czwartek, 20 listopada 2008

Czwartek

Wstać rano. Obudzić się z przekleństwem na ustach. Zrzucić z łóżka telefon, z żałośnie piszczącym budzikiem.
Wstać. Zejść na dół. Woda. Zimna, lodowata - spływa strugami po twarzy. Pośpiech - dopiero za chwilę. Modlitwa do szafy, a potem coraz szybciej - poczta, kosmetyki. Już wiem, że jestem spóźniona. Wypić. Kawę. Przyspieszyć. Płaszcz, szalik, glany. Szybciej! Przystanek.
Deszcz.
Deszcz.
Deszcz.
I myśli.
A autobusu brak.
Deszcz i myśli.
Sms. Budzi z letargu. Odpisać. Sms. Faktycznie, nie jestem sama. Napisać jeszcze parę. W różnych kierunkach. Książka i stoję wpatrując się w krople na szybie. Cholernego autobusu.
Jestem. Spóźniona, jak zawsze. Bieg na uczelnię. Docieram. Słowa, słówka. Kilka zdawkowych uwag. Sms. Strzałka od M. Myśli, myśli, myśli.
'Cześć-cześć'. Zmiana sali. Myśli. Myśli. Myśli! Coraz bardziej natarczywe, coraz bardziej dręczące. Nie ma mnie. Spalam się w nieistnieniu.
Twarze - wesołe i smutne. Zapomnieć przez chwilę o sobie. Zapomnieć o myślach.
Długopis, termometr, igła. Ankieta, fotel. 'Wszystko w porządku?'. 'Zgadza się'. Płynie. Odpływa. Wypływa i przepływa. Chwila spokoju. A może żądzy? Symbole pogańskie na białym ciele. Słowa. Ważne słowa. Tramwaj. Chichot.
Rozmowa. Zapach papieru. Chichot. SMS. Szum lasera. Ból. Ręce omdlewają. Świat przez chwilę się kręci. A potem zatrzymuje.SMS.
Słowa. Komputer. Hasło i pliki. Shift+Ctrl+S. Ctrl+W. Coraz więcej. Coraz częściej. Czy crtl+W można też usunąć własne strony? Ręce pracują automatycznie.
W głowie myśli. Myśli. Myśli. 'cześć-cześć'. I jeszcze jedno. Pusty pokój. Za oknem ciemność. Pusty pokój i cichy szum komputera. Pusty pokój i myśli. Myśli.
Słowa. Wyrzucenie na chwilę własnego bólu. Zamykają się drzwi autobusu. Książka i myśli.
Blady wiat - pocałunek nocy. Pusty pokój. Myśli. Komputer. Mail na odległą pocztę. 'I'm sorry'. SMS. Myśli.
Zgrzyt klucza w zamku. Rozmowa. Tamte myśli znikają. Pojawiają się inne. Nad rodziną znów krążą stada kruków. Kruków śmierci. Szok. Całkowity brak myśli.
Spacer z psem. Całkowity brak myśli. Brak SMSów.
Komputer.
Apatia.
Sen.
Sen.
Sen.
Oby jak najdłużej wybawił z myślenia.
---

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Bo nie jesteś sama.. wzruszyłam się...
Ty wiesz co ja chce Ci pow...