Znowu dziwne sny. Raz spalam się w promieniach słońca w tańcu z Aniołami, a potem skulona siedzę na Dnie Świata. Ale to tak naprawdę nie ma znaczenia. Nic nie ma znaczenia dopóki jesteś Ty. Wiesz, że się boję, że tak trudno jest przestać uciekać przed życiem. Biec aż do utraty tchu... Ale Ty mnie uczysz jak zwolnić kroku. Dziękuję ;*
Przeglądam stare zdjęcia. Zastanawiam się co było prawdą, a co nią nie było. Czy może wciąż nią jest. Twarze różnych ludzi... Uśmiechy, zamyślenia, wygłupy... Twarze czy maski? Odpływają obrazy, odpływają zdjęcia. Wiele znajomości zakończyło się po tym jak można było skończyć się uśmiechać, a zasłona przesłoniła obiektyw. Czasami mam ochotę je skasować... Ale jednak zostają gdzieś w przepaści dysku. Niech zostaną. One nie zmienią mojego życia. To co miało być powiedziane już zostało. To co zostało przemilczane także odbija się Ciszą. Przecież... to tak naprawdę nie jest ważne. Dopóki stawiam pewnie kroki do przodu i wiem, że to jest słuszne – nie mają znaczenia chwile które minęły. Owszem co jakiś czas kłują zimną szpilą sytuacje, które były tak szczęśliwe, a już ich nie ma oraz te, które mogły być – a nigdy ich nie było. Ale one są niczym smutne małe potworki, które czekają w cieniu i szarpią kiedy jestem słaba. Nie bolą za to chwile łez. Wiem, że były prawdziwe, były krokiem do dzisiejszego uśmiechu. Bez nic – on nie miałby szans.
Ktoś niedawno spytał mnie dlaczego nie lubię takiej czy innej osoby, mimo, że jej nie znam bezpośrednio. Odpowiedź była prosta. Bo zranił osoby mi bliskie, to przez tą osobę straciły uśmiech. Jak więc mogę mieć pozytywne odczucia do takiej osoby? Czy naprawdę muszę ją znać? Atakując moich bliskich, atakuje mnie. Tym bardziej gardzę, jeśli nie potrafi lub nie chce tego zrobić w mojej obecności. Korzystając z jej braku nadal staje przeciwko mnie. Może nawet bardziej...
A teraz? Kicham w chusteczkę. I wiecie co? Cokolwiek by się stało, jedno wiem na pewno. Dam radę.
Bo okazało się, że jednak potrafię Kochać.
'Anioły uwięzione - nie widzą wokół krat
Anioły, kiedy zranić je - nie czują nawet swoich ran,
Aniołom skrzydła płoną, a one ciągle jeszcze lecieć chcą
I w zakochaniu swym
Spadają w Niebo - aż na Dno'
Republika - 'Moja Angelika'
4 komentarze:
Witam Witam :) Kurcze,długo mnie tu nie było!! Więc najpierw odpowiem na komentarza pozostawionego u mnie ;) Co do gitarki- taak, na święta to były 3 lata jak dostałam akustyczną:) Kurcze jak ten czas płynie:)Płynie..a z nim muzyka i potrzeby rozwoju;)Po prostu PRAGNĘ nauczyć się czytać z tych cholernych nut które mi tańczą przed oczami,PRAGNĘ umieć grać na klawiszach tak dobrze jak Chopin :D (mój idol w tych sprawach od sierpnia:)). I wierzę, że jak tylko się na to odpowiednio mocno 'rzucę' to może za dwa lata będę chociaż w połowie umiała grać na klawiszach tak jak gram teraz na gitarce. nie mówię że tam chce jakieś koncerty od razu dawać, bo to nie dla mnie, nie lubię grać nawet przy przyjacielach bliskich, uwielbiam grać jak jestem sama w domu, to jest jakiś taki krok do samorealizacji. :-) A studenckie życie.. cóż.. pozostaje nam tylko KUĆ!! musimy zaliczyć i już:)
No a teraz odnośnie Twojej notki:) Stare zdjęcia.. też ostatnio przeglądałam sobie rózne zdjęcia. Moje ulubione są w takim niepozornym albumie który kiedyś dostałam od przyjaciółki z gimnazjum, bodajże na moje 16 urodziny,czyli jak juz nasze drogi sie pomału rozchodziły.ale to właśnie w tym albumie mam swoje ulubione zdjęcia: zdjęcia z tych ostatnich lat z Mamą, zdjęcia z mojej 18stki, ze studniówki, zdjęcia z moimi przyjaciółkami z LO, zdjęcia ze stajni, z jazd, z końmi.. naprawdę lubię te zdjęcia.. ale jak je przeglądam to mam poczucie że po prostu straciłam w jakimś sensie tamten czas,że to tylko chwile zatrzymane na zdjęciach które już nie powrócą.. a to bardzo boli. bo na tych zdjęciach mam uwiecznione tylko dobre momenty. a kiedy ogląda się tylko to co było naprawdę dobre w naszym życiu.. nie oznacza to wcale że będzie nas pocieszać jak przyjdą złe chwile..nie,wcale nie. bo jak oglądam te zdjęcia to wiem, że teraz moje życie jest po prostu.. takie.. nie mam określenia jednosłownego na to.. po prostu siedzę w domu,ucze sie do matury,jeżdzę na studiach których raczej nie lubie, z przyjaciółkami z LO kontakt się urywa.. i jak oglądam tamte zdjęcia to mi sie chce płakać że teraz tak nie jest..
A co do tego, że można nie lubić kogoś kogo się nie zna.. zgadzam się. ja tak samo jak ty, nie lubię ludzi którzy skrzywdzili w jakiś sposób moich bliskich. np nie lubię nauczycielki matmy z gimnazjum chociaż nigdy nie miałam z nią lekcji nawet,ale za to moja siostra z nią miała i przez nią miałą ciężkie chwile w tamtych czasach. nie lubię byłego faceta mojej przyjaciółki, bo był draniem. to po prostu tak już jest. nic nie poradzę,ale nie mogę lubić ludzi,którzy krzywdzą moich bliskich. i tak juz bedzie.
Pozdrawiam Cię serdecznie!! :*:*
Ważne, że wspomnienia są tylko drogowskazami.
Uśmiech siłą, by iść do przodu.
Marzenia, wiarą.
Słowa pociechą.
Anioły?
Nie wiem, może kiedyś istniały.
Ktoś atakuje bliskich, atakuje mnie. Kurcze. Kiedyś też tak myślałam
Gorzej jak to ta bliska osoba atakuje kogoś, a uważa się za pokrzywdzoną.
Bywa i tak.
Jesteśmy ludźmi. Kochamy, nienawidzimy, pragniemy czujemy się podle.
Wspomnienia nam przypominają te emocje.
Czasami obrzeże są, czasami źle.
Ważne, że jesteś szczęśliwa.
I to się liczy.
hmmm... zdjęcia.. tak.. czasami lubie sobie pooglądać foty;) lubie powspominać:) ale są też takie zdjęcia,których nienawidze ze względu np na osobe,a szkoda mi wyrzucić..
co do pytania? chyba ja je zadałam;) jeśli się nie mylę:P ja się nie znam na tym.. ja mam kilka osób, których nie daże sympatią i ich wcale nie znam..tzn. z widzenia albo kilka razy rozmawiałam;) ale pozory mylą.. czasami można kogoś nie lubięć a potem zmienić o nim zdanie;)
Bingo Mithtil, a wiesz, że wieczorem myślałam co z tobą (szok lekki)
Prześlij komentarz