środa, 28 stycznia 2009

Coś się zyskuje a coś się traci...

Nie ogarniam świata. Najpierw jest dobrze, nawet bardzo dobrze, a potem wszystko się obraca o 180 stopni. Nie rozumiem. Nic nie wiem. Czasem chcę się zamknąć przed całym światem. Bo boli. Ale nie przeszkadza mi to zupełnie śmiać się, skakać albo po prostu cieszyć się życiem. Czy to znaczy, że to jest nie prawda? Nie. Dużo wątpliwości. One szarpią, ale ich miejsce jest tylko tutaj. Na tych kartkach. Otwieram serducho i ukradkiem wyrzucam to, czego nie mogę powiedzieć w świetle dnia. Bo tak jest lepiej. Bo tak musi być. Skoro nitki wypadają z rąk – trudno, nad sensem walki o nie zastanawiałam się od dawna. A w ten sposób część odpowiedzi znalazło się same.
Myślę dużo o MoR. O tym co będzie. Taaaak. W zeszłym roku w styczniu było bardzo trudno, tam w środku. Myśl o MoR pozwalała przetrwać. A teraz odgoni smutne myśli. Zdaję sobie sprawę, że ten blog jest zdecydowanie stronniczy i nie pokazuje całego życia. Tylko te chwile, kiedy mi coś siedzi zadrą i wierci się niecierpliwie.
A wszystko przez to że nie rozumiem. Że chciałabym, żeby A było A, a B było B. A nie teraz jest czarne, a za kwadrans białe. Chyba tylko tyle.
Myślę o chwilach. Tych sekundach, minutach. Czasem mam wrażenie że ukradzione szczęściu.
3mam za was Kochani kciuki. Dacie radę! Czy to w domu, czy na wypadach, czy w przetrwaniu czy w podbojach. Uda wam się! Na pewno! Wam musi się udać!

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Kobietko!! Przestań pieprzyć głupotki!! Tak!! Jesteś zajebistą kobietą!! Pamiętaj co mi ostatnio powtarzasz i też sobie to powtarzaj. Ja wiem,ze czasami są złe dni, chwile pesymistycznego myślenia i takie tam. Ale przecież to musi minąć. Nie ma nigdy tak,żeby wszystko było idealnie. To nawet nie jest możliwe. Gdybyś miała wszystko i nie byłoby tych złych chwil nigdy nie mogłabyś być szczęśliwa, bo nie wiedziałabyś co to jest szczęście. Dlatego takie chwile muszą być i musisz je przetrwać. Wszyscy musimy. Ja wiem,że moje problemy są niczym w porównaniu z Waszymi, bo ja się ostatnio przejmuje straszną głupotą. W sumie mówienie komuś,że jego problem jest mały jest bezsensowne, bo dla jednych to może być błahostka a dla innych cały świat. Na wielu rzeczach się nie znam, ale jakby co to jestem zawsze obok chociażby po to,żeby tylko wysłuchać.Buziaki:*:*:*:*

Anonimowy pisze...

Bo coś się kończy a coś się zaczyna.
Racja.
Taka mała rotacja.
Przyznaje,że zawirowania były maksymalne. Ludzie tak mają, bo działają pod wpływem emocji.
Może nie każdy to rozumie, chce zaakceptować, co więcej znosić to. To normalne. Dlatego jest rotacja.
Wiesz, co, mi się wydaje,że takie chwile zwątpienia są potrzebne.
Klarują to, co nas boli w środku.
Układają sens na nowo.
Sen zawsze jest taki sam- pięknie żyć, z ludźmi, którzy Cię kochają.
Może marzenia, ludzie obok są inni.
Są tarcia, dlatego dobry jest okres przerw.
Czasami masz łzy w oczach a i tak mówi się - Znikaj z Mojego życia, bo nas to za bardzo boli.
Może tak trzeba.
W każdym razie wieże Twoje Szczęście jest obok i nim żyjesz.
Oby jak najdłużej.
Problemy błahe i te ważne( bez względu na to czy Twoje czy przyjaciół czy tylko znajomych, koleżanek) kiedyś znikną. Bo to, co jest błahe dla Ciebie, dla innych jest najważniejsze na świecie. Na tym polega życie.
Jak dla mnie, to Ty sobie ze wszystkim poradzisz?
I w końcu będziesz miała poukładany świat i to po swojemu.
Bez pewnych ludzi? Nie żałuj ich- nie warto.
Byli, przeminęli.
Życzę Ci szczęścia i wielu pięknych chwil.

Anonimowy pisze...

I Tobie też się uda ! :*
A świata nie da się ogarnąć, życie już takie jest.. raz jest dobrze, raz jest źle, raz jest czarno,raz saro,raz biało. Czasami lepiej się nie zastanawiać 'dlaczego TAK się stało, dlaczego TAK się dzieje', bo od nadmiaru takich myśli można naprawdę zwariować. Jak rzekł Demokryt: 'nie staraj się zrozumieć wszystkiego, bo wszystko stanie się niezrozumiałe'..
PS. Co to jest MoR?