją drogą, ten kurczak na tym drzewie... heh, niezła imprezka musiała tam być:)

Anonimowy pisze...

haha różowy kurczak na drzewie:D
Uuu już koniec ferii? Widzisz ja jeszcze muszę się pomęczyć i zdać jeszcze 1 egzamin a potem weekend w pracy i od poniedziałku normalne zajęcia na uczelni:) Nie ma to jak byczenie się;)
Czyli rozumiem nie lubisz aerobicu:) A moja koleżanka jak się zapisała rok temu na niego to tak się uzależniła iż nie może już sobie wyobrazić bez niego życia:) Chciała i mnie w to wciągnąć:) Hm... w zasadzie bym chętnie z nią tam pochodziła jednak albo tenis albo aerobic:) Zdecydowanie wolę jednak to pierwsze:D
buziaki:*

Anonimowy pisze...

Niestety okazało się, że nie mogę uczęszczać ani na jazdę konną/hokej/tenis/snooker (:P) a jedynym pasującym mi terminem są te katusze.
Oj tak - ten kurczak powalił mnie na oba kolanka.

Anonimowy pisze...

Snooker:D
Hm... może hokeja bym nie wybrała ale tenis i jazdę konną napewno:) Snooker też ciekawy by był:)
Powalił nas wszystkich jak widzę:D
buziaki