czwartek, 19 czerwca 2008

Tooi koe wo tayori ni aruite yuku no


Nie lubię płakać. Albo inaczej – lubię te krople spływające po mojej twarzy, obmywające ją i zamykające w sobie emocje. Ale nie mogę znieść płaczu przy kimś. To chyba jedna z rzeczy, którymi nigdy nie będę się w stanie w pełni podzielić.

Tym razem? Znowu anime. Jak pisałam wcześniej piękne tym dobrym smutkiem.

Zastanawiam się czy kiedyś przyjdzie czas, kiedy powiem „wystarczy. Teraz już wszytko zostało wypełnione, a mi pozostaje się pogodzić z losem”. Na dzień dzisiejszy nie jestem sobie w stanie tego wyobrazić. Powiedzieć „tak musi być”. Nie! Nie zgadzam się. Będę walczyć, chcę walczyć. Wojowniczce nie odbiera się broni. Pogodzenie się z nieuniknionym będzie początkiem końca.

Nie potrzebuję milczącego przyzwolenia. Jeśli na mojej drodze jest „coś”, to nurzając ręce często we własnej krwi serca dojdę do tego. Jeśli nie ma – będę walczyć z nicością. Zanim nie upadnę na ziemię. Z uśmiechem. Bo nawet wtedy będę się spierać. Bo jaki inny sens mogłoby mieć moje życie?

Idę do ciężkiej cholery po jakieś chusteczki. Szybko otrzeć twarz i wyszczerzyć zęby. W końcu czeka mnie jeszcze niejeden wyścig.


**********
Jeden spacer i kilkadziesiąt minut później:
Oj, głupia! Emocje to może i dobra sprawa, ale nie zasłaniaj nimi Celu. Kto wie, jak szybko go osiągniesz?

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Emocje..nie panujemy nad nim. Płacz dziewczynko. łzy pomagają mimo ,że nieraz dają uczucie bezsilności i porażki , upokorzenia. Ale jeśli ktoś płacze to znaczy ,ze jest na tyle silny by powiedzieć "jestem słaby". I to jest właśnie bohater. że mimo walki, i bolu i potrzeby bycia silnym , czasami mówi pas!!!!!

Anonimowy pisze...

Ja nie jestem na tyle silna. Słabość w każdej postaci jest moim strachem, a wadą jest to że nigdy nie potrafię patrząc w oczy się do niej przyznać.