4 miesiąc się rozpoczął. Jak niekończący się sen. Najpiękniejszy i Najdroższy ze snów. Te same miejsca nabierają nowych znaczeń. Ta sama ławka przed Chopinem i jego wzrok. Tym razem nieco prześmiewczy. A jednak spokój.
Ostatni egzamin połówkowy zakończony chichotem kapci. Za dużo chemii...
Już w niedzielę kolejny koncert. Tym razem we Wrocławiu. Z Nim. Dziękuję ;*
P.S. Napiszże coś wreszcie :P
1 komentarz:
i po koncercie:P:D
P.S. ale mam powalone słowa do weryfikacji:D:D:D
Prześlij komentarz