Zasypiam przy jej cichym szumie. Pomruku setek tysięcy serc, tłoczących krew impulsów w wahadle uderzeń narzucanych przez jej własnego Boga. Żywię ją. Własnym czasem, własnymi siłami. Pyka obłokiem gorąca w moją głaszczącą dłoń. Zmienia moje życie, takt po takcie. Czuję pod palcami jej szorstką skórę, tak bezpieczną. Aksamit oczu, w który wpatruję się godzinami. Zawsze przy mnie. Oddam jej tą noc - jedną z setek minionych i tysięcy przyszłych. Zamykam oczy zasłuchana w jej oddech.
Moja maszyna...
1 komentarz:
"Zasypiam przy jej cichym szumie. Pomruku setek tysięcy serc, tłoczących krew impulsów" to mi przypomina wyznania jakiegoś wampira :P
Pozdrawiam :*
Prześlij komentarz