Wiecie co ludzie? KOCHAM WAS! Kocham was z całego tego mojego pokręconego żelaznego serca. Chciałabym wam się teraz rzucić na szyję i uściskać. Tak, wiem że brzmi dziwnie bo Myth nie okazuje raczej swoich uczuć, a już na pewno nie w taki sposób. Wraz z Achajką dodaliście mi skrzydeł. Chce mi się walczyć i szczerzyć zęby. Do bólu rozdrapującego duszę wrzeszczeć – witaj kochanku nieprzespanych nocy, witaj kochany przyjacielu! Wiem, że potrafię z tobą żyć. Chce mi się płakać i chce mi się śmiać. Wczorajsza noc była trudna. Do zabicia wyrzutów sumienia dotyczących tego jak nisko ze swoimi emocjami upadłam potrzebowałam kilku mocnych drinków. Nie pomagały. Dopiero wspaniałe rozmowy z wami i to, że wiem, że mogę na was liczyć przywróciły mi radość życia. Bez was ten świat byłby najgorszym piekłem.
Jak już odnalazłam tę radość życia w sobie, a przy okazji koło 14 nudziłam się w pracy niczym pracownik zusu to przeglądałam książki ze skupu. W licealnej książce pwn’u do geografii znalazłam karteczkowy dialog, który rozbawił mnie do dna i wywołał niejedną salwę śmiechu:
(czarny długopis):.... Ale ja wiem. I dlatego nie zazwyczaj nie mam dziewczyny.
(niebieski długopis): A ja mam ich tysiące. Lśniące kohory [WTF? – przypisek przepisującej] nagich nastolatek i w ogóle walą drzwiami i oknami.
No widzisz. To mi przynieś jedną w plecaku. Kurka, ja mam dosyć bycia po niewieranym przez samotność, ale nie mogę znaleźć dostatecznie dobrej samiczki.
To twoja wina.
Tak bo za dużo chcę.
Nie. Albo znajdziesz coś dobrego albo nie bierz się za chłam.
No właśnie. I [cholera ile razy zdanie od ‘i’ można zacząć?] się nie biorę. Ale na tej wyższej półce sprawdza, czy towar nie jest z przeceny.
Boże jakie my mamy metafory. [też się k, zastanawiam]Seeeeeks! Z górą martwego mięsa!
Nie. Ze ślicznym zgrabnym opalonym ciałkiem i ładną buzią.
I iloczynem inteligencji równym ### [nieczytelne] morza.
Niekoniecznie.
Ale dla Ciebie to nie ma różnicy ale i wygląd jest dla ciebie nie jest ważnym
Wygląd to podstawa. Bez niego ani się z taką pokazać, ani poruchać. A tak można przynajmniej
Ooo... nie wiem.
To inaczej to ujmę. Nie kupuję chińskich truskawek, bo są niedobre. Ale polskie przeglądam, bo sprzedawca mógł je pomieszać....
Po truskawkowym wyznaniu otarłam łzy z oczu i stwierdziłam, że ta praca może nie jest taka nudna....
5 komentarzy:
*Wstaje z podłogi*
Chyba umarłam ze śmiechu... Tylko jedno mnie zastanawia, a mianowicie, co te "długopisy" uważają za "inteligentną" *wstrzymuje się przed dodaniem "truskawkę"*
że co przepraszam:D:D:D??!!!! wreszcie to przeczytałam.. choć nie mogłam dobrnąć do końca, bo mi ból brzucha nie pozwalał:P ze śmiechu oczywiście:D:D:D
P.S. żelki były wyśmienite;D:D a jakby pilot w oko dostał?? :P:P
P.S.2 przyjaciele to dobra rzecz:) nawet drink Ci ich nie zastąpi :):)
Dżizas, to chyba lekcja matmy na polibudzie :P
mądra i silna bestia:D
Atha -> może taką co ma ładną szypułkę, i potrafi to słowo poprawnie zapisać? ;)
Nena-> jakby dostał to by spadł. Nie powiem czyje domy były w zagrożeniu ;)
Żołnierzu -> na polibudzie to nie byłby o truskawkach, tylko o różnicach między polską a chińską przekładnią do czegoś tam ;)
Anna -> Tylko dzięki wsparciu! :*
Prześlij komentarz