Znowu wpadam w tą odchłań. Plątaninę myśli, żalu i niepewności. Robię się nadwrażliwa - może przez tą głupią gorączkę co chwyciła po południu. Kilka zwykłych słów, potrafi sprawić, że w oku zakręci się łza. Mam dosyć. Zaczynam znowu wpadać w fantasmagorię. Gorączka czy nie, jutro idę na uczelnię. Nieodwołalnie. Choroba i dzień wolny mi szkodzi.
Tylko ciemne ścieżki Amon Amarth sprawiają, że jeszcze nie rzuciłam tym wszystkim. Nuty głaszczące włosy, ciężki wokal otulający niczym ciepły płaszcz. Uderzenia gitar szepczące - będzie dobrze. Mają rację - z nimi zawsze będzie dobrze. Nawet na dnie przepaści z nimi będzie dobrze.
A jeśli nie? Kuolema.
1 komentarz:
...Bo są takie chwilę
Prześlij komentarz