Szaleję. Nigdy, przenigdy nie mogłabym się spodziewać, że tak na to zareaguję. Nie mogę sobie znaleźć miejsca, wszystko mnie irytuje, staję się płaczliwa. Co do cholery ciężkiej się dzieje? Przecież to nie możliwe. Nie ja.
Chyba potrzebuję, żeby mi ktoś strzelił na odlew to może powróci świadomość. Upiory przeszłości wracają i wyciągają po mnie swoje szponiaste dłonie.
Pragnę ich, staram się dotknąć, przytulić do policzka, nasycić smakiem własnej krwi i żalu. Jednak wciąż są za daleko, bym mogła ich dosięgnąć.
Obr.Oden ginie w walce z Fenrisem w dniu Ragnaröku
Niech ten świat się skończy, błagam, Fenrisie już na Ciebie pora, proszę zawyj....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz