<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887</id><updated>2012-02-17T01:39:57.721+01:00</updated><category term='24 nuty na sekundę'/><category term='myśli na skraju świadomości'/><category term='6 strun duszy'/><title type='text'>Słuchając pieśni Osjana</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>117</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-9173406543235370511</id><published>2011-07-05T00:09:00.003+02:00</published><updated>2011-07-05T00:13:36.607+02:00</updated><title type='text'>Under construction</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-teakP2-UJrc/ThI6MUwIPiI/AAAAAAAAAsU/1COIw5dn45M/s1600/underconstruction1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-teakP2-UJrc/ThI6MUwIPiI/AAAAAAAAAsU/1COIw5dn45M/s400/underconstruction1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5625622867942587938" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życie zatoczyło koło. To co myślałam że straciłam, marzenia, myśli i sny jakie miałam powróciły w swojej nowej dojrzalszej odsłonie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już niedługo wracam z nowym blogiem pt. nordyckie zapiski (tytuł roboczy), który chciałabym aby był moim dziennikiem z tego kilkumiesięcznego wyjazdu, jaki jest przede mną, a także mam zamiar trochę się zaktualizować na szarych kartkach. &lt;br /&gt;Ponieważ dopiero dzisiaj czytając nieliczne uratowane z onetu notatki z bloga uświadomiłam sobie, jak bardzo tego mi brakowało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moi, moi!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ps. uświadamiam sobie także jakie to były piękne lata kiedy nie trzeba było wstawać na 8 rano do pracy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-9173406543235370511?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/9173406543235370511/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=9173406543235370511' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/9173406543235370511'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/9173406543235370511'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2011/07/under-construction.html' title='Under construction'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-teakP2-UJrc/ThI6MUwIPiI/AAAAAAAAAsU/1COIw5dn45M/s72-c/underconstruction1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-125589210742633858</id><published>2011-02-16T04:10:00.001+01:00</published><updated>2011-02-16T04:10:54.019+01:00</updated><title type='text'>Zimowa piosenka</title><content type='html'>Czerwona nić, która miała ponoć łączyć bliskie sobie osoby. Czasem jak to nić – przecina skórę, czasem owija się dookoła szyi. Kiedy indziej zaś staje się ostatnim łącznikiem ze świadomością, ostatnią barierą, która chroni przed popełnieniem głupstwa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trudno jest zawierzyć się komuś na tyle, aby zawisnąć jedynie na czerwonej nici. Jeszcze trudniej jest tą nić utrzymać w dłoniach, gdy ktoś opiera się jedynie na niej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bezsilność? Najgorsze z uczuć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasami wolę udawać, że nie zdaję sobie sprawy z tego co się dzieje wokół. Często się uśmiecham, wygłupiam, infantylizuję dziesiątki spraw. Są jak magiczne tabletki zapisane przez doktor P., które odsuwają problemy na bliżej nieokreślony czas. Sprawiają, że jest ciepło, miło i przyjemnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wróciłam do nałogu książek. Życie zamknięte miedzy dwiema okładkami jest tak bezpieczne, tak spokojne.  Problemy innych absorbowane z zawrotną prędkością dają uczucie błogości. Pozwalają na tłumienie własnych, które mrugają leniwie, gotując się w wewnętrznym kotle, co jakiś czas wyrzucając wrzącą mackę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiosna. Potrzebuję wiosny.&lt;br /&gt; Spaceru do lasu, krzyczenia w stronę drzew, łez przytulonych do szorstkiej kory.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;COŚ SIĘ ZMIENIŁO.&lt;br /&gt;Okazało się, że łatwo się rozporządza czymś czego nie ma, trudniej – gdy świadomość istnienia pojawia się już po stracie. Żałuję? Bez wątpienia nie. Powoli zaczynam przestawać żałować przeszłości.  Pojawia się lęk przed nieznanym, setki  pytań. Ale także pewność.  Luksus pewności przekonań, na który do niedawna nie mogłam sobie pozwolić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Erti, perti, &lt;br /&gt;Hyssi, tryssi,&lt;br /&gt;Skacząc po mrozie,&lt;br /&gt;Odmarza mi tyłek.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Dlaczego jest mi tak smutno gdy o niej myślę? Dlaczego mam nadzieję, że się mylę?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fęda, Jętra,&lt;br /&gt;Deryks, Czernyks,&lt;br /&gt;Pierwszy śnieg, &lt;br /&gt;On w żółtych spodniach.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-125589210742633858?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/125589210742633858/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=125589210742633858' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/125589210742633858'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/125589210742633858'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2011/02/zimowa-piosenka.html' title='Zimowa piosenka'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-5879703964850858342</id><published>2010-11-20T00:26:00.003+01:00</published><updated>2010-11-20T00:46:55.669+01:00</updated><title type='text'>Requiem dla snu</title><content type='html'>Szept, myśl, zapomnienie,&lt;br /&gt;Krok, skok, uderzenie,&lt;br /&gt;trzask, blask, wokół mgła,&lt;br /&gt;bat, kat, po krwi szłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego przywiązane do szyi kamienie nie duszą? Powinnam czuć ich ciężar na piersi. Stabilizują, pomagają utrzymać pozycję, ale nie krępują skrzydeł. Czy coś z nimi nie tak? A przecież kamyk jest stworzeniem doskonałym, równym samemu sobie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życie w szklanej skorupie opiera się o stałą troskę o kruchą powłokę. Gdy rozbija się na setki kawałków, człowiek staje nagi przed światem, a stopy rani okruchami szkła. Ale smak pierwszego wiatru na ustach, zapach powietrza - betonu po deszczu, zdecydowanie jest wart tego wysiłku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Marzę. &lt;br /&gt;Znów marzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=stPBexGZ9rA&amp;feature=related"&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-5879703964850858342?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/5879703964850858342/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=5879703964850858342' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5879703964850858342'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5879703964850858342'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2010/11/requiem-dla-snu.html' title='Requiem dla snu'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-6593360842712090251</id><published>2010-10-10T00:35:00.001+02:00</published><updated>2010-10-10T00:36:22.394+02:00</updated><title type='text'>na szybko</title><content type='html'>jak kiedyś do Wrocławia, tak dzisiaj do Krakowa. Więcej napiszę później.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;stay Elu!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-6593360842712090251?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/6593360842712090251/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=6593360842712090251' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/6593360842712090251'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/6593360842712090251'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2010/10/na-szybko.html' title='na szybko'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-2915318265390110347</id><published>2010-08-26T20:43:00.004+02:00</published><updated>2010-08-26T21:21:59.355+02:00</updated><title type='text'>A imię jej - Przeciw Czterem</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Podążając ścieżką pełną kamieni spotkałam trzech starców. Pierwszy powiedział "szczęściem jest umiar". Drugi rzekł "szczęściem jest przyjemność". Trzeci także zagrodził mi drogę, z namaszczeniem wymawiając słowa "szczęście to życie w zgodzie z własną naturą". Wyminęłam szacownych mężów, biegnąc dalej za onirycznymi marzeniami, nie posłuchałam, w szaleńczym cwale goniąc cele - taka jest moja natura. &lt;br /&gt;A jednak, własna natura kusi i wabi, spychając tam gdzie zamiast szczęścia, kryją się te struny duszy, o  których chciałoby się czasem nie pamiętać. Może zatem szczęście, to poczucie dumy z chwili, która trwa? Pewien człowiek dźwigający dwa krzyże pod koroną powiedział - świat jest jedynie naszym wyobrażeniem o świecie. Dziś nazywa się go twórcą pesymizmu. Ale czy nie ma bardziej optymistycznego stwierdzenia? To my kształtujemy to jakim postrzegamy świat. &lt;br /&gt;Dlaczego o tym piszę? Bo pomyślałam sobie dziś jadąc tramwajem, że chcę żyć zgodnie z moją naturą. Chciałabym także być dumna z moich wyborów i żyjąc zgodnie z moją naturą uczyć się ją kontrolować jeszcze bardziej. A potem przeniosłam wzrok z warszawskich stoisk przy dworcu wkd śródmieście na szczerzącego zęby człowieka przede mną. Nigdy wcześniej nie spotkałam tak irytującego człowieka, z którym zarazem tak dobrze bym się bawiła. Co będzie jutro? Nie wiem. Ale dzisiaj mogę zasnąć z uśmiechem i pomyśleć sobie - ten dzień przeżyłam zgodnie z własnym ja, a mimo tego jestem z siebie dumna. Jutro i tak przekroczy moje wyobrażenia. Arthurze, nie doceniałeś losu.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/THa-dnVI9jI/AAAAAAAAAr4/wqSczJZEc5k/s1600/GirlInField.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 275px; height: 375px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/THa-dnVI9jI/AAAAAAAAAr4/wqSczJZEc5k/s400/GirlInField.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5509800610117514802" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-2915318265390110347?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/2915318265390110347/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=2915318265390110347' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/2915318265390110347'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/2915318265390110347'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2010/08/imie-jej-przeciw-czterem.html' title='A imię jej - Przeciw Czterem'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/THa-dnVI9jI/AAAAAAAAAr4/wqSczJZEc5k/s72-c/GirlInField.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-2858518781485007531</id><published>2010-07-07T03:04:00.010+02:00</published><updated>2010-07-07T04:06:18.982+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='24 nuty na sekundę'/><title type='text'>Szatański pomysł</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;&gt;Właśnie do głowy strzelił mi iście szatański pomysł. Może od nadmiernej ilości biegania  wieczorami, ale zaczęłam się zastanawiać nad rowerową wycieczką po Czechach :D Właśnie znalazłam ofertę dzięki której za 35 zł przez cały weekend można jeździć po Polsce aż do takich wspaniałych i znanych miejscowości jak Bohumin, Ostrava hl.n., a nawet Prerov. Wyjechać w piątek po 18 (wtedy zaczyna się okres obowiązywania biletu) w nocy dojechać do Czech, w sobotę rano wytachać rowery i pojeździć po Morawach, przespać się w namiocie, w niedzielę dojechać dalej aż do jakiejś stacji i w nocy wrócić do Polski (o 6 rano kończy się bilet).&lt;br /&gt;Albo wersja druga - te 35 zł i tak wychodzi dużo taniej niż normalny bilet do Czech (za Otrokovice, kawałek za Prerovem płaciliśmy ponad 140 zł w jedną stronę) więc wyjechać w jeden weekend, cały tydzień rozbijać się rowerem z namiotem po Czechach i złapać powrotny w następny weekend. Ciekawe tylko jak mój rower (nieprzystosowany do wyczynowej jazdy, ba! wyłącznie do jazdy miejskiej po drogach) by to zniósł :D Że nie wspomnę o kondycji mojej i wspaniałej współtowarzyszki, którą mam zamiar do tego niecnego planu namówić używając argumentu - TANIO!&lt;br /&gt;W najgorszym wypadku patent ten można zastosować przed przyszłorocznym Mastersem - wyjechać w weekend i dojechać do Prerova za 35 zł :D potem za grosze dojechać do Vizovic i przekoczować na dzikim polu namiotowym aż do środy gdy zaczynają się zbierać tłumy. Dzięki temu zamiast wydać 140 zł w jedną stronę wydamy 35, a więc na czysto - 105 zł :) Zamiast jazdy od razu do Vizovic w pon i wt możemy zatrzymać się w uroczych czeskich miejscowościach, robiąc sobie jeszcze wypad po Czechach. &lt;br /&gt;Mi się taki plan podoba :D Na razie trochę na wariata opierając się tanie bilety i namiot, ale da się to jeszcze dopracować :)&lt;br /&gt;Już słyszę ten tryumfalny głos: "i co? mówiłam, że się da tanio dojechać do Czech!".*&lt;br /&gt;Bilet za 35 zł ma jedną tylko wadę... Żeby się nim dostać np. z W-wy do Prerova czekać nas będą przynajmniej 3 przesiadki. Ale czego się nie robi dla oszczędności!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trochę wspomnień z najlepszego jak dotąd: wyjazdu w 2008 roku:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/TDPW86DW3aI/AAAAAAAAAp8/iCZe6ZjsTM0/s1600/woooda.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/TDPW86DW3aI/AAAAAAAAAp8/iCZe6ZjsTM0/s200/woooda.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490968712558599586" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt; Dzikie pole namiotowe w Vizovicach - tak, na dachu przedsionka stoi woda :) Pod nią znajduje się ścieżka z kapsli "Branik", wzmocniona zasobem kapsli w 2009 roku.&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/TDPXm1xia1I/AAAAAAAAAqE/sgekyEhxFxY/s1600/DSC00267.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/TDPXm1xia1I/AAAAAAAAAqE/sgekyEhxFxY/s200/DSC00267.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490969432964623186" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;Kawałek za Zlinem - bloki w szczerym polu (kukurydzianym). Podziwiane z okna kolejki Otrokovice-Vizovice.&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/TDPYFLlGooI/AAAAAAAAAqM/uyCDY-R6ouE/s1600/DSC00549.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/TDPYFLlGooI/AAAAAAAAAqM/uyCDY-R6ouE/s200/DSC00549.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490969954214126210" /&gt;&lt;/a&gt; Suszenie ciuchów po ulewie. Moja koszulka z Amon Amarth wisi przy wejściu. Wieczór wcześniej - widziałam ich na scenie przy grzmotach i błysku piorunów - najlepszy koncert w życiu. Ściana wody z nieba okazała się przeszkodą - jak nasz namiot okazał się przeciekać...&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/TDPZONbGqmI/AAAAAAAAAqU/PO7exybBr_s/s1600/P7080076.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/TDPZONbGqmI/AAAAAAAAAqU/PO7exybBr_s/s200/P7080076.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5490971208839506530" /&gt;&lt;/a&gt; A to piżmak zamieszkujący rzeczkę w Vizovicach - to już rok 2009.&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;br /&gt;Czechy vy se moja laska!&lt;/p&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;* Cytat taki padnie oczywiście z ust wspaniałej towarzyszki, gdyż szanowna autorka lubi korzystać z pociągów bezpośrednich nawet jak ma nieco dopłacić.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-2858518781485007531?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/2858518781485007531/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=2858518781485007531' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/2858518781485007531'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/2858518781485007531'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2010/07/szatanski-pomys.html' title='Szatański pomysł'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/TDPW86DW3aI/AAAAAAAAAp8/iCZe6ZjsTM0/s72-c/woooda.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-2478247722639510747</id><published>2010-06-17T01:40:00.008+02:00</published><updated>2010-06-17T10:59:37.992+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='myśli na skraju świadomości'/><title type='text'>Sztuka z wyciszonym Nergalem.</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt; Przeglądałam stare notki zapisane na kompie, jeszcze z okresu wczesnego blogowania na onecie - lata 2003, 2004 i późniejsze. Miałam wtedy wyjątkowo dużo do powiedzenia na podstawie własnych refleksji. W pewnym momencie mi to uciekło i skupiłam się raczej na własnym życiu. Po dzisiejszej rozmowie z Martynem mam ochotę wrócić do tamtej konwencji. Pozwolę sobie zatem przytoczyć kilka naszych ustaleń. Temat na dziś: &lt;br&gt; &lt;br&gt; &lt;center&gt; &lt;b&gt; Czym jest sztuka ? &lt;/b&gt; &lt;/center&gt; &lt;br&gt; &lt;br&gt; &lt;p align="justify"&gt;Zgodziłyśmy się, iż sztuka nie istnieje bez odbiorcy. Nie ważne ile dzieł wypłodzisz do szuflady nawet jeśli są one bardzo dobre - pozostające w ukryciu nie trafią do odbiorcy, zatem sztuką zostać nie mogą. Podnosi to kolejną kwestię - skoro fakt uczestniczenia w wielkim, bliżej niezidentyfikowanym czymś nazwanym sztuką jest determinowany przez odbiorcę - jeden może ją uznać za "to coś", inny nie. Mniej więcej w tym miejscu skończyły nam się zbieżne poglądy. Dalej przedstawiam tylko własne, częściowo z przemyśleń wcześniejszych, częściowo powstałe dzięki stymulacji mózgu podczas dyskusji :) &lt;br&gt;&lt;br&gt; &lt;p align="justify"&gt;Dla mnie sztuka musi spełniać jedną podstawową funkcję - katharsis, oczyszczenia duszy, umysłu. Powinna skłaniać do refleksji, nie zaś być pustą rozrywką którą serwuje się niczym papkę niemowlakowi. Nie uważam, że sztuką jest teledysk zagranicznej wokalistki, która czyni to samo co nasza rodzima gwiazdka (czyt. prezentuje swoje wdzięki), tyle, że za większą forsę. Tym samym jestem w stanie uznać za sztukę teledysk rodzimej grupy Behemot, który po wyłączeniu fonii (Nergal niestety na mnie Twoja mielona nie działa) okazuje się być całkiem ciekawym obrazem. Pozwolę sobie przeanalizować pierwsze, moim zdaniem najciekawsze 1,5 minuty. &lt;br&gt; &lt;br&gt; &lt;p align="justify"&gt;Na początku mamy proste symbole odwołujące się do księgi rodzaju. Wąż, kobieta, upadające jabłko (grzech) - pierwszy poziom interpretacyjny. Potem podnosimy poprzeczkę wyżej - czego symbolem jest księga rodzaju? W mojej ocenie początku ludzkości, mitologicznym wyjaśnieniem skąd się wzięło życie na ziemi. Mniej więcej od ok. 40 sekundy - gdy pojawia się umiłowany panny Dodzieńki w tle widzimy niepokojący krajobraz. Skały, jeziora, szczyty. Znając zamiłowania Nergala możemy się spodziewać, że chodzi mu o piekło, co podkreśla także nawiązanie do jeziora (Jezioro Płomieni). Z drugiej strony wciąż pojawia się obraz drzewa. Czy autor próbuje nam przekazać, że tak jak niebo miało Eden i swoje drzewo, tak początek piekła również wziął się z tego samego drzewa widzianego w krzywym zwierciadle? Z tego co wiem to Biblia niewiele mówi o tym jak powstało piekło. A może to nie jest obraz piekła, tylko ziemi? Może Eden był metaforycznym ujęciem całej ziemi, a w momencie pierwszego grzechu połączyły się pierwiastki raju i piekła (tu raczej z przewagą piekła). Potem mamy obrazek płynięcia nad wodą - i znów może to nawiązywać do pogańskiego Styksu, a sam Nergal bawi się w Charona, Jeziora Płomieni - lub też ziemi. &lt;br&gt;&lt;br&gt; Czemu rozkładam teledysk Behemota na czynniki pierwsze? Nie dlatego, że pałam do niego jakąś szczególną miłością. Jego muzyka mi nie leżała i nie leży. Dlatego interpretuję z wyłączoną fonią i przyznaję - nie przeczytałam tekstu. Niemniej dla mnie jest to sztuka - bo skłania ku refleksji. Powoduje, że włączają mi się szare komórki i zaczynam kombinować, łączyć różne symbole ze sobą i się zastanawiać - a może tak naprawdę nie ma dużej różnicy między piekłem, niebem i ziemią? Wszystko mogło się narodzić z jednego początku i wszystko w różnych proporcjach mamy na tej planecie. Tak naprawdę przestaję już myśleć o cierpiącym Darskim a zaczynam schodzić na tematy egzystencjalne (nomen-omen ciekawe z tego względu, że dzięki wychowaniu dosyć dobrze znam Biblię, a dzięki własnym przekonaniom pozwalam sobie na podważenie niektórych dogmatów). &lt;br&gt;&lt;br&gt;Taka właśnie powinna być dla mnie sztuka - po pierwsze rozgrzewać szare komórki, po drugie skłaniać do refleksji. Teledysk At the left hand ov god sugeruje tytułem, że mowa raczej będzie o tych, którzy na sądzie ostatecznym staną po lewej ręce boga - a więc zostaną strąceni w piekielne czuleście (a swoją drogą piekielne czuleście to piękny zwrot - niesamowicie oddziałuje na wyobraźnię). Co nie przeszkadza mi mieć swojej interpretacji. Wybrałam go po pierwsze: bo nie lubię Behekota, a jednak doceniam teledysk, po drugie żeby pokazać, że sztuka to nie tylko zamierzchły okres Chopina, Rachmaninowa, Muncha czy jeszcze wcześniejszych starych, kochanych pierników, ale coś co żyje i jest tworzone współcześnie. Doskonalę zdaję sobie sprawę, że wiele osób na tą moją propozycję postuka się z politowaniem w głowę. Niemniej na podstawie kryterium myślenie+refleksja wybrałam ten kawałek. Każdy może wybrać inny. Pytanie tylko, czy zaproponowane przeze mnie kryterium jest słuszne? Tego właśnie dotyczył spór. Muszę się jeszcze nad tym zastanowić. &lt;br&gt;&lt;br&gt; &lt;br&gt;&lt;object width="319" height="258"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/zzz0YVEgT5U&amp;hl=en_US&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/zzz0YVEgT5U&amp;hl=en_US&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt; &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-2478247722639510747?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/2478247722639510747/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=2478247722639510747' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/2478247722639510747'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/2478247722639510747'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2010/06/sztuka-z-wyciszonym-nergalem.html' title='Sztuka z wyciszonym Nergalem.'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-4403044587883893549</id><published>2010-05-07T18:14:00.003+02:00</published><updated>2010-06-17T02:24:15.516+02:00</updated><title type='text'>Zmiany, zmiany, zmiany</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;* Z Evergreya odeszło 3 z 5 członków - nie wierzę, że to będzie ta sama kapela bez Henrika, Jonasa i Jariego, dla mnie z dniem dzisiejszym Ev przestał istnieć. Fajnie będzie wrócić do ich starych albumów. Żałuję, że na majowym koncercie już nie będą razem. Radość z tego koncertu wyblakła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* Dzień wczorajszy - jestem zaskoczona swoją reakcją. Powiedziałam sobie kiedyś, że nie będę oczekiwać od ludzi czegoś, do czego nie są zdolni. W związku z czym jestem zaskoczona swoim brakiem zaskoczenia. Mogę być z siebie dumna :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* Priorytetem na najbliższy okres stał się uniwerek. Co do SGH - jak się uda będzie miło, jeśli nie - to trudno. Wiem, że UW jest w moim zasięgu. Na początku trochę w to wątpiłam. Ale rozglądałam się dookoła i słyszałam tyle wiary od osób dużo słabszych ode mnie, a jednak przekonanych, że im się uda, że postanowiłam sama w to uwierzyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żyję w swoim świecie, w którym wszystko wydaje mi się takie normalne. Normalne jest to, że mogę, potrafię, chcę. Co więcej - że to tego doszłam własną, ciężką pracą, często pokonując trudności, które innym wydają się co najmniej abstrakcyjne. A jednak kiedy rozglądam się dookoła, to widzę, że przekonanie o konieczności konsekwentnego realizowania założonych planów jest co najmniej nietypowe. Wyznaczam sobie dalekosiężny cel i kroczę do niego krok po kroku. Teraz dopiero z perspektywy czasu widzę, że ustawienie priorytetów choćby nieco inaczej może zniweczyć zbyt wiele. Jestem z siebie strasznie dumna :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-4403044587883893549?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/4403044587883893549/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=4403044587883893549' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4403044587883893549'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4403044587883893549'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2010/05/zmiany-zmiany-zmiany.html' title='Zmiany, zmiany, zmiany'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-6842431725354642117</id><published>2010-04-30T21:12:00.003+02:00</published><updated>2010-06-17T02:24:35.807+02:00</updated><title type='text'>Miesiecznica</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Patrząc na zbliżające się daty egzaminów wstępnych czuję, jak czas przemyka mi się między palcami. Oglądaliście 'muchę jednominutówkę'? Mam wrażenie, że nade mną też wisi taki wielki zegar. Niemniej 90 stron licencjata napisana, fuhrer ukontentowany. A mi się coraz bardziej podobają wykłady z finansów międzynarodowych :D&lt;br /&gt;To z naukowej sfery mojego życia. Z osobistej? Jest dobrze. A może nawet bardziej niż dobrze, jak to mówią. Stukot obcasów, świeże kwiaty w wazonie, uśmiech - wyrwa w sercu się zapełniła. Nie wiem, czy to przeczytasz, ale dziękuję za poranny sms z 23 kwietnia. &lt;br /&gt;Trochę mi się koncertowe plany popsuły. Na pewno warszawskie zaliczę, może być problem z wrocławskim i gliwickim. Szkoda, że Jana nie zobaczę - polsko-czeski w praktyce to mógłby być szok kulturowy :P&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o plan samorozwoju duchowego jestem na etapie drugim - już nie tylko uświadamiam sobie swoje błędy ale też staram się je ograniczać. Na razie pracuję nad exhibicjonizmem emocjonalnym. Sukcesem natomiast jest przełamanie bariery językowej. Dotychczas trudno mi się było przełamać. Na początku współpracy z C. też było trudno. Teraz napierdzielam jak messerschmitt ^_^ Strasznie fajne uczucie.&lt;br /&gt;Piszę też artykuł 'naukowy' o Arktyce działaniach podjętych przez UE w celu przeciwdziałania globalnemu ociepleniu. Ale coś czuję, że fuhrer jako wielki przeciwnik nie puści mi w swoim periodyku. Podrzucę mu to po obronie to zobaczymy :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;chciałabym także podziękować wszystkim, którzy przypominają mi o konieczności spożywania posiłków. Dzięki - bez was bym o tym zapomniała. W szczególności zaś podziękowania należą się Milence, dzięki której nie ma wtorku ani czwartku, abym była bez śniadania. Dzięki :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.alcohol-stuff.co.uk/images/red-apple.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 347px; height: 346px;" src="http://www.alcohol-stuff.co.uk/images/red-apple.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kolorem minionego miesiąca była intensywna czerwień. Na płatkach róż, na paznokciach, sukience, kolczykach, w uczuciach, w sercu i w głowie :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-6842431725354642117?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/6842431725354642117/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=6842431725354642117' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/6842431725354642117'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/6842431725354642117'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2010/04/miesiecznica.html' title='Miesiecznica'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-5741356299013695794</id><published>2010-03-28T15:22:00.006+02:00</published><updated>2010-06-17T02:24:52.228+02:00</updated><title type='text'>Madames et Monsieurs - le printemps est arrivé!</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Nareszcie wzięłam się za nową notkę ;) Folder 'szkice robocze' znów w tym okresie trochę spuchł, powiększając się o kolejne notki napisane do połowy. &lt;br /&gt;Jedna jaskółka wiosny nie czyni? Ale na pewno niewątpliwym znakiem, iż wiosna przybyła jest młode licealne metalstwo kupujące w żabce 10 komandosów celem konsumpcji w pobliskim parku. Ja stojąca dalej w kolejce, skromnie poprosiła o tigera i uśmiechałam się do swoich szalonych wypadów, kiedy sprawdzało się ile butelek komandosa mieści się w kostce ;P &lt;br /&gt;Zawsze cały ten zachwyt wiosną uważałam za niesamowitą stratę czasu i energii. Coś w rodzaju machiny konsumpcji przed Bożym Narodzeniem. W tym roku... może to się nazywa dojrzewanie? Radość z prostych rzeczy. Albo po prostu jestem tak wykończona pracą nad licencjatem, że wszystko co nią nie jest mnie cieszy :) na razie 60 stron. Jeszcze ze 20-25 tekstu, 5 stron wstęp+zakończenie i z 5 bibliografii. Dzięki tej pracy poznałam prawie wszystkie biblioteki warszawskie :P&lt;br /&gt;Przyszła wiosna, czas wyciągnąć &lt;a href="http://www.accessthatrock.com/SLU214-BPU.jpg"&gt;Demonki&lt;/a&gt; (od marki Demonia) z szafy. Kiedy je zamawiałam to miały mieć obcas 10 cm. Ale w UK nie mieli takich na stanie w moim zabójczym rozmiarze, więc przyszły 13-tki :P Mniejsza, że wcześniej praktycznie nie chodziłam w obcasach (no przy moim wzroście?), teraz nie zwracam na to uwagi. Dziewczyny na uczelni się śmieją, że patrzę na nich z góry, a jak wchodzę do windy to jestem najwyższa. Chyba mi to przestało przeszkadzać.&lt;br /&gt;Zwłaszcza kiedy Demonki stanęły na wysokości zadania podczas środowej sesji zdjęciowej. Utrzymanie na nich równowagi było ciężkie, ale jeszcze cięższa była waga stereotypów, które huknęły o grunt. Teraz wiem, że te 'panienki' może i w dużej części rozumem nie grzeszą, ale to naprawdę cholernie ciężka praca. Cały czas "naturalny" uśmiech, "naturalna" pozycja. Trzeba być naprawdę dobrze rozciągniętym i w formie. Dowiedziałam się też czegoś o sobie. Teraz już naprawdę wiem, że mam ładny uśmiech (którego wcześniej nie znosiłam, więc rzadko go pokazywałam) i że muszę ćwiczyć mimikę twarzy. Postanowiłam się zatem częściej uśmiechać. Nie mówiąc już o tym, że zdjęcia te dostarczyły mi mnóstwo świetnej zabawy. Efekty sesji 'szalona punkówa' na fb. Jak się uda to, kto wie, może po obronie pojawi się tam parę zdjęć w stylu 'gotyckim', o którym marzę już od początku lo :)&lt;br /&gt;Kontynuuję temat wiosny. Podobno wyglądam jak zakochana. Może to za duże słowo, ale coś tam we mnie drgnęło. Albo raczej ktoś ;) Od tamtych pamiętnych wakacji, mimo, że starałam się zerwać kontakt to tęsknota za nim, mniej czy lepiej duszona była. Teraz na wiosnę próbuje się wyzwolić. Nie mam nic przeciwko, jeśli dodaje mi takiego kopa jak dotychczas. Wiem, że kiedyś głupią decyzją popełniłam błąd. Ale nie mam zamiaru pogrążać się w żalu, dlatego, że kiedyś relacja z F. wydawała mi się niemożliwa i lepiej było nie szukać gołębia na dachu ;) Teraz znam swoją wartość i wiem kim jestem. &lt;br /&gt;Mnóóóóóśtwo wciąż pracy przede mną. praca licencjacka, prace zaliczeniowe, sesja, obrona, 2 egzaminy wstępne na sgh (15 książek, z których przerobione mam tylko kilka sztuk), egzamin wstępny na uniwerku. A potem tradycyjny wyjazd z Martynem na festiwal. Chyba tylko to mnie wciąż trzyma. Wcześniej wypad na Arkonę do Wrocka albo Gliwic. To zależy kiedy obrona wypadnie. Chciałabym znowu zobaczyć Marcina i Maćka (tym razem naprawdę musimy zrobić tego browara:P), ale z drugiej strony najazd czeskiej ekipy na Śląsk też będzie ciekawy. Szkoda, że nie mogę obstawić obu imprez :P&lt;br /&gt;Jutro zaczyna się kolejny tydzień. W poniedziałek biblioteka, we wtorek pakiet angielski, psychologia międzykulturowa+etyka z księdzem, w środę rosati (tym razem pójdę!), islam i seminarium. Mam nadzieję, że naszej antytrójcy ksiądz nie wywali za drzwi. Trzeba przyznać, ze dyskusje zarówno na etyce pozwalają zarówno zweryfikować trochę swoje poglądy, jak i poznać ludzi dookoła siebie. Jak to mówią - to już ostatnia szansa. Chociaż irytują mnie ludzie, którzy udziału w dyskusji nie wezmą, ale tylko krytykują pod nosem, to co kto inny ma odwagę wypowiedzieć. Może irytują to niewłaściwe określenie. Raczej dziwią, bo jednak to jest okazja, żeby się samemu rozwinąć. Ale ja chyba z tym obsesyjnym dążeniem do samorozwoju jestem ewenementem.&lt;br /&gt;Miałam napisać jeszcze malutki manifest ekologiczny, z okazji wczorajszej akcji, ale zostawię to sobie na raz kolejny.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/S69m4mre6WI/AAAAAAAAAoc/iDaYXYux-oU/s1600/spring.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 213px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/S69m4mre6WI/AAAAAAAAAoc/iDaYXYux-oU/s320/spring.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5453690796410595682" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dzięki wszystkim za to, że jesteście i fajnie jeśli do was też dociera wiosenny klimat! A do jednej osoby specjalne: Tässä oon Beibi, silmästä silmään oon sun! pamiętasz?&lt;br /&gt;P.S. a 10 już najbliższy koncert! &lt;jupi&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-5741356299013695794?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/5741356299013695794/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=5741356299013695794' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5741356299013695794'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5741356299013695794'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2010/03/madames-et-monsieurs-le-printemps-est.html' title='Madames et Monsieurs - le printemps est arrivé!'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/S69m4mre6WI/AAAAAAAAAoc/iDaYXYux-oU/s72-c/spring.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-9175672155870131953</id><published>2010-02-13T02:18:00.005+01:00</published><updated>2010-06-17T02:25:09.975+02:00</updated><title type='text'>Hijo de la luna</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Ferie mijają szybko, może nawet za szybko. Ale dzięki temu renegeruję siły przed następnym semestrem. Dużo śmiechu, spotkań, rozmów z J, M, i K i nie tylko :)Czuję, że się odradzam. Patrzę na zdjęcia sprzed pół roku i widzę zmęczenie skrywane uśmiechem. Wiem, że swoich standardów odpuścić sobie nie mogę i we wszystko muszę wkładać 120% :D Ostatnio wkładam je w jazdę na łyżwach. Po ponad 10 latach wracam do ślizgania się po lodzie. Mówią, że takich rzeczy się nie zapomina - hehehe, owszem zapomina się, ale łatwiej jest je sobie przypomnieć :P Tak więc pojawiam się codziennie na lodzie i dopóki zajęcia lub odwilż mnie nie wygonią mam zamiar ten słuszny zwyczaj kontynuuować. Na szczęście plan mam taki, że rano lub wieczorem znajdę tą godzinkę, żeby nabić sobie nowego siniaka. Nazywam to klątwą małej Martynki, gdyż niezależnie od godziny, o której się pojawię, grasuje tam mała Martynka z tatą. Martynka ma na celu wywoływanie u mnie upadków, które są efektem gwałtownego hamowania przy szybkiej jeździe. Choć na lodzie tłoczno Martynka nie widzi powodu, dla którego miałaby przestać jeżdzić pod prąd/wpadać na mnie z nienacka. Za pełen sukces przypominania sobie łyżew uznam, gdy w tłumie będę w stanie gwałtownie się zatrzymać zanim dopadnie mnie Martynka :P.&lt;br /&gt;Jednak kiedy przesuwam nogę za nogą po tafli, słuchając ukochanych dźwięków jest w tym coś takiego, że nie mogę się nie uśmiechać :)Szczerzę więc zęby na lodowisku i cieszę się zimą. Jakoś przestało mi przeszkadzać to, że ma trwać do kwietnia.&lt;br /&gt;A z okazji jutrzejszych walentynek, życzę wszystkim moim Kochanym Walentynkom, które zaglądają tu od czasu do czasu, szybszego bicia serca - nie tylko 14 lutego, nie tylko w noc kupały. Wtedy gdy będziecie tego najmocniej pragnęły :) I abyście spędziły ten dzień przynajmniej tak radośnie jak ja :D Pewnie to jest święto komerchy, podobnie jak Boże Narodzenie czy Sylwester. Ale czy miasto tego dnia nie wygląda pięknie, odbijając się w uśmiechach ludzi i moich własnych rozmarzonych oczach?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-9175672155870131953?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/9175672155870131953/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=9175672155870131953' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/9175672155870131953'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/9175672155870131953'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2010/02/hijo-de-la-luna.html' title='Hijo de la luna'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-8506783208082779678</id><published>2010-02-02T00:56:00.003+01:00</published><updated>2010-02-02T01:27:57.518+01:00</updated><title type='text'>'Pamiętasz jak kiedyś byliśmy pewni, że zawsze będziemy istnieli?'</title><content type='html'>Ja jestem znów na tym etapie :) Czuję jak po kawałeczku odzyskuję swoją małą ukochaną Walkirię. Szaleję z radości, że nie pozwoliłam aby zabił ją do końca. Przytulam jak najdroższą przyjaciółkę i znów obiecuję, że tym razem jej nie zostawię. Moje małe szalone 'ja' :D&lt;br /&gt;Sapkowski miał rację, że kiedy coś się kończy - coś się zaczyna. Zdumiewa mnie dosłowność tego stwierdzenia :P Wczoraj dowiedziałam się, że Jose ma urodziny 29 czerwca. Najpierw mnie wbiło w fotel, a potem zaczęłam się śmiać. Swoją drogą przeraża mnie trochę tempo rozwoju tej znajomości, ale co mi tam ;) Charakterny jest, ale to coś czego potrzebuję. ¡Salud!&lt;br /&gt;Sobotnia impreza - było bosko! Dawno się tak nie bawiłam. Wszystkie troski zostały gdzieś daleko. Pewnie przypisano to wpływowi fińskiego trunku, ale wiem, że w dużej mierze był to efekt tego wesołego ciepełka w środku. Motyle wymordowałam własnoręcznie :D Ciepełka, któremu na imię 'wreszcie-się-cholera-układa!'. &lt;br /&gt;Sesja na szczęście za mną. Wyniki jak zwykle trzymają poziom. Trochę przykry smak pozostawiły działania osób, które na siłę próbowały wyrwać moje notatki. Zazwyczaj pozostawiano to mojej dobrej woli, tym razem nie do końca. Pożyczyć, żeby skserować - ok, rozumiem. Ale poczekać aż opracuję wszystko siedząc przez kilka nocy i potem próbować wycisnąć już gotowe - oj nieładnie. Ale irytacja była i minęła. Nie mam czasu na takie pierdoły!&lt;br /&gt;Ostatnio zaczęło mi się spieszyć, żeby żyć. Stawiam sobie oczekiwania i przede wszystkim realizuję swoje założenia, a nie kajdany nakładane mi przez innych. Wiem, że mogę na tym dużo stracić. Ale nauczyłam się, że nie warto żyć dla kogoś, kto stawia tylko wymagania i tak przedstawia sprawę by zawsze wyszło, że to ja jestem ta zła. Choć liczba ludzi, którzy otwarcie gratulują mi podjętej decyzji. Trochę to przykre. 'To najlepsza rzecz jaką w życiu zrobiłaś!'. Szkoda, że milczeli wcześniej, zanim powiedziałam dosyć :P Ale z drugiej strony fajnie czuć cały czas takie wsparcie od osób, po których się nawet tego nie spodziewałam. Jest wiele osób na tej uczelni, które będę bardzo ciepło wspominać - i jak się okazuje, przez które także będę ciepło wspominana. To wszystko daje mi niesamowity odlot. &lt;br /&gt;'World keeps turning anyway.&lt;br /&gt;My soul is aching - like never before,&lt;br /&gt;Tonight i'm so alive,&lt;br /&gt;Dance with me now - like never before,&lt;br /&gt;'cuz we never know - about tommorow'&lt;br /&gt;Jarno zawsze mi towarzyszy w chwilach gdy czuję, że pewnie stanęłam na nogi. Zmieniłam swój wygląd, odrestaurowałam wnętrze. I chce mi się żyć jak cholera!!!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-8506783208082779678?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/8506783208082779678/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=8506783208082779678' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/8506783208082779678'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/8506783208082779678'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2010/02/pamietasz-jak-kiedys-bylismy-pewni-ze.html' title='&apos;Pamiętasz jak kiedyś byliśmy pewni, że zawsze będziemy istnieli?&apos;'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-4890847959498858285</id><published>2010-01-19T14:36:00.007+01:00</published><updated>2010-01-20T13:44:30.345+01:00</updated><title type='text'>Ob(SESJA) koncertowa :)</title><content type='html'>Milczeniem pominę dzisiejszy egzamin z prawa. Wiem jedno - jeszcze do żadnego egzaminu na tej uczelni nie przyłożyłam się tak jak do tego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zajmę się przyjemniejszą stroną życia :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam już mniej więcej rozkład koncertowy na pierwsze półrocze :D Mam nadzieję, że jeszcze coś do tego dotrze. Na razie planuję:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-26 lutego - moje trzecie spotkanie z &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Volbeatem&lt;/span&gt; :) Nie tam, żebym za nimi szalała, ale 1.tanio, 2.przyjemnie posłuchać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem trochę wolnego miejsca, które mam nadzieję zostanie wypełnione. Szaleństwo zaczyna się wraz z czerwcem i tu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-13 czerwca we Wrocku - rosyjska &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Arkona&lt;/span&gt; - klasyka gatunku muzyki pagan metalowej i Masza na scenie - mniam :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-16 czerwca - &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Metallica, Slayer, Megadeath, Behemoth, Mastodon&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Anthrax&lt;/span&gt; na Bemowie. Dziś dowiedziałam się, że prawdopodobnie pójdę :D (i mniejsza ze to zaraz po Wrocku i zaczynaja się egzaminy dyplomowe)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-15-18 lipca - mój trzeci &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Masters of Rock&lt;/span&gt; 2010! Tym razem bez zbędnego bagażu i z nową ekipą! Pozdrowienia dla Janka :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-30 lipca - 1 sierpnia - &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Przystanek Woodstock&lt;/span&gt;. Dzięki zapewnieniom Marcina o dostępie do prysznicy ;P Z tego co mi wiadomo w tym roku wybiera się tam potężna ekipa znajomych, znajomych znajomych jak również krewnych i znajomych Królika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-12-14 sierpnia - czeski &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Brutal Assault&lt;/span&gt; - stoi pod największym znakiem zapytania, ale zobaczymy co się da zrobić :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- drugi weekend września (data niepotwierdzona) - &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Płock Cover Festival&lt;/span&gt;. To jest piękne! Jeszcze nikt nie wie: kiedy i kto zagra a po 4 edycjach jedno jest pewne - Płock ma swój wierny elektorat, który pojawi się i w tym roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To będzie świetny koncertowy rok! Zwłaszcza kiedy już za miesiąc wychodzą dwa nowe pagan-folk metalowe albumy: W połowie lutego nowy krążek wypuszcza &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=kb8WGig0MLU"&gt;Eluveitie &lt;/a&gt; (19 lutego w UE) a także &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=xfLP1gWyJV0"&gt;Finntroll&lt;/a&gt; (22 lutego w UE). TBA są także nowe albumy Children of Bodom, Dimmu Borgir, Elvenkinga, Kamelotu, Korpiklaani, KYPCK [czyt.Kursk] - nareszcie!, Primordial, DVD Stormwarriora, Stratovariusa, Tarota, To/Die/For (jak na razie mam pełną dyskografię na półce i z niecierpliwością czekam na nowy krążek) oraz całe mnóstwo innych kapel (które mnie nie tak bardzo obchodzą :P). Jak to mówią stay heavy i spadam pogibać się przy Thousandfold!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="480" height="295"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/kb8WGig0MLU&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0x234900&amp;color2=0x4e9e00"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/kb8WGig0MLU&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;color1=0x234900&amp;color2=0x4e9e00" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="295"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teledysk kręcony w Polskim Skansenie Wsi na opolszczyźnie ;P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-4890847959498858285?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/4890847959498858285/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=4890847959498858285' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4890847959498858285'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4890847959498858285'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2010/01/obsesja-koncertowa.html' title='Ob(SESJA) koncertowa :)'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-4445475267426778336</id><published>2010-01-03T04:13:00.001+01:00</published><updated>2010-01-03T04:18:15.388+01:00</updated><title type='text'>Modlitwa św. Tomasza</title><content type='html'>&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, ze muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szkoda mi nie spożytkować wielkich zasobów mądrości, jakie posiadam, ale Ty, Panie, wiesz, ze chciałbym zachować do końca paru przyjaciół.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyzwól mój umysł od niekończącego brnięcia w szczegóły i daj mi skrzydeł, bym w lot przechodził do rzeczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Użycz mi chwalebnego uczucia, że czasem mogę się mylić. Zachowaj mnie dla ludzi, choć z niektórymi z nich doprawdy trudno wytrzymać. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/S0AMZRK5bZI/AAAAAAAAAn0/rGq49pzac-I/s1600-h/White_Flower_Closeup.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/S0AMZRK5bZI/AAAAAAAAAn0/rGq49pzac-I/s200/White_Flower_Closeup.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5422347579599449490" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-4445475267426778336?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/4445475267426778336/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=4445475267426778336' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4445475267426778336'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4445475267426778336'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2010/01/modlitwa-sw-tomasza.html' title='Modlitwa św. Tomasza'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/S0AMZRK5bZI/AAAAAAAAAn0/rGq49pzac-I/s72-c/White_Flower_Closeup.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-4738063831086492164</id><published>2009-12-13T15:33:00.002+01:00</published><updated>2009-12-13T15:36:16.359+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Biegnę przez las i cały czas potykam się o pnącza. Oplatają moje kostki, chwytają za łydki. Biegnę ku marzeniom i wspomnieniom, ale nie ma już bezpiecznej ścieżki. One są wszędzie. Sama je tam wpuściłam, a teraz utraciłam to, o co kiedyś tak dbałam. Krótki okres potrafił zniszczyć pracę wielu lat. Dupka. A kiedy przez tel dowiaduję się, że dotykają kolejnych dziedzin i osób, jestem przerażona. Naprawdę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-4738063831086492164?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/4738063831086492164/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=4738063831086492164' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4738063831086492164'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4738063831086492164'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2009/12/biegne-przez-las-i-cay-czas-potykam-sie.html' title=''/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-5297218821506407058</id><published>2009-11-22T19:54:00.002+01:00</published><updated>2009-11-22T20:21:59.335+01:00</updated><title type='text'>Spacer po cmentarzu</title><content type='html'>Dziś przechadzając się uliczkami Piaseczna, przechodząc obok cmentarza, poczułam niezwykłą ochotę zajrzeć właśnie tam. Pomyślałam, że gdzie jak gdzie ale tam na pewno znajdę trochę spokoju. Błąkałam się alejkami mijając kolejne historie, nazwiska, daty. Moje myśli zostały wyparte przez rozważania o przeszłości. Zm.śmiercią trag. żył 33 lata, data zgonu 1936. Dziś rozmyślając o tym wiem, że nie dożył II wojny światowej, nie zobaczył jej okrucieństwa. Czy przez to śmierć tragiczna staje się mniej tragiczna? Człowiek, który widział Piaseczno, pewnie i Warszawę lat 30. Zastanawiałam się jak wyglądali Ci ludzie, gdzie się spotykali, czego pragnęli. Pewnie szukali takich zwykłych rzeczy jak my. A zarazem tak niezwykłych - jak szczęścia. Inny nagrobek, który przykuł moją uwagę - ona urodzona w 1912, on w 1917. Ona zmarła w 1946, on w 1998. Czekał na spotkanie z nią ponad 50 lat... Czymże są moje problemy, wobec perspektywy 50 lat? Jak ja mogę opierać swoje życie na czymś, co nie jest w stanie być godne przebaczenia jednej kłótni i powoduje to cofanie się do tyłu? W., M. i K. mają rację. Nie daj sobie maleńka wmówić, że to Ty jesteś katem, kiedy to Ty jesteś ofiarą. Choć czasem myślę, że chciałabym być nawet ofiarą. Tylko żeby być....&lt;br /&gt;Inny napis który przykuł moją uwagę. Ładny nagrobek burmistrza Piaseczna, który zmarł w 1926 roku. Ponad 80 lat temu, a ludzie wciąż go pamiętają. Wciąż pojawiają się świeże kwiaty. Kim trzeba być, żeby sobie zasłużyć na taką pamięć. Czy trzeba być wybitną jednostką? A może po prostu - dobrym człowiekiem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałam dziś piąty atak. Mam dosyć. Dobrze, że jutro idę do lekarza, ja tak chciałabym być zdrowa...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-5297218821506407058?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/5297218821506407058/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=5297218821506407058' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5297218821506407058'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5297218821506407058'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2009/11/spacer-po-cmentarzu.html' title='Spacer po cmentarzu'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-5478263685694016754</id><published>2009-11-09T21:25:00.003+01:00</published><updated>2009-11-09T21:45:58.043+01:00</updated><title type='text'>Przekleństwo ouroborosa</title><content type='html'>Nie wiem po co piszę tego bloga. Chyba w ramach prywatnej autoterapi nawiązując do notki Martyna. Albo z przekleństwa ouroborosa. Tak jak kiedyś pisałam, nawet miało się jakieś tam znajomości blogowe, czuło  się, że to miejsce żyje. Teraz jest puste jak krypta do której zapomniało się wejścia, a nie tak atrakcyjna żeby się tym zainteresować.&lt;br /&gt;No cóż - jak to u mnie w życiu. Wąż sprawia, że wszystko wraca, nie zawsze tak jak chcielibyśmy to widzieć. Nocą tańczę z duchami wspomnień. Czuję ich gniew, czuję jak popychają mnie do działania, żądają ode mnie czynów. Cały czas się kontroluję. Cały czas gotowa do skoku do gardła, cały czas poskramiam wilka. Pamiętam czym to się skończyło. Wiem, że w życiu nie ma miejsca dla przegranych. Kiedy uwolnię Bestię zostanę sama. Znowu będzie Martyn gdzieś tak daleko, że Bestia jej nie dosięgnie, ta więź jest zbyt silna. W każdej innej zanurzy kły upajając się kroplami krwi spływającymi po wargach. Bestia nigdy nie atakuje gdy jesteś blisko, ale gdy się oddalasz i uciekasz z radością posmakuje Twojej krwi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;'Gdy czas skończy się...&lt;br /&gt;... a Ziemia rozstąpi się i jej NIE MA...&lt;br /&gt;Zamienię twój sen... w wierny cień&lt;br /&gt;Gdy gwiazd zgaśnie blask...&lt;br /&gt;... a niebo rozstąpi się, zatrzyma czas...&lt;br /&gt;Zamienię twój sen... w wierny... CIEŃ&lt;br /&gt;Wieczną czerń... w wierny cień...&lt;br /&gt;... W WIERNĄ CZERŃ'&lt;br /&gt;Hunter - Strasznik&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ourobornos wiruje coraz szybciej. Nie daje odpocząć w swym pędzie, zakłada zamki do klatki która oddziela mnie od Bestii. W klatce jestem ja.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/Svh_WUQdL_I/AAAAAAAAAns/d2tHLZF7BTE/s1600-h/ouroboros-perpetual-motion-machine-otto-rapp.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 167px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/Svh_WUQdL_I/AAAAAAAAAns/d2tHLZF7BTE/s200/ouroboros-perpetual-motion-machine-otto-rapp.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5402207774402490354" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-5478263685694016754?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/5478263685694016754/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=5478263685694016754' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5478263685694016754'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5478263685694016754'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2009/11/przeklenstwo-ouroborosa.html' title='Przekleństwo ouroborosa'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/Svh_WUQdL_I/AAAAAAAAAns/d2tHLZF7BTE/s72-c/ouroboros-perpetual-motion-machine-otto-rapp.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-5558705049051010007</id><published>2009-10-04T12:44:00.003+02:00</published><updated>2009-10-04T13:06:25.924+02:00</updated><title type='text'>Poker z bakteriami</title><content type='html'>Dziś w łapki wpadł mi ostatni numer Polityki. Jeden z artykułów 'Rozmawiając z bakteriami' wzbudził moje szczególne zainteresowanie. Autor opierając się na ostanich badaniach naukowców, twierdzi że za pomocą 'genu nadawczego' i 'białka odbierającego', a także substancji chemicznych (tak swoją drogą 'substancja chemiczna' to piękny zwrot. Zna ktoś jakąś substancję nie-chemiczną? organiczna to także chemiczna!) pełniących rolę przekaźnika, bakterie się komunikują. Co więcej komunikują się także z bardziej rozwiniętymi formami świata ożywionego - np. z grzybami, czy organizmem człowieka. Tego ostatniego zwłaszcza dotyczy komunikacja bakterii jelitowych, choć także tych, powodujących różnorakie zakażenia i takie tam. &lt;br /&gt;Zaczęłam się zastanawiać nad sensem takiej scenki: do organizmu wpada ekipa bakterii-zabójców. Przy wejściu grzecznie komunikują swoje przybycie, rozmawiając na portierni z komórkami ogranizmu.&lt;br /&gt;-Siema, co tam? Słyszeliśmy, że mieliście ostatnio okres osłabienia Odporności, a no tego, wiesz, nie bardzo się z Odpornością lubimy, więc dopiero teraz wpadamy.&lt;br /&gt;Odpowiedź wersja pierwsza:&lt;br /&gt;-Tak, to prawda, ostatnio mało sypiamy, jadamy jakieś śmieci i tak naprawdę trzymają nas tylko fajki i kawa, więc sami wiecie jak jest...&lt;br /&gt;Odpowiedź wersja druga:&lt;br /&gt;-Tak? No co Ty! Odporność ma się świetnie! Ostatnio byliśmy pojeździć sobie trochę na erytrocytach w tętnicy udowej, doskonale się bawiliśmy! Słyszeliśmy, że wybiera się teraz do szpiku sprawdzić jak tam produkcja leukocytów w razie inwazji czy czegoś takiego...&lt;br /&gt;Przy założeniu, że każdy organizm próbuje się bronić ze wszystkich sił przed zakażeniem bardziej prawdopodobna byłaby druga odpowiedź. Ale oznacza ona, że w komunikacji bakteryjno-komórkowej istnieje pojęcie 'kłamstwa', tworzeniem abstrakcyjnych elementów rzeczywistości, które przypisane są jak sądzimy jedynie człowiekowi.&lt;br /&gt;Muszę sobie to jeszcze przemyśleć.&lt;br /&gt;P.S. dalsza część opowieści: bakterie i tak zaatakowały dając niezły wycisk, dopiero pan Penicylinka w swym błękitnym płaszczu ocalił ludzkość, znaczy eee... komórkowość.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_QKGVKgdxu6g/Rg8Olb9TCxI/AAAAAAAAAAM/h0-WQ5EIjbw/s400/bacteria.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 374px; height: 369px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_QKGVKgdxu6g/Rg8Olb9TCxI/AAAAAAAAAAM/h0-WQ5EIjbw/s400/bacteria.png" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-5558705049051010007?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/5558705049051010007/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=5558705049051010007' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5558705049051010007'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5558705049051010007'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2009/10/poker-z-bakteriami.html' title='Poker z bakteriami'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_QKGVKgdxu6g/Rg8Olb9TCxI/AAAAAAAAAAM/h0-WQ5EIjbw/s72-c/bacteria.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-3589734814455212399</id><published>2009-10-01T20:03:00.003+02:00</published><updated>2009-10-01T20:19:29.798+02:00</updated><title type='text'>Within Temptation - All I Need</title><content type='html'>Jak to w życiu bywa wszystkie emocje przemieszane. Wściekłość, bezsilność, pożądanie, radość, smutek, tęsknota. Dobrze mi się o nich myśli przy &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=yOLBPAJztzU&amp;feature=related"&gt;tej piosence&lt;/a&gt;. Swoją drogą Sharon pięknie wygląda w tym video. &lt;br /&gt;Pierwszy dzień października zwiastuje coś nowego. Czego nie da się zamknąć w ramy kalendarzyka z Krecikiem. &lt;br /&gt;Kolejny rok się zaczyna kolejne wyzwania. Rok na który czekam odkąd skończyłam 15 lat. Zawsze wydawało mi się, że czas między 21szym a 22 rokiem życia będzie czymś szczególnym. Okresem w którym spełnię marzenia. Już niedługo. Zbliżam się do niego z mieszanką strachu ale i też dumy. &lt;br /&gt;Z małego celtyckiego smoka, który jest tak samo realny i właściwy jak moje marzenia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-3589734814455212399?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/3589734814455212399/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=3589734814455212399' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/3589734814455212399'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/3589734814455212399'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2009/10/within-temptation-all-i-need.html' title='Within Temptation - All I Need'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-4965376308073629273</id><published>2009-09-27T14:49:00.000+02:00</published><updated>2009-09-27T14:50:18.432+02:00</updated><title type='text'>Powrót</title><content type='html'>Więc minęły już dwa dni od mojego powrotu na niwę mazowieckiej ziemi. 3 tygodnie temu ze spakowanym plecakiem udałam się na podbój Pomorza. W międzyczasie Płock, dentystka i parę innych atrakcji. &lt;br /&gt;Dużo spraw się zmieniło. Oczywiście SZOK jak zobaczyłam Martyna z pełnym make-upem (przy niej mroczność Sharon wymięka), ale to było tylko jedno z wielu zaskoczeń. Fajny wypad do Płocka na pewno zostawi po sobie wiele wspomnień, choć jak to w życiu – są i takie, które chciałoby się zapomnieć. &lt;br /&gt;Chlanie z Martynem u Martyna, na polu (a właściwie na polach), u mnie tudzież w innych miejscach było tym czego obie potrzebowałyśmy. Ot takie jazdy z autostrady do piekła czy Tomka na wolności :)&lt;br /&gt;Całkowicie zaskoczona byłam po spotkaniu z Karolem. Już nie pamiętam ile lat się znamy. Dużo. Chyba piąty rok już bije. Zaczęło się od grania w karty, potem przelotnych rozmów. Zawsze traktowałam go jak nieodłączny element mojego życia, który gdzieś tam jest, mimo że wszystko inne się zmienia. Element, który nie ukrywam traktowałam nieco z góry. Teraz po szoku, który przeżyłam spacerując nim po Gdyni trudno mi do tego wrócić. Zamiast zerojedynkowego ciągu przetwarzanego przez komputer czy esy żywy człowiek. Wiem, że to może brzmieć dziwnie, ale tak jest. Trudno mi się przestawić niejako z bota na żywego człowieka. Chyba pierwszy raz w życiu naprawdę za nim tęsknię.&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o tęsknotę, to czasowe rozstanie z Kacprem też mi dobrze zrobiło. Pozwoliło uporządkować trochę spraw, wyznaczyć priorytety. Odbyć wędrówkę w głąb siebie siedząc pośród tak! RÓŻOWEJ piany w wannie i zapachu płatków róż. Teraz znów ich zapach jest ze mną, w postaci pięknego bukietu. Dziękuję :* &lt;br /&gt;Bardzo żałuję, że nie mogę mieć kontaktu z Martynem na co dzień. Widzę jak się zmienia każdego dnia, jak coś co jeszcze miesiąc temu było oczywistością, zmienia się w pył. Chciałabym te zmiany widzieć nie tylko za pośrednictwem komputera, ale po prostu czuć. Ale tak jak rozmawiałam z Karolem – nie mogę i nie chcę sobie wyobrazić życia innego niż tutaj. Wiem, że tu jest mój czas i moje miejsce. &lt;br /&gt;Jestem chora. Kicham, smarkam i chce mi się spać. Słucham ‘Come Clarity’ In Flames. &lt;br /&gt;Żeby nie było tak pięknie i wesoło zamieszczam notkę napisaną 21 września tego roku. Takie tam myśli. Spadam spać. Dobranoc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;21.09.09&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Na pobliskim wzgórzu bieleje brzozowy krzyżyk. Zamykam oczy i widzę go każdego dnia. Co poranek zatrzaskuję mu drzwi do mojej pamięci, co wieczór upadam na kolana i rzucam garstkę ziemi. Tak strasznie tęsknię za marzeniami ułożonymi do snu pod jasną gałązką.  Tak bardzo boję je się zachować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wsłuchuję się w dźwięki Daybreakera. Tyle rozmów, tyle ciepłych i smętnych chwil. Dziś znów namaluję krąg przecięty dwiema liniami. W każdej z ćwierci umieszczę znak czasu. Brunatny od zaschniętej krwi.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-4965376308073629273?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/4965376308073629273/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=4965376308073629273' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4965376308073629273'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4965376308073629273'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2009/09/powrot.html' title='Powrót'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-9005100323521150016</id><published>2009-09-02T01:15:00.003+02:00</published><updated>2009-09-02T01:54:50.615+02:00</updated><title type='text'>Moja Warszawa</title><content type='html'>Dużo się ostatnio działo :)&lt;br /&gt;Odkrywam na nowo Warszawę. Chyba przestała być tym znienawidzonym miejscem, które musiało mi zastąpić Redę i okolice. Potem była miejscem zapewniającym szybką rozrywkę - chlanie nad Wisłą, wypad do kina, czy na jedzenie, w najbardziej kulturalnej wersji spacer po Łazienkach, Królikarni czy Wilanowie (że już nie wspomnę kto się tam uchlał :P). Teraz odkrywam ją z Kacprem na nowo. &lt;br /&gt;Niedawno wyjście na Kopiec Powstania, ostatnio - do Muzeum PW. Chociaż nie zgadzam się z propagandą heroicznego czynu wyzwoleńczego nazywając ją raczej głupotą i nieodpowiedzialnością, to podobało mi się :)Co ja poradzę, że kręcą mnie takie maszynki do zabijania. Liberator w wersji 1:1 był genialny *_*. &lt;br /&gt;W niedzielę pokaz Capoeiry, gdzie Kacper wraz z Wiolą wyginali śmiało ciało :) Do tego trochę także innych egzotycznych sztuk i mnóstwo ludzi :P Dobrze było poczuć rytm miasta, jego pulsujące piękno.&lt;br /&gt;Poniedziałek stał pod znakiem koncertu Turbo, Stratovariusa i Sabatonu. Stratovarius mi się bardzo podobał podobnie jak Turbo, mimo że to nie moje ulubione kapele - raczej z trzeciej, może czwartej dziesiątki. Sabatonu już przed koncertem miałam powyżej uszu, ale ku własnemu zaskoczeniu - podobało mi się :) Jeśli kogoś interesuje sam koncert to zapraszam &lt;a href="http://www.wiadomosci24.pl/artykul/sabaton_zagral_na_warszawskim_bemowie_108132.html"&gt;tutaj -&gt;&lt;/a&gt; , gdzie na serwisie wiadomości24.pl udało mi się zamieścić swój artykuł (ale do tego przejdę póżniej). Jak zwykle zostałam rozwalona przez Rycha :P Podszedł do nas w koszulce z wielkim napisem CREW i... był ważny :D Jako prywatny komunikator (tzn. komunikuję ludziom sprawy o których ktoś inny z różnych przyczyn nie chce mówić - zapraszam do korzystania z usług ;] ) wiadomość przekazałam i uzyskałam pewną informację rokującą nadzieję, która wprawiła Martyna w szpampański humor - tak trzymaj Kochana! Rozwalił mnie także tekstem 'Stoję sobie za sceną i widzę jak nagle ktoś centralnie na środku macha włosami. Patrzę - a to Marta' XD No tak mój słynny headbanging 90 cm włosami który kręci nieziemskie kółka i potrzebuje sporego pola do manewru (do dziś boli mnie kark :() Gdy tak z Kacprem staliśmy (a w moim przypadku - machaliśmy) na pierwszym z przejść w amfiteatrze nagle poczuliśmy uderzenie w plecy, gdy ktoś zbiegł ze schodów i z impetem na nas wpadł. Okazało się, że to z wielkim uśmiechem był we własnej osobie sam Opos :D. Pozdrowienia dla niego :P&lt;br /&gt;Dzisiaj pokaz przedpremierowy 'Bękartów Wojny'. Quentin Tarantino w najlepszym wydaniu. Przed pokazem staliśmy sobie grzecznie w kolejce z biletmi, gdy podchodzi jakiś koleś i świeci potężną latarą w oczy. Toż to szanowny pan redaktor z 'dzień dobry tvn'! (jak ktoś chce zobaczyć niech jutro ogląda :P). Na pytanie o oczekiwania względem filmu wypaliłam, że raczej spodziewam się 'Kill Billa' osadzonego w realiach II wojny. Miałam na myśli zdjęcia, dopasowanie muzyki do scen, przedstawienie kobiet i trochę mordobicia. Ale pan redaktor zaczął się śmiać i gdy z Kacpra wydusił odpowiedź, życzył nam Kill Billa 3. Sam film - bardzo tarantinowski. Jak zwykle strąca postaci z piedestału, nadając im wygląd wściekłych rangersów. Pięknie sparodiowana scena z Romeo i Julii także dodaje smaczku. Powiem tylko tyle - mimo, że ta historia nie porywa i nie wznosi serca do gwiazd, to kawał porządnego kina gatunku :)&lt;br /&gt;Dziś także powróciłam do mojego pseudo-dziennikarzenia. Trochę się wkurzyłam, jak się okazało że skasowali mi wszystkie moje artykuły. Zwłaszcza mi żal tego o Festiwalu Filmów Nordyckich, bo włożyłam w niego mnóstwo pracy - zarówno w rzetelność faktów, wielobarwność opisu, jak i język - nad nim spędziłam chyba najwięcej czasu. Zniknął, podobnie jak inne. W sumie to jestem sama sobie winna bo nie logowałam się do serwisu przez ponad 2 lata, więc mieli prawo mnie wylać na zbity pysk. Ale teraz mam ochotę do tego wrócić. Nawet jeśli to będą tylko relacje z koncertów.&lt;br /&gt;A i jeszcze jedno :) Dostałam dziś piękną różę. Uwielbiam je. Są tak majestatyczne, a zarazem zamknięte w swojej dumie. Kocham ich kolce, które zostawiają na skórze ślad. Czasem zwodzą pięknym widokiem i brakiem zapachu. Samotne na swej wrogiej łodyżce. Aksamitne w dotyku. Najbardziej te ciemnoczerwone, w kolorze krwi. Jakby były darem z siebie ofiarodawcy. A może... to wszystko przez nazwisko :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-9005100323521150016?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/9005100323521150016/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=9005100323521150016' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/9005100323521150016'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/9005100323521150016'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2009/09/moja-warszawa.html' title='Moja Warszawa'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-4713027775752170272</id><published>2009-08-30T01:36:00.002+02:00</published><updated>2009-08-30T01:51:13.925+02:00</updated><title type='text'>Droga Marto,</title><content type='html'>Piszę do Ciebie z tego miejsca aby poinformować Cię, że najwyższa pora położyć już się spać. Podręczyć jeszcze K. przed snem, ponieważ z dużą miarą prawdopodobieństwa jedynie on nie śpi, a co więcej - nawet się ucieszy z otrzymania od Ciebie smsa, nawet o tej godzinie. Pozwoliłem sobie zamieścić ów apel na tym blogu, ponieważ uparcie ignorujesz wszelkie sygnały jakie staram Ci się wysyłać od dłuższego czasu. Jeśli kiwająca głowa, ciężkie powieki, otumanienie i tęskne spojrzenia w stronę świeżo upranej i pachnącej pościeli nie są dla Ciebie wystarczającym dowodem - proszę, chętnie skomunikuję się z Tobą przez internetowe medium. &lt;br /&gt;Ze swojej strony chciałbym także zaznaczyć, że regularnie od pewnego czasu (a tak właściwie od matury)dyskryminujesz wszelkie normy moralne, jak również te o charakterze społecznym kładąc się spać o nieprzyzwoitych wręcz godzinach. Przypominam także, że w dniu jutrzejszym zobowiązałaś się do rozpoczęcia dnia wcześniej niż zwykle. Nie zapominaj także o zbliżającym się koncercie, wyjściu na 'Bękarty Wojny' czy liście domowych obowiązków, które na Ciebie czekają. Uwierz mi, byłoby z Twojej strony niezwykle uprzejmie, gdybyś wzięła do pod uwagę i wypoczęła aby być w odpowiedniej formie psychicznej i fizycznej.&lt;br /&gt;Rozumiem, że niezwykłe zajęcia dnia dzisiejszego, odbiły się głębokim echem na Twoim samopoczuciu i istotne jest, aby napięcie z tym związane zostało w należyty sposób rozładowane. Sugerowałbym jednak, aby skorzystać z niezawodnego sposobu snucia historii przed snem, choćby jak niedawno - o Palatynach Ciemności.&lt;br /&gt;Na koniec chciałbym także złożyć wyrazy uszanowania i gratulacje, z powodu spędzenia razem prawie 21 lat. Także dla mnie jest to powód do dumy.&lt;br /&gt;Z poważaniem,&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Twój Organizm&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-4713027775752170272?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/4713027775752170272/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=4713027775752170272' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4713027775752170272'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4713027775752170272'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2009/08/droga-marto.html' title='Droga Marto,'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-201305911291547082</id><published>2009-08-26T03:02:00.003+02:00</published><updated>2009-08-26T03:18:13.752+02:00</updated><title type='text'>Na końcu mapy</title><content type='html'>Nadal nie śpię. Tak się zastanawiałam czy Wam także książki i piosenki przypominają miejsca w których byliście. Dalej słucham PB i przypominają mi się różne miejsca - przy 'liście do świata' wspominam murek w Czechowicach-Dziedzicach pod blokiem przyszywanych kuzynów, gdzie byłam mając 7 czy 8 lat. Przy 'smutnej balladzie w stylu retro' pamiętam wycieczkę klasową gdzieś na południowe Kaszuby i straszliwe przeżycie w postaci dyskoteki. Teraz przy 'na końcu mapy' jadę rowerem wśród łąk po drugiej stronie od pętli w Ciechocinie, w stronę lasu. Upał jak diabli a ja wesoło pedałuję żeby na granicy Wejerowa posiedzieć nad Redą. Teraz już ta łąka nie istnieje. Padła pod osiedlem domków jednorodzinnych. Zazwyczaj jeździłam tam sama, na moją własną polankę, mój prywatny kawałek świata...  &lt;br /&gt;Mówimy oczywiście o epoce w której co prawda były walkmany i nawet byłam szczęśliwą posiadaczką takowego, ale na rower wsiadałam z własnym wbudowanym w głowie radiem. Podobnie jak w Czechowicach czy na wycieczce nie słuchałam tej piosenki bezpośrednio tylko myślałam o nich. Na rowerze za to spokojnie mogłam sobie śpiewać bo wiedziałam, że i tak nikt nie usłyszy. &lt;br /&gt;Czasami piosenki łączą się nie z miejscami a z książkami czy grami. Pojedynek Achai z Virionem zawsze dla mnie będzie się odbywał przy dźwiękach Jaktens Tid (Finntroll, a Lara z II części Tomb Raider podczas epizodu w domu będzie robić skoki przy Ennio Morricone . &lt;br /&gt;Co do książek to czytając je po wielokroć, co w moim przypadku jest normą przypominam sobie miejsca gdzie poprzednio czytałam tą scenę. Czekając na kogoś, jadąc w 709, na korytarzu w LO, leżąc w pokoju na łóżku. Przypominam sobie swoje lęki, radości czy ludzi. Podobnie jak z sierpiową nocą, o której pisałam poniżej.&lt;br /&gt;Zostawiam was z waszymi piosenkami z dzieciństwa, które niosą wam poczucie beztroski, radości i miejsc, które dziś istnieją tylko w waszej pamięci. Nie zapomnijmy o nich. &lt;br /&gt;&lt;a href="http://w904.wrzuta.pl/audio/8CM46dCkm8F/pod_buda_-_na_koncu_mapy_album_edit" target="_blank" &gt;&lt;img src="http://www.wrzuta.pl/images_2/audio.gif" alt="Pod Budą - Na Końcu Mapy (Album Edit)" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-201305911291547082?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/201305911291547082/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=201305911291547082' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/201305911291547082'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/201305911291547082'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2009/08/na-koncu-mapy.html' title='Na końcu mapy'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-6906485035232446287</id><published>2009-08-26T02:05:00.003+02:00</published><updated>2009-08-26T02:30:52.981+02:00</updated><title type='text'>'i ciszy czarny mak i rymów pusty zeszyt...'</title><content type='html'>Kończy się kolejny dzień, kolejna karta zapisana literami. Nabazgranymi w pośpiechu, starannie wytłoczonymi, poprzetykanymi emotkami. Wszystko ucichło. Ostatnie rozmowy umilkły, z niedomkniętego okna wiatr niesie zapach nocy. Czasami będąc w zalanym słońcem i losami skrycie noszonymi w zamkniętych pudełeczkach, myślę o tych miejscach jak wyglądają późną nocą. Pamiętam jak dwa lata temu Setech opowiadał co widział na spacerze późną nocą. Nie wiem jak miał na imię, skąd pochodził, wiedziałam że jest nauczycielem w niezbyt dużym miasteczku. Nie ma to chyba dziś znaczenia. Sierpniowe noce dwa lata temu spędzałam przy rozmowach o rzeczach wielkich i całkiem malutkich. &lt;br /&gt;Rok temu - partner do nocnych rozmów uwielbiał snuć marzenia i opowieści o emocjach. Prawdziwie południowy temperament powodował, że choć potrafiliśmy godzinami rozmawiać o muzyce, to emocje stanowiły księżyc, który otaczał swoim blaskiem świat pogrążony we śnie. &lt;br /&gt;Dziś? znów czuję ten zapach. Bloków wokoło, spalonych resztek gumy z opon, ale też zapach kwiatów z pobliskiej łąki, dym papierosa, zapalonego przed snem. Najważniejsza z dzisiejszych rozmów się już zakończyła. Chyba się starzeję. Albo nie. Trochę się obawiam planów, wymagań, pokładanego we mnie zaufania na ten rok. Ale choć nie wiem jeszcze jak, to dam radę. Choć teraz to nie ma znaczenia. Wiem, że to zabrzmi nihilistycznie, ale nic nie ma znaczenia. Zostałam tylko ja i dźwięki płynące powoli ze słuchawek. Dźwięki dzieciństwa... Wielu sierpniowych dni i nocy. Dawno zapomniane, a teraz... Żal za Agnieszką O.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://fankam.wrzuta.pl/audio/1IND4QqXQXA/pod_buda-_zal_za_agnieszka_o." target="_blank" &gt;&lt;img src="http://www.wrzuta.pl/images_2/audio.gif" alt="POD BUDĄ- ŻAL ZA AGNIESZKĄ O." border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-6906485035232446287?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/6906485035232446287/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=6906485035232446287' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/6906485035232446287'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/6906485035232446287'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2009/08/i-ciszy-czarny-mak-i-rymow-pusty-zeszyt.html' title='&apos;i ciszy czarny mak i rymów pusty zeszyt...&apos;'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-367298981896839888</id><published>2009-08-23T15:16:00.008+02:00</published><updated>2009-08-23T15:51:29.633+02:00</updated><title type='text'>Sztandar chusteczki</title><content type='html'>A więc stało się. Od tygodnia kicham i bolą mnie mięśnie a dziś ten gnojek termometr postanowił mnie załatwić na amen i pokazał gorączkę. Do tego ściągnął kumpli - pana kaszel 'wyrwę-Ci-płuca', katar 'zatoki-wypchane-po-boki' i zupełnie przypadkiem na darmowe robienie ze mnie sieczki załapał się nawalający łeb. Aż chce się żyć... APSIK!&lt;br /&gt;Czemu w sierpniu? Żeby było śmieszniej. Jedyne zapalenie płuc jakie kiedyś miałam, trafiło na czerwiec. Z mojego organizmu to zabawne urządzenie jest - tylko do mnie to poczucie humoru jakoś nie trafia.&lt;br /&gt;Co więcej? Wczoraj po tym jak udało mi się wieczorem spławić K. tłumacząc mu jak zwykle na pytanie 'dlaczego nie?' 'bo nie' odezwał się Federico, który wcześniej zostawił mi specjalnie wiadomość, że dziś będzie po 2 więc jak chcę to możemy  pogadać. Nie powiem, że przyniosło to trochę wspomnień z czerwca-lipca 2007 i było... jakoś miło :) Myślałam, że całkiem zerwaliśmy z sobą kontakt. Aż złośliwie nie wysłałam mu kartki z gór :P &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SpFISK3hcZI/AAAAAAAAAmk/Rj15WFIKKp8/s1600-h/kopiec1.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SpFISK3hcZI/AAAAAAAAAmk/Rj15WFIKKp8/s200/kopiec1.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5373155307421790610" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Co tam jeszcze u mnie? A opierdalam się. Zamiast robić notatki na wstępny na SGH to szlajam się po mieście z Kacprem :* (wreszcie odwiedziłam Kopiec Powstania Warszawskiego :) i możecie mnie podziwiać :D Leży 20 minut komunikacją od centrum, a dotąd jakoś mi się nie składało. Nie łatwo było także znaleźć podejście, ale gdy nam się to udało zostało tylko 130 schodków w górę. Po obu stronach ścieżki ciągnęły się szpalery drewnianych krzyży z nazwiskami powstańców i ich stopniem. Na samej górze zaś straż miejska rozpaliła ognisko :) Taki folklor. Za to widok z góry naprawdę przepiękny. Cały Czerniaków, Ursynów, Sadybę, Stegny i Mokotów (niezaznajomionym tłumaczę,  że to południowe dzielnice lewobrzeżnej Warszawy) a także na Wisłę i lasy i pola po drugiej stronie ciągnące się aż do Otwocka. Za to z drugiej strony, patrząc w stronę podejścia wśród drzew zobaczyć można wieżowce centrum. Zabawnie, że PKiN wydaje się być dużo wyższy od otaczających go budynków, podczas gdy wieżowce go otaczające są niższe o kilkadziesiąt centymetrów iglicy :) Na fotce trochę skrzywiona jestem bo akurat patrzyłam pod słońce, a to jak wiadomo szkodzi takiemu dziecku ciemności jak ja :D &lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SpFJQKcagPI/AAAAAAAAAms/4mzW1JWWAIo/s1600-h/kopiec2.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SpFJQKcagPI/AAAAAAAAAms/4mzW1JWWAIo/s320/kopiec2.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5373156372459978994" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkim którzy chcą pozamulać przy dobrej muzyce polecam kawałek który przeżera mi ostatnio mózg a więc &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=GHvuXdhnieA&amp;feature=PlayList&amp;p=EE86296C4D70C569&amp;playnext=1&amp;playnext_from=PL&amp;index=40"&gt;Primordial - Empire Falls&lt;/a&gt;. Tekst piosenki w opisie okna yt :) też kopie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zbieram się do gotowania kurczaka z grzybami mun w ciemnym sosie i niech znak zasmarkanej chusteczki prowadzi was ku potępieniu!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-367298981896839888?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/367298981896839888/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=367298981896839888' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/367298981896839888'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/367298981896839888'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2009/08/sztandar-chusteczki.html' title='Sztandar chusteczki'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SpFISK3hcZI/AAAAAAAAAmk/Rj15WFIKKp8/s72-c/kopiec1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-3536852105880163166</id><published>2009-08-17T22:46:00.003+02:00</published><updated>2009-08-17T23:10:46.235+02:00</updated><title type='text'>Sprawa flachy spod pachy</title><content type='html'>Wiem, że dawno nie pisałam :) Jak już nawet Martyn mnie obsobacza za brak odzewu (ja pamietam co było na rekowskim blogu!) to już jest źle. Co tam u mnie? A wypad w bieszczady, gdzie nawet dragony nie latają na nocnym niebie, się zakończył. Moja rozpizgnięta po Mastersie kostka przeżyła trudne chwile, ale dała radę. Dragonów nie było, ale był żubr - w każdej knajpie. Były też kajaki, górki, pagórki i słuchawki z Amon Amarth. Ale nie było dobrego cappuccino w okolicy.&lt;br /&gt;Potem odpierdolenie się na gotkę - tzn. mimo skreconej kostki wbiłam się w swoje skórzane buty do kolan na 13cm obcasie (tak, jestem hardkorem), gotycka spodnice, bluzke i makijaż i poszłam powitać Pyśka po treningu. Przy okazji zaczepił nas wesoły pan Meksykanin, który polecił nam świetną knajpę w Warszawie. Pozdrowienia dla niego!&lt;br /&gt;Sobota dla odmiany skończyła się napierdzielaniem w wesołe gry w macu na świetokrzyskiej, a dalej odwiedzeniem pikniku z okazji dnia wojska polskiego. Było prawie tak wesoło jak na jarmarku w pomorskim mieście. Przy okazji okazało się, że można sobie w szachy pograć, więc z Kacprem skorzystaliśmy. Raz wygrałam, raz przegrałam, walka była wyrównana. Tak wiem, troche mało romantyczna randka - wspólne nawalanie na komputerze, a potem rozgrywka w szachy na świeżym powietrzu. Ale nikt nie mówił, że jestem normalna :)&lt;br /&gt;W domu największym osiągnięciem weekendu było przejście kampanii ludzi i nieumarłych w Warcraft III Regin of Chaos, ponieważ przypomniało mi się że mam taką grę :D Jak skończę z RoCh to przenoszę się na Frozen Throne :D Kocham tą grę prawie jak Diablo II :D&lt;br /&gt;Dziś z Wiolą i Kacperem byliśmy na kręglach :) Barku nie czuję, no ale kto mi kazał grać kulą 15,13 i 11 :P Chyba Hard Gay :P Potem spacer po ogrodach Biblioteki Uniwerku, znajdujących się na dachu budynku, skąd podziwiać można było panoramę stolicy. No i wspólne zamulanie nad Wisłą. Ulubione miejsce moje i przyjezdnych Kaszubów :) Ostatnio siedziałam tam z Alą i paliłyśmy pink elephanty i djarumy specjale, co skończyło się w moim wypadku wypaleniem koło 7 fajek odpalanych jedna od drugiej. Jako że na co dzień prawie nie palę to strułam się :/ Ale wypad z Alą to było coś. Nie to samo co prawda co chlanie z Martynem i wpierdalanie fińskich bułek - do tego tylko wypad do baru u Kasi może się równać. Ale też nieźle :)&lt;br /&gt;Co do flachy spod pachy to jeśli ktoś takową posiada - chętnie przygarnę.&lt;br /&gt;Na deser upolowane dziś dwa przejawy warszawskiej twórczości namurnej - mówią same za siebie :) Ryba pochodzi ze stacji metra Wilanowska, Śwink z ulicy Dobrej na wysokości skrzyowania z Tamką :)&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SonG7fx1xLI/AAAAAAAAAlk/FZvp2OwCpN0/s1600-h/Zdj%C4%99cie0209.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SonG7fx1xLI/AAAAAAAAAlk/FZvp2OwCpN0/s200/Zdj%C4%99cie0209.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5371042756061152434" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SonHP86FHdI/AAAAAAAAAls/xlI-LY5F2dw/s1600-h/Zdj%C4%99cie0210.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SonHP86FHdI/AAAAAAAAAls/xlI-LY5F2dw/s200/Zdj%C4%99cie0210.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5371043107477724626" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-3536852105880163166?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/3536852105880163166/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=3536852105880163166' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/3536852105880163166'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/3536852105880163166'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2009/08/sprawa-flachy-spod-pachy.html' title='Sprawa flachy spod pachy'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SonG7fx1xLI/AAAAAAAAAlk/FZvp2OwCpN0/s72-c/Zdj%C4%99cie0209.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-3174073034379763948</id><published>2009-07-19T13:36:00.003+02:00</published><updated>2009-07-20T00:05:33.656+02:00</updated><title type='text'>En esta noche...</title><content type='html'>&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-6678717000c70df2" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v5.nonxt7.googlevideo.com/videoplayback?id%3D6678717000c70df2%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1333754926%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D8181586CFABF9E722E4A9C72FA3381D54E638987.76A56DF0E6F205834A24D60C93611335C2FB9840%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D6678717000c70df2%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DdXkVYQOdtEWqLVmekI3GsXGn6mU&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v5.nonxt7.googlevideo.com/videoplayback?id%3D6678717000c70df2%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1333754926%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D8181586CFABF9E722E4A9C72FA3381D54E638987.76A56DF0E6F205834A24D60C93611335C2FB9840%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D6678717000c70df2%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DdXkVYQOdtEWqLVmekI3GsXGn6mU&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piękna dama ukąsiła mnie&lt;br /&gt;Jej szpony zagłębiły się w moje ciało&lt;br /&gt;Podczas gorącej nocy lata&lt;br /&gt;Doprowadziłaś mnie do szaleństwa!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niczym gladiatorzy&lt;br /&gt;Toczyliśmy walkę&lt;br /&gt;Uliczny pies pokonał mnie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tej nocy&lt;br /&gt;Płomienie dają czerwony blask&lt;br /&gt;Odebrałaś mi sen&lt;br /&gt;Wydobyłaś całą siłę ze mnie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra kobieta odarła mnie&lt;br /&gt;Oszalałem za twoją skórą i włosami&lt;br /&gt;Niczym dzikie zwierzęta kradliśmy miłość&lt;br /&gt;Ten sen, zawładnął mną&lt;br /&gt;Przez Twoje ciało osaczony&lt;br /&gt;Proszę, proszę&lt;br /&gt;Nie opuszczaj mnie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[tłum. własne]&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-3174073034379763948?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='enclosure' type='video/mp4' href='http://www.blogger.com/video-play.mp4?contentId=6678717000c70df2&amp;type=video%2Fmp4' length='0'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/3174073034379763948/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=3174073034379763948' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/3174073034379763948'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/3174073034379763948'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2009/07/en-esta-noche.html' title='En esta noche...'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-8414842915685675347</id><published>2009-07-18T19:26:00.002+02:00</published><updated>2009-07-18T19:35:25.960+02:00</updated><title type='text'>takie tam</title><content type='html'>Skończyłam czytać pierwszy rozdział 'Wrogów publicznych'. Opowiada on o tym skąd się wzięła fala przestępczości lat 30. tych w Stanach, o Hooverze, który przeszedł niezwykłą drogę do stworzenia FBI i o tym kim byli Amerykanie sprzed 80 lat.&lt;br /&gt;Autor, ustami jednego z kasiarzy, wspominającego swoje dokonania pod koniec lat 70-tych, twierdzi, że ówcześni przestępcy zajmujący pierwsze strony gazet są dla współczesnych tak samo realnymi postaciami jak Indiana Jones czy Luke Skywalker. Przeżuci przez nigdy nienażartą popkulturę. &lt;br /&gt;A dla mnie? Świat sprzed II wojny jest tak samo realny jak opowieści z Dzikiego Zachodu. Wydarzenia na 12 lat przed Pearl Harbor od niego samego oddziela gruba linia - innej epoki. Pewnie dla mojej babci są to niezbyt tak odległe wydarzenia - dla mnie to nie 80 lat, a już prawie 100. Aż się nie chce wierzyć, że to ten sam XX wiek w którym się urodziłam i wychowałam.&lt;br /&gt;A jednak... Patrząc na maniery i zachowanie ówczesnych to zdecydowanie bliżej im do XVIII wiecznej bajki niż XX wieku. Więc pozostaje taka... taka tęsknota.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-8414842915685675347?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/8414842915685675347/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=8414842915685675347' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/8414842915685675347'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/8414842915685675347'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2009/07/takie-tam.html' title='takie tam'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-4173788099053927875</id><published>2009-07-15T11:58:00.002+02:00</published><updated>2009-07-15T13:04:02.337+02:00</updated><title type='text'>Po MoR</title><content type='html'>A więc Masters się już skończył. Martyna dziś odprowadziłam na dworzec i pociągiem 'Słonecznym' odjechała na północ. Ja pokulałam w stronę metra zahaczając o księgarnię gdzie kupiłam 'Wrogów publicznych' i 'Gotuj z papieżem' Ćwieka. &lt;br /&gt;Wracając myślą do ostatnich dni, to zdecydowanie Masters był tym czego mi potrzeba. Pierwszego dnia koncert In Extremo z efektami pirotechniczymi. Od dawna uwielbiam tą kapelę, a jak się dziś okazało na dysku czekała na mnie ich pełna dyskografia. Także zupełnie przyzwoity był koncert Nightwisha (choć ich nowa wokalistka zarżnęła większość starych kawałków), a gdy zobaczyłam Tuomasa na żywo, to się w oku łezka zakręciła. Śmieszna sprawa nie? Kiedyś za taką możliwość oddałabym wszystko, zakochana po uszy nastolatka. A dziś? Wzruszyłam się nad własnym sentymentem ;)&lt;br /&gt;Drugiego dnia zaczęłam ciężej od Keep of Kalessin - trochę przereklamowani, za to mile zaskoczył mnie Kataklysm i Death Angel - czyli kolejno black, death i death&amp;thrash. Mocne uderzenie. A potem już Korpiklaani :D:D:D:D Jeszcze mi po głowie chodzi DRINKING IS GOOD FOR YOU SOON YOU ARE UNCONSTRAINED DRINKING IS GOOD FOR YOU HERE COMES THE WOMANIZER!!! Shaman na żywo ma niesamowitą energię. Porywa za sobą tłumy, rozkochuje bez pamięci w sobie i wiruje razem z nimi w folkowym tańcu.&lt;br /&gt;Zdecydowanie genialny koncert na którym fikałam z Rychem pod samą sceną :D&lt;br /&gt;Sobota to dzień kiedy mi nogi aż po kostki w tyłek weszły :) Od 11.30 czekaliśmy pod sceną na Evergreya który wchodził dopiero o 19.45. Podczas tego czekania bawiłam się świetnie na mrocznym death&amp;trash metalowym Legion of the Damned, trashowym The Sorrow, potem był niewypał ze Szwecji czyli metalowe laski w różowym XD. Świetny koncert dał także heavymetalowy Axxis. &lt;br /&gt;Wreszcie na scenę wtoczył się jak zwykle zalany w 3 dupy Tom wraz z boskim Henrikiem, pięknowłosą męską blondynką Joonasem a także Rikardem i tró fińskim Jarim :) Świetny koncert, choć brakowało 'I'm sorry'. Ale warto było stać ponad  8 godzin by ich usłyszeć :D&lt;br /&gt;Niedziela i ostatni dzień koncertowania to zdecydowane królestwo ciężkiego folku i Eluveitie. Jako że jako jedynej zależało mi żeby stać pod sceną to sama udałam się do tego raju, gdzie poznałam zajebistego człowieka :D  Świetny Czech wyglądający jak wiking w czerwonym kilcie, obwieszony symbolami pogańskimi, które miały wymowę ponadnarodową bo je bez problemu odczytałam :) Dogadaliśmy się oboje, że czekamy na Elu jesteśmy ich big fanami i wogole. Przy czym miał rudo-blond włosy prawie tak długie jak ja, co powodowało że gdy starym zwyczajem bardzo długowłosych headbangingowców opieraliśmy się wzajemnie na swoich ramionach kręcąc młynki czuprynami natychmiast zrobiło się koło nas pusto :P Szkoda, że nawet nie spytałam o imię. :P Pewnie i tak go na laście znajdę :P Zdecydowanie świetny koncert. Jak zagrali Uis Elveti czy Gaulish War to mało nas nie rozerwało ze szczęścia - szczerzyć zęby i zataczać włosami kołaponad metrowej średnicy - to zdecydowanie to, za czym już tęsknię!&lt;br /&gt;Kolejna folkowa kapela Shandmaul także dała piękny popis :) Rozmiękczona dużym browcem, lufką 40% śliwowicy i 38% zielonej wódki szwejka skakałam prawie przez cały koncert :D&lt;br /&gt;A co poza koncertami? W tym roku postanowilismy się odżywiać - tzn. oprócz piwa i bułek jedliśmy także jogurty, serki, mięsko, langosze a nawet raz szatański gulasz :D&lt;br /&gt;Do tego zrobiły się z nas burżuje i częściej piliśmy chłodego pilznera po 35 kc (prawie 6 zł!)  zamiast ciepłego branika z namiotu za 9 kc (1,53 zł:D). No i nie chciało nam się zazwyczaj zostawać na wieczornych koncertach.&lt;br /&gt;Tegoroczny MoR pokazał mi też osobę jaką byłam rok temu. Zradykalizowaną w wielu kwestiach, nie tak rozmiękłą jak teraz. Tęsknię za tym...&lt;br /&gt;Jak wychodziliśmy z knajpy to tłumaczyłam dosyć głośno (jak to po alkoholu) Martynowi, że jestem miękka. Martyn na to 'nie jesteś!' a nagle jakiś głos spod knajpy z przekonaniem 'jeeeeesteś!' XD Miło spotkać naszych. &lt;br /&gt;MoR przypomniał mi moją silną dumną naturę, o której pamięć zaczęła mi się zacierać. Koniec z pierdoleniem kotka za pomocą młotka. Chcę z powrotem swoją bezkompromisowość! :P&lt;br /&gt;Tak więc podsumowując MoR to dzięki wam  wszystkim za ten wypad! Martynowi, Kacprowi :*, Rychowi, Oposowi, Marcinowi i tajemniczemu wikingowi. Jesteście zajebiści!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-4173788099053927875?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/4173788099053927875/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=4173788099053927875' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4173788099053927875'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4173788099053927875'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2009/07/po-mor.html' title='Po MoR'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-8173179757081515656</id><published>2009-06-09T00:04:00.004+02:00</published><updated>2009-06-09T00:20:30.010+02:00</updated><title type='text'>Hooooooo!</title><content type='html'>Ave Szatanie!&lt;br /&gt;Co tam u mnie? sesja. seeeeesja. sesja. Kuję po 16-18 godzin dziennie. Mózg się lansuje. Komórkę mam ochotę wyłączyć, albo wyrzucić. Kilkanaście esów dziennie z pytaniami czy mam notatki. A jak nie zgraja pasożytów to kolega K. Kilka esów na dzień z pytaniem co robię. Trudno się domyślić, jak na każdy mu odpisuje ze jestem zajeta bo się uczę, albo mam 20 minut przerwy, żeby sprawdzić pocztę, grono i właczyc yt. &lt;br /&gt;Kurde czy niektórzy ludzie nie mogą zrozumieć, że to, że nie poświęcam im codziennie określonej ilości czasu nie oznacza, że coś jest nie tak? Dzięki Ci Martyn, za to jaka jesteś :) 2-3 rozmowy w tygodniu, parę esów na tydzień, od czasu do czasu list. I co? Wcale żadna z nas nie ma poczucia bycia odrzuconą, obie uważamy się za najlepsze przyjaciółki. Ale do K. to nie dociera. Skoro nie jestem w stanie tego mu wyjaśnić, to czekam aż sam do tego dojdzie. Mam nadzieję...&lt;br /&gt;Co jeszcze? ZA MIESIĄC MOR!!!30 tysięcy schlanych metali, darcie twarzy ze sceny przez 12 godzin, kolejki do alberta i pod prysznic.&lt;br /&gt;Oł jeeee!&lt;br /&gt;I jeszcze... kwiat czerwieni pośród szarości betonu. Kropla krwi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-8173179757081515656?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/8173179757081515656/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=8173179757081515656' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/8173179757081515656'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/8173179757081515656'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2009/06/ave-szatanie-co-tam-u-mnie-sesja.html' title='Hooooooo!'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-1072992094702665298</id><published>2009-05-30T12:30:00.002+02:00</published><updated>2009-05-30T12:32:36.263+02:00</updated><title type='text'>Reaper? Nie, to tylko sesja....</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SiELPWAeldI/AAAAAAAAAd8/747xEtoAqIA/s1600-h/Grim_Reaper.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 289px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SiELPWAeldI/AAAAAAAAAd8/747xEtoAqIA/s320/Grim_Reaper.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5341562991271646674" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-1072992094702665298?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/1072992094702665298/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=1072992094702665298' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/1072992094702665298'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/1072992094702665298'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2009/05/reaper-nie-to-tylko-sesja.html' title='Reaper? Nie, to tylko sesja....'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SiELPWAeldI/AAAAAAAAAd8/747xEtoAqIA/s72-c/Grim_Reaper.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-2963214888214247402</id><published>2009-05-16T18:34:00.002+02:00</published><updated>2009-05-16T18:39:43.818+02:00</updated><title type='text'>Schizę mam</title><content type='html'>Tkwi we mnie jak kot. Jak drapieżnik, co pod lśniącą sierścią ukrywa pazury. Nie wiem co się dzieje. W środku jakby burza. Setki myśli, setki obaw. Ptak zaciska szpony. Ślady na gardle. Cała drżę od myśli.&lt;br /&gt;CO SIĘ KURWA DZIEJE?!&lt;br /&gt;Jakby coś się zbliżało. Coś czego nieznanego. Częściej rozglądam się na przejściach za jej czarną sylwetką. Wieczorami daję sobie wycisk. Chcę się ukarać za dzienną surowość. Nie wiem co się dzieje...&lt;br /&gt;'Spadam...&lt;br /&gt;Powoli spadam...&lt;br /&gt;W korytarze świateł, &lt;br /&gt;w pomruki znaczeń...'&lt;br /&gt;Nie przyjacielu, ta piosenka nie jest o nirwanie... Wręcz przeciwnie&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-2963214888214247402?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/2963214888214247402/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=2963214888214247402' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/2963214888214247402'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/2963214888214247402'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2009/05/schize-mam.html' title='Schizę mam'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-2816063540210345757</id><published>2009-05-13T13:19:00.003+02:00</published><updated>2009-05-13T13:23:48.842+02:00</updated><title type='text'>Wujek Dobra Rada - Przegląd Prasy</title><content type='html'>Podczas dzisiejszego przeglądu internetowej prasy, do stanu najwyższej gotowości przyczyniły się 4 wiadomości. Po pierwsze Kraków i Chorzów odpadły z konkursu Platiniego na najfajniejsze miejsce do imprezowania po meczu (to chyba wina roznegliżowanych Angoli latający po Krakowie w sezonie), zaś utrzymały się Gdańsk, Warszawa,  Poznań i Wrocław. W mojej prywatnej  opinii bardzo dobrze, jednak wieść ta wprowadziła w oburzenie prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego ‘Jestem wściekły na UEFA’.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szukając dalej sensacji i ‘wściekłych’ tematów trafiłam na informacje dotyczące zuchwałych brazylijskich kajmanów, które za nic mają środki przeciw nim podjęte i docierają w pobliże siedzib ludzkich. Smaczku dodaje fakt, że tak odważne są największe z tamtejszych drapieżnych gadów – kajmany czarne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejnym newsem, który przykuł moją uwagę była wiadomość o opóźnieniu w przyznaniu akredytacji osiemdziesięciu szkołom wyższym w Rosji, co oznacza ni mniej ni więcej, że studenci powyższych uczelni mogą w każdej chwili spodziewać się wezwania do wojska, ponieważ nie posiadają statusu studenta. (Wiwat 50% zniżka w ZTM!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozostając przy tematyce militarnej przeniosłam się na drugą półkulę, gdzie zapowiedź prezydenta Obamy ‘Don’t Ask, Don’t Tell’ poruszyła amerykańską armię. Już tłumaczę. Od 16 lat w U.S. Army obowiązuje zasada nakazująca mniejszościom seksualnym ukrywanie swoich preferencji, dotychczas ujawnienie ich wiązało się z pożegnaniem się z wojskiem. Barrack pod naciskiem organizacji reprezentujących wyżej wymienione mniejszości rozważa zniesienie tej zasady, co wzbudza kontrowersje w armii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na szczęście dla kajmanów sprawa wygląda  prosto. Gady należy na polecenie Majchrowskiego odłapać, przetransportować do Polski, po czym poszczuć nimi Warszawę, Platniniego, rząd albo kto się tam nawinie. Amerykańskich gejów i lesbijki zapisać na nieakredytowane uczelnie rosyjskie – nawet po przyznaniu się do orientacji rosyjska armia ich z łap nie wypuści. &lt;br /&gt;Ufff.. &lt;br /&gt;Na pocieszenie – kajmany :)&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://z.hubpages.com/u/249053_f260.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 260px; height: 364px;" src="http://z.hubpages.com/u/249053_f260.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Słodziak, nie? :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-2816063540210345757?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/2816063540210345757/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=2816063540210345757' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/2816063540210345757'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/2816063540210345757'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2009/05/wujek-dobra-rada.html' title='Wujek Dobra Rada - Przegląd Prasy'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-5544027222844080030</id><published>2009-05-05T20:48:00.004+02:00</published><updated>2009-05-05T21:40:16.666+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='6 strun duszy'/><title type='text'>Zielone rozważania w skórce pomarańczy</title><content type='html'>Kilka dni temu szukając starego zeszytu z francuskiego, rozsypały mi się po podłodze zdjęcia z ostatniego roku. Przywołują różne wspomnienia. Tej osoby, która wróciła z sylwestra na Pomorzu i tego jak się zmieniała. Twarze ludzi, którzy ją zmieniali. &lt;br /&gt;Pamiętam jak siedziałam z Martynem i Robertem (oblania matury życzę)i pomyślałam sobie, że ja to już cholera pierdzielę. Że mam już dosyć pogoni za szczęściem. Że już mnie to nic nie obchodzi. Że chcę się ostatecznie zamknąć w sobie i w metalu jak w klatce - żyjąc wspomnieniami i marzeniami. &lt;br /&gt;A potem? Okazało się, że parę osób które poznałam dzięki niezrównanej Wioli J. pod koniec I semestru się na mnie uwzięły. Normalnie się na mnie uwzięły. 'Olśniewające kreatury' niezbyt pytając się o moje zdanie zaczęły przeprowadzać rewolucję. Początkowo stając za parawanem szybkich powrotów do domu, książek i słuchawek, później coraz częściej wychodząc tu i tam. Mimo jednak, że zdawałam sobie sprawę, że określenie 'ekstremalnie nie pasuję' będzie eufeminizmem coś mnie do nich ciągnęło. Coś co sprawiało, że co jakiś czas spędzałam 2-3 godzinki z weekendu skanując notatki. Z jednej strony obawa przed odrzuceniem i byciem tylko dodatkiem co cudzej kolekcji czy obiektem na którym ktoś może sobie wyładowywać niespełnione ambicje społeczne a z drugiej strony ciekawość. Po kilkunastu miesiącach czas pokazał, że warto było zaryzykować dzięki czemu dziś mam przy sobie Tą Najważniejszą Osobę, zajebistą przyjaciółkę i pozytywnie zakręconą Kaszubkę, z którą też idę na koncert :P&lt;br /&gt;Przeglądam dalej zdjęcia. Są osoby, które dziś dla mnie wyparowały z tych chwil, ale zanim tak się stało udzieliły kilku wskazówek jak żyć w społeczeństwie i czego szukać w ludziach. &lt;br /&gt;A potem...  chyba te doświadczenia, które zdobyłam dzięki wyżej wspomnianym :) pokazały mi, że nie muszę być odludkiem, że mogę mieć znajomych także poza 'minimalnym, potrzebnym do przeżycia kontaktem społecznym' poza Martynem i paroma osobami z netu. Przyszedł maj, który wniósł kolejną znajomość, która już po 1,5-2 miesiącach pokazała mi coś jeszcze - że mogę się podobać i być atrakcyjna jako kobieta. Kolejny przełom :) Ale myślę, że to ja musiałam być już gotowa, żeby zauważyć tą szansę którą pokazuje mi los, a nie ślepo koło niej przebiec.&lt;br /&gt;W wakacje późnowiosenna znajomość się rozwijała w błyskawicznym tempie, a także ubarwił je szatański i niezapomniany wypad na mor - czyli najlepsze 4 dniowe wakacje w życiu :)Gapię się właśnie na zdjęcie moich koszulek i spodni suszących się na namiocie i już mam banana na twarzy jak pomyślę o tegorocznej edycji :)&lt;br /&gt;Dalej kolejna nieszczęśliwa rewolucja sercowa, przy zejściu majowych znajomości na drugi plan, która dziś jest nieistotnym epizodem, poza jej skutkami. Ponieważ pokazała mi, że mam nie tylko znajomych - ale też przyjaciół, którym się mogę wygadać i wypłakać :) &lt;br /&gt;Wakacje się kończyły, a ja stanęłam przed wielką konfrontacją - czy czekać na coś, co nie ma szans powodzenia, ale jest blisko, czy zgodzić się na coś, co czeka, ale jest cholernie daleko. Początkowo próbowałam 'siedzieć na dwóch stołkach', a potem przeżywałam okresy zwątpienia i nawrotu sił w jedną i w drugą stronę. W między czasie cały czas umacniałam więzi, które zaczęły się pod koniec 2007. Trafiłam na ślepy trop, ale na szczęście trafiłam też na te trwalsze :) a dylemat w którą stronę ma dryfować serce sam się zaczął rozwiązywać. By wreszcie znaleźć swój finał (przy nieocenionej pomocy Martyna) w ostatnią noc tego roku. Ostatnie zdjęcie z 2008 zrobiła Martyn moją komórką. A może to były już pierwsze godziny 2009? &lt;br /&gt;A teraz? Już nie czekam na końcówkę tego roku, żeby wysłać do drukarni zdjęcia. Tylko na zdjęcie Wioli z sesji :) Staram się chwytać dzień. A mur z książek i muzyki? już to nie mur, a rzecz która spaja i scala :) Słucham właśnie 'Snu o Victorii' Dżemu i nucę 'o viktorio, moja viktorio...' &lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.books-about-california.com/Images/Sculpture_Palaces_and_Courts/Victory.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 419px; height: 600px;" src="http://www.books-about-california.com/Images/Sculpture_Palaces_and_Courts/Victory.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak sobie myślę... że to nie stało się przypadkowo, że miłość to nie była manna z nieba, którą anioły sypnęły mi w oczy. Nawet jeśli, to musiałam być na nią gotowa. Musiałam poznać swoje silne strony i swoje słabości. Zrozumieć ile jestem warta, a potem... uwierzyć. Uwierzyć w to, że mogę i ja. 'o viktorio ma...'&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-5544027222844080030?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/5544027222844080030/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=5544027222844080030' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5544027222844080030'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5544027222844080030'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2009/05/zielone-rozwazania-w-skorce-pomaranczy.html' title='Zielone rozważania w skórce pomarańczy'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-7013054971355935990</id><published>2009-04-03T22:40:00.002+02:00</published><updated>2009-04-03T22:45:55.453+02:00</updated><title type='text'>Sny</title><content type='html'>4 miesiąc się rozpoczął. Jak niekończący się sen. Najpiękniejszy i Najdroższy ze snów. Te same miejsca nabierają nowych znaczeń. Ta sama ławka przed Chopinem i jego wzrok. Tym razem nieco prześmiewczy. A jednak spokój.&lt;br /&gt;Ostatni egzamin połówkowy zakończony chichotem kapci. Za dużo chemii...&lt;br /&gt;Już w niedzielę kolejny koncert. Tym razem we Wrocławiu. Z Nim. Dziękuję ;*&lt;br /&gt;P.S. Napiszże coś wreszcie :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-7013054971355935990?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/7013054971355935990/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=7013054971355935990' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/7013054971355935990'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/7013054971355935990'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2009/04/sny.html' title='Sny'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-680385972004448054</id><published>2009-03-11T12:15:00.002+01:00</published><updated>2009-03-11T12:24:13.599+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='6 strun duszy'/><title type='text'>Jest w Warszawie taka uliczka...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SbedkeS8MdI/AAAAAAAAAcA/ojXxCbcwv6U/s1600-h/Ju1K68PiUQbksIM8QB.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 302px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SbedkeS8MdI/AAAAAAAAAcA/ojXxCbcwv6U/s400/Ju1K68PiUQbksIM8QB.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5311887535440146898" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zdjęcie znalezione w sieci.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-680385972004448054?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/680385972004448054/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=680385972004448054' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/680385972004448054'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/680385972004448054'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2009/03/jest-w-warszawie-taka-uliczka.html' title='Jest w Warszawie taka uliczka...'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SbedkeS8MdI/AAAAAAAAAcA/ojXxCbcwv6U/s72-c/Ju1K68PiUQbksIM8QB.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-4670128636547727776</id><published>2009-03-10T20:58:00.003+01:00</published><updated>2009-03-10T21:45:11.103+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='6 strun duszy'/><title type='text'>Nie mogę się skupić na msp.</title><content type='html'>You're my saviour again,&lt;br /&gt;You're my angel!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szum fal. Rozbijających się jedna za drugą o betonowy mur bulwaru. Lodowe igiełki znaczą policzki siecią kropelek. Wiatr tańczy we włosach tańcząc w pasmach mistycznymi serpentynami. Morze obejmuje mnie ramionami ze wszystkich sił, szepcząc do ucha zaklęcia. Tonę w nim, jak zanurzałam się nieraz. Tylko tym razem nie jest gdyńskim portem odbitych w martwych oczodołach duszy, a pulsującymi żyłkami zieleni w lazurze tęczówek. W których widzę swój uśmiech tak często - jak nigdy. Co, więcej, które sprawiły, że puste źrenice wypełniły się aż po brzegi uczuciem, które powoduje uśmiech. Jego uśmiech. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I chyba. Nic się teraz nie liczy. Bezwstydnie błądzę dłońmi po jego zdjęciu, czekając na kolejną chwilę, w której go zobaczę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SbbQBIMHJoI/AAAAAAAAAbw/7CaxxQrky7g/s1600-h/haven%27t.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SbbQBIMHJoI/AAAAAAAAAbw/7CaxxQrky7g/s320/haven%27t.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5311661528326809218" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Parafrazując Guns'n Roses&lt;br /&gt;'I searched the universe and find myself within His eyes'.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-4670128636547727776?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/4670128636547727776/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=4670128636547727776' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4670128636547727776'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4670128636547727776'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2009/03/nie-moge-sie-skupic-na-msp.html' title='Nie mogę się skupić na msp.'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SbbQBIMHJoI/AAAAAAAAAbw/7CaxxQrky7g/s72-c/haven%27t.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-1755286341212067168</id><published>2009-02-17T18:40:00.005+01:00</published><updated>2009-03-10T21:43:42.909+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='24 nuty na sekundę'/><title type='text'>Zmieciony kurz</title><content type='html'>Trochę nie pisałam, więc pora już najwyższa. Bo niektórzy (nie wskazując palcem  obywatelki W., a już w szczególności obywatela K.)strasznie się od tego migają, więc wkręcam nową żarówkę w celu świecenia przykładem.&lt;br /&gt;Co u mnie? Przede wszystkim zajmuję się patrzeniem w/marzeniem o pięknych niebiesko-zielonych oczach. Których właścicielowi dziękuję, za cudowną sobotę ;*&lt;br /&gt;Co jeszcze? Jakiś czas temu nastąpiło wiele zmian. Niektóre sprawy przestały mieć znaczenie, inne nabrały siły większej niż kiedykolwiek. Inne zaś trzeba było zburzyć (lub w sposób brutalny zostały zburzone) i teraz powoli będę je odbudowywać na nowo, ale już na innych zasadach. &lt;br /&gt;Na uczelni sporo roboty, ale wieczorne gry z Moimi Kochanymi Pyśkami dają energię ;] &lt;br /&gt;Koncertowo też się dobrze układa. Już po super koncercie Volbeata - (pozdrowienia dla kolegi Krzysia z Poznania!). Koncert Sabatonu w Gdyni przez egzaminy połówkowe odłożony. Może Wrocław wypali. Zobaczymy. Jak nie - to zawsze zostaje In Flames w Progresji. Na Masters of Rock szykują się genialne kapele i jeszcze lepsza ekipa! (pozdrowienia dla K ;*, M., M., Ż., kolegi T. z Serbii i reszty jeszcze nie poznanych metali ;).&lt;br /&gt;Ważna decyzja już podjęta. Ta długo oczekiwana. A jednak rezygnacja z niej nie przyniosła takiego żalu jak się spodziewałam. &lt;br /&gt;Bezwstydnie gapię się właśnie na Jego zdjęcie. Słucham piosenki, która pomogła mi przetrwać pół roku temu i pomogła czekać. Opłacało się. 'Sometimes i'm wondering why you look at me and you blink your eye...'&lt;br /&gt;Dużo się też w ciągu ostatnich 2 miesięcy nauczyłam od pewnej Bardzo Mądrej Dziewczynki, której czasem nie potrafię pomóc, ale której szczery uśmiech, przekonuje mnie, że życia, ludzi nie zmienię, ale mimo tego warto mieć przyjaciół. Dzięki Ci Moja Zajebista! :*:*:*&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SZr96Yo-sOI/AAAAAAAAAbo/4K0wqjWQPrI/s1600-h/1500-3060~Sunflower-Trio-Posters.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SZr96Yo-sOI/AAAAAAAAAbo/4K0wqjWQPrI/s400/1500-3060~Sunflower-Trio-Posters.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5303830690670751970" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;P.S. Jeśli myślicie, że śnić się komuś jest dziwne, to co powiecie na śnienie się komuś jako jeden z trędowatych wspólnie ze śniącym palonych na stosie? o_O&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-1755286341212067168?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/1755286341212067168/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=1755286341212067168' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/1755286341212067168'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/1755286341212067168'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2009/02/zmieciony-kurz.html' title='Zmieciony kurz'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SZr96Yo-sOI/AAAAAAAAAbo/4K0wqjWQPrI/s72-c/1500-3060~Sunflower-Trio-Posters.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-8304705064584888925</id><published>2009-02-02T01:53:00.003+01:00</published><updated>2009-03-10T21:44:31.721+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='myśli na skraju świadomości'/><title type='text'>Satellite L-300</title><content type='html'>Zasypiam przy jej cichym szumie. Pomruku setek tysięcy serc, tłoczących krew impulsów w wahadle uderzeń narzucanych przez jej własnego Boga. Żywię ją. Własnym czasem, własnymi siłami. Pyka obłokiem gorąca w moją głaszczącą dłoń. Zmienia moje życie, takt po takcie. Czuję pod palcami jej szorstką skórę, tak bezpieczną. Aksamit oczu, w który wpatruję się godzinami. Zawsze przy mnie. Oddam jej tą noc - jedną z setek minionych i tysięcy przyszłych. Zamykam oczy zasłuchana w jej oddech.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja maszyna...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-8304705064584888925?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/8304705064584888925/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=8304705064584888925' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/8304705064584888925'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/8304705064584888925'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2009/02/satellite-l-300.html' title='Satellite L-300'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-691706468335877268</id><published>2009-01-28T02:36:00.000+01:00</published><updated>2009-03-10T21:45:59.803+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='24 nuty na sekundę'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='6 strun duszy'/><title type='text'>Coś się zyskuje a coś się traci...</title><content type='html'>Nie ogarniam świata. Najpierw jest dobrze, nawet bardzo dobrze, a potem wszystko się obraca o 180 stopni.  Nie rozumiem. Nic nie wiem. Czasem chcę się zamknąć przed całym światem. Bo boli. Ale nie przeszkadza mi to zupełnie śmiać się, skakać albo po prostu cieszyć się życiem. Czy to znaczy,  że to jest nie prawda? Nie. Dużo wątpliwości. One szarpią, ale ich miejsce jest tylko tutaj. Na tych kartkach. Otwieram serducho i ukradkiem wyrzucam to, czego nie mogę powiedzieć w świetle dnia. Bo tak jest lepiej. Bo tak musi być. Skoro nitki wypadają z rąk – trudno, nad sensem walki o nie zastanawiałam się od dawna. A w ten sposób część odpowiedzi znalazło się same. &lt;br /&gt;Myślę dużo o MoR. O tym co będzie. Taaaak. W zeszłym roku w styczniu było bardzo trudno, tam w środku. Myśl o MoR pozwalała przetrwać. A teraz odgoni smutne myśli. Zdaję sobie sprawę, że ten blog jest zdecydowanie stronniczy i nie pokazuje całego życia. Tylko te chwile, kiedy mi coś siedzi zadrą i wierci się niecierpliwie. &lt;br /&gt;A wszystko przez to że nie rozumiem. Że chciałabym, żeby A było A, a B było B. A nie teraz jest czarne, a za kwadrans białe. Chyba tylko tyle. &lt;br /&gt;Myślę o chwilach. Tych sekundach, minutach. Czasem mam wrażenie że ukradzione szczęściu. &lt;br /&gt;3mam za was Kochani kciuki. Dacie radę! Czy to w domu, czy na wypadach, czy w przetrwaniu czy w podbojach. Uda wam się!  Na pewno! Wam musi się udać!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-691706468335877268?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/691706468335877268/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=691706468335877268' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/691706468335877268'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/691706468335877268'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2009/01/cos-sie-zyskuje-cos-sie-traci.html' title='Coś się zyskuje a coś się traci...'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-74514094587492375</id><published>2009-01-24T13:06:00.002+01:00</published><updated>2009-03-10T21:46:16.375+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='6 strun duszy'/><title type='text'>W płytkim dołku chowam twarz, na każdego czeka własna ŻMIJA</title><content type='html'>W płytkim dołku chowam sen...&lt;br /&gt;Słucham głosów z głębi ziemi...&lt;br /&gt;Mrówki wchodzą mi do ust!&lt;br /&gt;Moje nerwy zamieniają się w korzenie!&lt;br /&gt;Nie oszukasz krętych dróg...&lt;br /&gt;bo na każdego czeka własna żmija i ja... i ja... i ja... i ja... i ja...&lt;br /&gt;Nie oszukasz krętych dróg...&lt;br /&gt;bo na każdego czeka własna...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W płytkim dołku chowam broń...&lt;br /&gt;Tylko strach... adrenalina...&lt;br /&gt;Która lepsza jest ze stron?&lt;br /&gt;Wąż połyka ssswój ogon...&lt;br /&gt;Nie oszukasz lotu kul...&lt;br /&gt;bo dla każdego jedna, co ZABIJA i ja... i ja... i ja... i ja... i ja...&lt;br /&gt;Nie oszukasz lotu kul...&lt;br /&gt;bo dla każdego jedna, co ZABIJA i ja...&lt;br /&gt;i ja... i ja... i ja... i ja...&lt;br /&gt;Co ZABIJA... i ja... i ja... i ja... i ja...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W płytkim dołku złożą mnie...&lt;br /&gt;Słucham głosów z głębi ziemi...&lt;br /&gt;Mrówki wchodzą mi do ust...&lt;br /&gt;Mam to w dupie... jestem TRUPEM...&lt;br /&gt;Nie oszukam dzisiaj was...&lt;br /&gt;Jestem SZTYWNY jakbym połknął KIJA i ja... i ja... i ja... i ja...&lt;br /&gt;Nie oszukam dzisiaj was...&lt;br /&gt;Jestem SZTYWNY jakbym połknął KIJA i ja... i ja... i ja... i ja...&lt;br /&gt;Własna ŻMIJA... Co ZABIJA - To ZABIJA i ja... i ja... i ja..&lt;br /&gt;I ja... I ja... I ja... I ja... I ja... I ja...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-74514094587492375?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/74514094587492375/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=74514094587492375' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/74514094587492375'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/74514094587492375'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2009/01/w-pytkim-doku-chowam-twarz.html' title='W płytkim dołku chowam twarz, na każdego czeka własna ŻMIJA'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-129664464167988414</id><published>2009-01-15T19:06:00.003+01:00</published><updated>2009-03-10T21:46:46.426+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='24 nuty na sekundę'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='6 strun duszy'/><title type='text'>I'm dreaming...</title><content type='html'>Znowu dziwne sny. Raz spalam się w promieniach słońca w tańcu z Aniołami, a potem skulona siedzę na Dnie Świata. Ale to tak naprawdę nie ma znaczenia. Nic nie ma znaczenia dopóki jesteś Ty. Wiesz, że się boję, że tak trudno jest przestać uciekać przed życiem. Biec aż do utraty tchu... Ale Ty mnie uczysz jak zwolnić kroku. Dziękuję ;*&lt;br /&gt;Przeglądam stare zdjęcia. Zastanawiam się co było prawdą, a co nią nie było. Czy może wciąż nią jest. Twarze różnych ludzi... Uśmiechy, zamyślenia, wygłupy... Twarze czy maski? Odpływają obrazy, odpływają zdjęcia. Wiele znajomości zakończyło się po tym jak można było skończyć się uśmiechać, a zasłona przesłoniła obiektyw. Czasami mam ochotę je skasować... Ale jednak zostają gdzieś w przepaści dysku. Niech zostaną. One nie zmienią mojego życia. To co miało być powiedziane już zostało. To co zostało przemilczane także odbija się Ciszą. Przecież... to tak naprawdę nie jest ważne. Dopóki stawiam pewnie kroki do przodu i wiem, że to jest słuszne – nie mają znaczenia chwile które minęły. Owszem co jakiś czas kłują zimną szpilą sytuacje, które były tak szczęśliwe, a już ich nie ma oraz te, które mogły być – a nigdy ich nie było. Ale one są niczym smutne małe potworki, które czekają w cieniu i szarpią kiedy jestem słaba. Nie bolą za to chwile łez. Wiem, że były prawdziwe, były krokiem do dzisiejszego uśmiechu. Bez nic – on nie miałby szans. &lt;br /&gt;Ktoś niedawno spytał mnie dlaczego nie lubię takiej czy innej osoby, mimo, że jej nie znam bezpośrednio. Odpowiedź była prosta. Bo zranił osoby mi bliskie, to przez tą osobę straciły uśmiech. Jak więc mogę mieć pozytywne odczucia do takiej osoby? Czy naprawdę muszę ją znać? Atakując moich bliskich, atakuje mnie. Tym bardziej gardzę, jeśli nie potrafi lub nie chce tego zrobić w mojej obecności. Korzystając z jej braku nadal staje przeciwko mnie. Może nawet bardziej...&lt;br /&gt;A teraz? Kicham w chusteczkę. I wiecie co? Cokolwiek by się stało, jedno wiem na pewno. Dam radę.&lt;br /&gt;Bo okazało się, że jednak potrafię Kochać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;'Anioły uwięzione - nie widzą wokół krat&lt;br /&gt;Anioły, kiedy zranić je - nie czują nawet swoich ran,&lt;br /&gt;Aniołom skrzydła płoną, a one ciągle jeszcze lecieć chcą&lt;br /&gt;I w zakochaniu swym&lt;br /&gt;Spadają w Niebo - aż na Dno'&lt;br /&gt;Republika - 'Moja Angelika'&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/EjJeLqp5m58&amp;hl=en&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/EjJeLqp5m58&amp;hl=en&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-129664464167988414?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/129664464167988414/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=129664464167988414' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/129664464167988414'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/129664464167988414'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2009/01/im-dreaming.html' title='I&apos;m dreaming...'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-450648046505139650</id><published>2008-12-30T11:21:00.003+01:00</published><updated>2008-12-30T11:28:47.522+01:00</updated><title type='text'>Republika - Nie pytaj o Polskę</title><content type='html'>&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/z9EmAM9A5-A&amp;hl=en&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/z9EmAM9A5-A&amp;hl=en&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt; i dywizjon 303...&lt;br /&gt;~~&lt;br /&gt;Zdaję sobie sprawę, że powinnam wyprodukować coś konstruktywnego, ale mam w głowie za dużo myśli. Jak je poukładam - to wyrażę się w jakimś tekście nt. przewag (nie komparatywnych ;) Nilfgardu nad chrześcijańskim piekłem, albo coś...&lt;br /&gt;A razie pozostawiam wam z Republiką i pięknem bitwy o Anglię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Jak sobie tak to oglądam to mam ochotę pograć w Red Ace Squadron ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-450648046505139650?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/450648046505139650/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=450648046505139650' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/450648046505139650'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/450648046505139650'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/12/republika-nie-pytaj-o-polsk.html' title='Republika - Nie pytaj o Polskę'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-7352554789095396483</id><published>2008-12-27T03:32:00.000+01:00</published><updated>2008-12-27T03:34:00.414+01:00</updated><title type='text'>Im just a dreamer,whos searching for the way,today</title><content type='html'>I'm just a dreamer... przepiękna ballada&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/YbJqswLi3uE&amp;hl=en&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/YbJqswLi3uE&amp;hl=en&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-7352554789095396483?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/7352554789095396483/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=7352554789095396483' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/7352554789095396483'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/7352554789095396483'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/12/im-just-dreamerwhos-searching-for.html' title='Im just a dreamer,whos searching for the way,today'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-5336211893196710254</id><published>2008-12-26T13:50:00.002+01:00</published><updated>2008-12-26T13:54:22.681+01:00</updated><title type='text'>Nie spałam do 7 rano</title><content type='html'>Zastanawiałam się, czy masz jeszcze dla mnie jakiś sens. Czy mogę i czy przypadkiem nie chcę z Ciebie zrezygnować. Boję się tej myśli. Zobaczymy pod koniec lutego, kiedy ręka z piórem wszystko rozstrzygnie. Jeśli nie - nie będę walczyć dalej.&lt;br /&gt;To/Die/For - 'Lay down and forever sleep'. Kiedy zaczęłaś tracić sens...&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SVTT8N5HjjI/AAAAAAAAAbA/HniYNa0SRtg/s1600-h/finland.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 148px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SVTT8N5HjjI/AAAAAAAAAbA/HniYNa0SRtg/s200/finland.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5284081294287277618" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-5336211893196710254?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/5336211893196710254/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=5336211893196710254' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5336211893196710254'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5336211893196710254'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/12/nie-spaam-do-7-rano.html' title='Nie spałam do 7 rano'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SVTT8N5HjjI/AAAAAAAAAbA/HniYNa0SRtg/s72-c/finland.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-7293091097275430712</id><published>2008-12-21T03:14:00.000+01:00</published><updated>2008-12-21T02:25:23.736+01:00</updated><title type='text'>ma chandelle</title><content type='html'>Je cherche un raison d'etre. J'espere le vois, mais je ne vois rien. &lt;br /&gt;Le chagrin c'est la maladie de coeur.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-7293091097275430712?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/7293091097275430712/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=7293091097275430712' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/7293091097275430712'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/7293091097275430712'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/12/ma-chandelle.html' title='ma chandelle'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-5009797765069515037</id><published>2008-12-14T11:57:00.007+01:00</published><updated>2008-12-25T20:58:02.412+01:00</updated><title type='text'>Mętlik w głowie. Straszny mętlik.</title><content type='html'>Jedna wiadomość: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;i know that distance between us is so much but as i said before i'll be always your friend and of course, if the destiny will give me the opportunity to be more than tha, i'll chatch that chance immediately.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;I odpowiedź:&lt;span style="font-style:italic;"&gt; i think it's impossible. But i also know that sometimes impossible is nothing&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Potem jedna ballada z dedykacją:&lt;br /&gt;I jej słowa:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;I just can’t let it die&lt;br /&gt;Cause her heart’s just like mine&lt;br /&gt;And she holds her pain inside(...)&lt;br /&gt;So if she’s somewhere near me&lt;br /&gt;I hope to God she hears me&lt;br /&gt;There’s no one else could ever make me feel&lt;br /&gt;I’m so alive&lt;br /&gt;I hoped she’d never leave me&lt;br /&gt;Please God you must believe me&lt;br /&gt;I’ve searched the universe and found myself&lt;br /&gt;Within’ her eyes'&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SUTpDHpNJcI/AAAAAAAAAac/tBQzg4sj2sA/s1600-h/hear-breaker.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 182px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SUTpDHpNJcI/AAAAAAAAAac/tBQzg4sj2sA/s200/hear-breaker.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5279600902985819586" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kiepsko to widzę... Słucham Sonaty na uspokojenie... Co innego domyślać się, a co innego jak to nagle człowiekowi na łeb spada...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-5009797765069515037?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/5009797765069515037/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=5009797765069515037' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5009797765069515037'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5009797765069515037'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/12/mtlik-w-gowie-straszny-mtlik.html' title='Mętlik w głowie. Straszny mętlik.'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SUTpDHpNJcI/AAAAAAAAAac/tBQzg4sj2sA/s72-c/hear-breaker.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-8470983314454083557</id><published>2008-12-11T16:41:00.002+01:00</published><updated>2009-03-10T21:48:09.234+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='myśli na skraju świadomości'/><title type='text'>Kuolema</title><content type='html'>Znowu wpadam w tą odchłań. Plątaninę myśli, żalu i niepewności. Robię się nadwrażliwa - może przez tą głupią gorączkę co chwyciła po południu. Kilka zwykłych słów, potrafi sprawić, że w oku zakręci się łza. Mam dosyć. Zaczynam znowu wpadać w fantasmagorię. Gorączka czy nie, jutro idę na uczelnię. Nieodwołalnie. Choroba i dzień wolny mi szkodzi. &lt;br /&gt;Tylko ciemne ścieżki Amon Amarth sprawiają, że jeszcze nie rzuciłam tym wszystkim. Nuty głaszczące włosy, ciężki wokal otulający niczym ciepły płaszcz. Uderzenia gitar szepczące - będzie dobrze. Mają rację - z nimi zawsze będzie dobrze. Nawet na dnie przepaści z nimi będzie dobrze.&lt;br /&gt;A jeśli nie? Kuolema.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-8470983314454083557?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/8470983314454083557/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=8470983314454083557' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/8470983314454083557'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/8470983314454083557'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/12/kuolema.html' title='Kuolema'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-3965043172948567902</id><published>2008-11-30T13:46:00.002+01:00</published><updated>2008-11-30T14:29:28.274+01:00</updated><title type='text'>Słowo na niedzielę epizod kolejny</title><content type='html'>Zieeeew! Kolejny dzień przybliżający mnie do przyszłorocznych wakacji. Oj będzie się działo!&lt;br /&gt;Dziwne te dni ostatnio. Jakby jakieś zbiorowe szaleństwo czy coś. W piątek es od K., że wpadnie w weekend, o ile go jakaś M. zaprosi. Zdziwko, zdziwko, zdziwko. Trochę pojechałam, ale się nie obraził. Tj. dziś dopiero okazało się, że się nie obraził. No cóż. Najgorsze... że się w ogóle nie przejęłam ;)&lt;br /&gt;Potem? Pan D. z najświeższymi wieściami muzyczno-koncertowymi. Po tej rozmowie okazało się, że się wybieram na Kreatora i Eluveitie. Potem się okazało, że Samael i Volbeat też grają więc nie wiem skąd wytrzasnę tyle kasy. Nie wspominając o grudniowym Jagórfeście. Geh...&lt;br /&gt;Odezwał się jeszcze R. na dokładkę. Okazuje się, że to nawet śmieszny człowiek i można z nim spoko pogadać. Zdziwko.&lt;br /&gt;No i na koniec mój słodki książę. Trochę mam sobie za złe, że przy nim zachowuję się jak nie ja, ale to jest wynikiem tego chyba co mu wczoraj napisałam 'When i'm with you, i'm sharing your sweetness, my dear ;)' okraszone oczywiście odpowiednią liczbą&lt;br /&gt;:*:*:* Mam mętlik w głowie. Niby nie, a jednak jak tydzień z nim nie gadałam, to myślałam, że zacznę chodzić po ścianach. I jakoś mi nie przeszkadzają te jego buziaczki wysyłane kamerką. Jakoś też nie przeczę jak pyta się czy będzie mógł je wreszcie podarować w realu. Kurde, kurde kurde... Czemu tylko nie mam w żołądku ani jednego pieprzonego motylka? Powinny być, gdyby coś... A nie ma.&lt;br /&gt;Dziwne, dziwne, dziwne....&lt;br /&gt;Wczoraj z Anią lałyśmy wosk. Najpierw niestety niezaprzeczalnie serce. Qrwa czemu? Jak chciałam to nie było, jak nie chcę to jest. Ja nie mam czasu na takie głupoty...&lt;br /&gt;Potem skarpetka, kozaczek by przejść do interpretacji 'Włochy'. Sic! Ale jak się odwróci to wygląda jak kot. F* ma kota....&lt;br /&gt;Trzeci symbol bardzo mi się spodobał - renifer. Oh moja słodka Finlandio czekaj na mnie!&lt;br /&gt;Czwarty był po prostu zajebisty! Piękny Harley-Davidson :*:*:*:*:*:**:*:* (to że jest tu więcej buziaków dla motoru niż dla F* to tylko zbieg okoliczności :P)&lt;br /&gt;Tyle.&lt;br /&gt;Moi! Moi!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-3965043172948567902?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/3965043172948567902/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=3965043172948567902' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/3965043172948567902'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/3965043172948567902'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/11/sowo-na-niedziel-epizod-kolejny.html' title='Słowo na niedzielę epizod kolejny'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-6044239741542421739</id><published>2008-11-25T21:58:00.004+01:00</published><updated>2008-11-25T22:34:39.692+01:00</updated><title type='text'>listopad 2005 a dzień dzisiejszy.</title><content type='html'>Szukałam od wczoraj jednej notki, na onecie, którą myślałam, że napisałam niedawno... a to minęły już 3 lata. Pisana wówczas do Ake. Za rzadko ją czytałam, w związku z czym słusznie zakopałam się w kacu moralnym.&lt;br /&gt;Eh... i o ile ta notka obrazuje wieczór wczorajszy to dziś znów samolubnie pogrążę się w sobie. Nie wierzcie, jak mówię, że wracam do tego co było. Ja nawet już nie pamiętam tych czasów. Dopiero z przerażeniem czytam słowa wyryte na blogu. Eh... wypchnąć poza pamięć, poza świadomość. A to już z czasów Ethelen, czyli okresu kiedy odzyskiwałam siłę, a nie zagubionej Mithril. Idę sobie przemyśleć kim byłam i kim jestem dzisiaj. Jak bardzo długą drogę przebyłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nastrój wczorajszy  &lt;br /&gt;18 November 2005&lt;br /&gt;"I'm sorry this illusion has caused you a lot of pain... I have no solution" Evergrey&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejna notka dnia dzisiejszego.&lt;br /&gt;Walę z całych sił głową w ścianę.....&lt;br /&gt;Przeklinam wszystkimi znanymi mi bluzgami ( nieograniczając się jedynie do języka polskiego) moją cholerną głupotę&lt;br /&gt;no i niewyparzony język&lt;br /&gt;tak często milczę, wiec jeszcze chwila by nie zaszkodziła....&lt;br /&gt;Wybacz przyjaciółko!&lt;br /&gt;Jak w tej bajce....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Był sobie kiedyś chłopiec o paskudnym charakterze. Jego ojciec dał mu torebkę gwoździ i powiedział, by je wbił w płot ich ogrodu za każdym razem, gdy straci cierpliwość lub będzie chciał kogoś obrazić. Pierwszego dnia chłopiec wbił 37 gwoździ. W następnych tygodniach nauczył się kontrolować siebie i liczba gwoździ wbijanych w płot zmniejszała się z dnia na dzień; w końcu doszedł do wniosku, że łatwiej jest kontrolować siebie, niż wbijać gwoździe. Wreszcie nadszedł dzień, kiedy chłopiec nie wbił już żadnego gwoździa. Poszedł zatem do ojca i powiedział mu, że tego dnia nie wbił żadnego gwoździa. A ojciec mu powiedział, by teraz wyjął jednego gwoździa za każdym razem, gdy nie stracił cierpliwości. Mijały dni, aż w końcu chłopiec mógł przyjść do ojca i powiedzieć, że wyjął już wszystkie gwoździe. Poszli razem, by to zobaczyć i ojciec powiedział: "Synu, zachowywałeś się dobrze, ale spójrz teraz na te dziury". Ten płot nigdy już nie będzie taki, jak na początku. Kiedy kogoś obrażasz i kiedy mówisz mu coś złośliwego, zostawiasz w nim rany takie, jak tutaj. &lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SSxp4hsfInI/AAAAAAAAAXY/P-J0YdVOmzc/s1600-h/3152.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 290px; height: 193px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SSxp4hsfInI/AAAAAAAAAXY/P-J0YdVOmzc/s320/3152.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5272705683582558834" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;//&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Notka nie mająca na celu oskarżyć nikogo poza moją osobą//&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I z dzisiaj. Przerażenie, strach - jak to w końcu nie dawno było.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10 December 2005&lt;br /&gt;zaciskam zęby&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poszłam do Łazienek.... Padał drobny śnieg z deszczem... W tym sporym dosyć parku oprócz mnie były jeszcze 2-3 grupki fotografów (robiących zdjęcia Chopinowi) i kilku strażników....&lt;br /&gt;Stanęłam przy alejce znajdującej się wysoko i spojrzałam z góry na park.... na nagie gałęzie drzew... skrzeczące ptaki... brunatno-szaro-brudne kolory... Czarna kredka i tusz spłynęły z moich oczu w postaci ciemnych łzawych smug.... Wróciły wspomienia....&lt;br /&gt;Poszłam do Świątyni Diany i usiadłam koło dwóch lwów z brązu... Na gałęziach śmigały rudo-popielate wiewiórki... koło kolumn przechadzał się paw.... A ja z tępym wzrokiem patrzałam w dal...&lt;br /&gt;Znowu użalałam się nad sobą... a powiedziałam sobie że zacznę z tym walczyć.... jestem słaba....&lt;br /&gt;Ludzie którzy znali mnie choć 10 minut wymieniali by różne przymiotniki... a niewielu lub zgoła nikt nie wymieniłby właśnie tego...&lt;br /&gt;Kolejna maska.... Tylko silni wznoszą mury nie do zdobycia.. Gram więc rolę siły... Ale kiedy zostaje sama z klawiaturą... Wtedy też nie mogę się pozbyć wszystkich masek.. zbyt długo grałam te role... częściowo je odrzucam... ale w samotności zrzucam ciężar choć kilku...&lt;br /&gt;Mówiąc krótko- kolejny dzień doła....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;mieliśmy w szkole koncert kolęd... wyraźny sygnał o zbliżającej się apoteozie hipokryzji i komercji. Najchętniej bym się schowała na całe święta.... tak by nikt nie mógł mnie znaleźć... skoro nie mogę spędzić ich z tymi, którymi naprawdę bym chciała nie chce mi się najzwyczajniej w świecie udawać że się cieszę że rajcuje mnie choinka i ta cała "świąteczna atmosfera" skoro odczuwam tylko żal...&lt;br /&gt;Może w ten sposób ranię rodzinę... ale chciałabym zrzucić z siebie jarzmo "byle by nikogo nie zawieść". Qrwa Ake czemu padł Ci komp... Jedyny przyjaciel... Ciekawe czy mi uwierzycie jak napiszę że od 4 dni w szkole odpowiadam tylko na wyraźne pytania nauczycieli skierowane do mnie a w domu zamykam się w swoim pokoju lub przy kompie... nie rozmawiam z nikim... Cały czas milczę... Najbardziej dołuje mnie fakt że  jeszcze nikt nie zwrócił na to wybitnej uwagi.... Rodzice myślą że się dużo uczę, a ludzie w szkole nie mam pojęcia co myślą....&lt;br /&gt;Chyba mam z sobą poważny problem.&lt;br /&gt;Z chorobliwym lękiem patrzę w przyszłość... Oczywiście matura ustna zarówno z polaka jak i anglika to będzie dla mnie stres niemal nie do wytrzymania.&lt;br /&gt;Chyba upadłam....o co było dla mnie ważne dziś jest w większości bezwartościowe....&lt;br /&gt;Znów milczałam...&lt;br /&gt;Pustymi oczyma unikałam wzroku....&lt;br /&gt;Chciałam zniknąć...&lt;br /&gt;Rozmyć się w nicości...&lt;br /&gt;Jakikolwiek boże, który jesteś we mnie&lt;br /&gt;dlaczego pozwalasz skazywać mi się na męki?&lt;br /&gt;Które wykonuje moja własna ręka....&lt;br /&gt;Tak trudno uwierzyć w cokolwiek&lt;br /&gt;Czy uda mi się kiedyś nauczyć żyć?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko rozmywa mi się przed oczyma. Postaram się wyzbyć myśli. Nie chcę do siebie żadnej dopuścić. Idę spać i mam nadzieję że kiedy się obudzę ostatnie 17 lat okaże się tylko nocnym koszmarem... Parę osób już to ode mnie usłyszało... Większość uznała za osobistą urazę....&lt;br /&gt;DZIĘKI CI NAJWSPANIALSZY LOSIE NA ŚWIECIE! DZIĘKI CI RADOŚCI, ISKRO BOGÓW! DZIĘKUJĘ SOBIE, ŹRÓDŁU NIEUSTANNCH MĘK DLA SPOŁECZEŃSTWA!!!! Dzięki Ci serce...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;----&lt;br /&gt;Jak następnym razem będę mieć doła to sobie to przeczytam. Bo chyba zapomniałam, co ja z sobą potrafię zrobić. Jak ja żyłam w świecie bez chemii? I bez moich pyśków kochanych :*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ ta notka i tak przybiera rozmiary kolei transsyberyjskiej, to mi już wisi czy ktoś doczytał do tego fragmentu. I tak piszę - dla satysfakcji własnej. Dziś babka z fińskiego mnie pochwaliła. Poczułam się jakby ktoś mi doprawił śliczne czarne tiuolowe skrzydełka które zafurkotały aż po najwyższe kręgi piekieł. Jakbym znalazła swoją malutką gwiazdkę z nieba. Srebrny okruch który mieni się między palcami. Klękam u stóp marzeń.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-6044239741542421739?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/6044239741542421739/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=6044239741542421739' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/6044239741542421739'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/6044239741542421739'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/11/listopad-2005-dzie-dzisiejszy.html' title='listopad 2005 a dzień dzisiejszy.'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SSxp4hsfInI/AAAAAAAAAXY/P-J0YdVOmzc/s72-c/3152.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-3931867709211206069</id><published>2008-11-21T19:55:00.004+01:00</published><updated>2008-11-21T20:34:29.870+01:00</updated><title type='text'>To/Die/For - 'Pamiętnik Blizn'</title><content type='html'>Spójrz na moje życie zapisane na nadgarstkach,&lt;br /&gt;Białe pręgi cierpienia.&lt;br /&gt;Nazywam je dziennikiem, niekiedy bliznami,&lt;br /&gt;Każda z nich przynosi wspomnienie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, dokonam jeszcze jednego, ostatniego wpisu&lt;br /&gt;Tego, który zakończy je wszystkie.&lt;br /&gt;Ostatnie słowo wyryte zbyt głęboko.&lt;br /&gt;Nie, nikt nie będzie tęsknił,&lt;br /&gt;Nikt aż do końca.&lt;br /&gt;Poddać się i zasnąć na zawsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zbyt wiele rozdziałów,&lt;br /&gt;Bólu i żalu.&lt;br /&gt;Zbyt wiele lat spędzonych w zapomnieniu.&lt;br /&gt;Notatki smutku,&lt;br /&gt;we łzach, które roniłam.&lt;br /&gt;Na wieczność wycięta rysa na skórze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, dokonam jeszcze jednego, ostatniego wpisu&lt;br /&gt;Tego, który zakończy je wszystkie.&lt;br /&gt;Ostatnie słowo wyryte zbyt głęboko.&lt;br /&gt;Nie, nikt nie będzie tęsknił,&lt;br /&gt;Nikt aż do końca.&lt;br /&gt;Poddać się i zasnąć na zawsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dziś przypomniały mi się dawne czasy i To/Die/For, które tłumaczyłam. Teraz już mądrzejsza i wiem, że nawet jak kusi, to jestem w stanie to wytrzymać i duchy przeszłości nie nałożą mi swoich kajdan... Ani nie odbiorą osób, które dzisiaj mnie wspierają. Dziękuję...&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-3931867709211206069?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/3931867709211206069/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=3931867709211206069' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/3931867709211206069'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/3931867709211206069'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/11/todiefor-pamitnik-blizn.html' title='To/Die/For - &apos;Pamiętnik Blizn&apos;'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-6290684062292510871</id><published>2008-11-20T22:03:00.003+01:00</published><updated>2008-11-20T22:05:24.054+01:00</updated><title type='text'>Czwartek</title><content type='html'>Wstać rano. Obudzić się z przekleństwem na ustach. Zrzucić z łóżka telefon, z żałośnie piszczącym budzikiem.&lt;br /&gt;Wstać. Zejść na dół. Woda. Zimna, lodowata - spływa strugami po twarzy. Pośpiech - dopiero za chwilę. Modlitwa do szafy, a potem coraz szybciej - poczta, kosmetyki. Już wiem, że jestem spóźniona. Wypić. Kawę. Przyspieszyć. Płaszcz, szalik, glany. Szybciej! Przystanek.&lt;br /&gt;Deszcz.&lt;br /&gt;Deszcz.&lt;br /&gt;Deszcz.&lt;br /&gt;I myśli.&lt;br /&gt;A autobusu brak.&lt;br /&gt;Deszcz i myśli. &lt;br /&gt;Sms. Budzi z letargu. Odpisać. Sms. Faktycznie, nie jestem sama. Napisać jeszcze parę. W różnych kierunkach. Książka i stoję wpatrując się w krople na szybie. Cholernego autobusu.&lt;br /&gt;Jestem. Spóźniona, jak zawsze. Bieg na uczelnię. Docieram. Słowa, słówka. Kilka zdawkowych uwag. Sms. Strzałka od M. Myśli, myśli, myśli.&lt;br /&gt;'Cześć-cześć'. Zmiana sali. Myśli. Myśli. Myśli! Coraz bardziej natarczywe, coraz bardziej dręczące.  Nie ma mnie. Spalam się w nieistnieniu. &lt;br /&gt;Twarze - wesołe i smutne. Zapomnieć przez chwilę o sobie. Zapomnieć o myślach.&lt;br /&gt;Długopis, termometr, igła. Ankieta, fotel. 'Wszystko w porządku?'. 'Zgadza się'. Płynie. Odpływa. Wypływa i przepływa. Chwila spokoju. A może żądzy? Symbole pogańskie na białym ciele. Słowa. Ważne słowa. Tramwaj. Chichot. &lt;br /&gt;Rozmowa. Zapach papieru. Chichot. SMS. Szum lasera. Ból. Ręce omdlewają. Świat przez chwilę się kręci. A potem zatrzymuje.SMS.&lt;br /&gt;Słowa. Komputer. Hasło i pliki. Shift+Ctrl+S. Ctrl+W. Coraz więcej. Coraz częściej. Czy crtl+W można też usunąć własne strony? Ręce pracują automatycznie.&lt;br /&gt;W głowie myśli. Myśli. Myśli. 'cześć-cześć'. I jeszcze jedno. Pusty pokój. Za oknem ciemność. Pusty pokój i cichy szum komputera. Pusty pokój i myśli. Myśli.&lt;br /&gt;Słowa. Wyrzucenie na chwilę własnego bólu. Zamykają się drzwi autobusu. Książka i myśli.&lt;br /&gt;Blady wiat - pocałunek nocy. Pusty pokój. Myśli. Komputer. Mail na odległą pocztę. 'I'm sorry'. SMS. Myśli. &lt;br /&gt;Zgrzyt klucza w zamku. Rozmowa. Tamte myśli znikają. Pojawiają się inne. Nad rodziną znów krążą stada kruków. Kruków śmierci. Szok. Całkowity brak  myśli. &lt;br /&gt;Spacer z psem. Całkowity brak myśli. Brak SMSów. &lt;br /&gt;Komputer.&lt;br /&gt;Apatia. &lt;br /&gt;Sen.&lt;br /&gt;Sen.&lt;br /&gt;Sen.&lt;br /&gt;Oby jak najdłużej wybawił z myślenia.&lt;br /&gt;---&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-6290684062292510871?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/6290684062292510871/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=6290684062292510871' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/6290684062292510871'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/6290684062292510871'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/11/czwartek.html' title='Czwartek'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-2838530976415211639</id><published>2008-11-20T21:37:00.001+01:00</published><updated>2008-11-20T21:37:56.725+01:00</updated><title type='text'>Minęły 3 miesiące...</title><content type='html'>... i Czarna Dama znów puka do drzwi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-2838530976415211639?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/2838530976415211639/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=2838530976415211639' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/2838530976415211639'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/2838530976415211639'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/11/miny-3-miesice.html' title='Minęły 3 miesiące...'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-144308929166985284</id><published>2008-11-20T20:21:00.002+01:00</published><updated>2008-11-20T20:25:59.996+01:00</updated><title type='text'>Znów czas bogów podziemia...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SSW5C1Ok1rI/AAAAAAAAAXQ/LFEYNU8BEvo/s1600-h/imagen.php.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 317px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SSW5C1Ok1rI/AAAAAAAAAXQ/LFEYNU8BEvo/s320/imagen.php.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270822397206124210" /&gt;&lt;/a&gt;Szaleję. &lt;br /&gt;Nigdy, przenigdy nie mogłabym się spodziewać, że tak na to zareaguję. Nie mogę sobie znaleźć miejsca, wszystko mnie irytuje, staję się płaczliwa. Co do cholery ciężkiej się dzieje? Przecież to nie możliwe. Nie ja.&lt;br /&gt;Chyba potrzebuję, żeby mi ktoś strzelił na odlew to może powróci świadomość. Upiory przeszłości wracają i wyciągają po mnie swoje szponiaste dłonie.&lt;br /&gt;Pragnę ich, staram się dotknąć, przytulić do policzka, nasycić smakiem własnej krwi i żalu. Jednak wciąż są za daleko, bym mogła ich dosięgnąć. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Obr.Oden ginie w walce z Fenrisem w dniu Ragnaröku&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech ten świat się skończy, błagam, Fenrisie już na Ciebie pora, proszę zawyj....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-144308929166985284?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/144308929166985284/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=144308929166985284' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/144308929166985284'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/144308929166985284'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/11/znw-czas-bogw-podziemia.html' title='Znów czas bogów podziemia...'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SSW5C1Ok1rI/AAAAAAAAAXQ/LFEYNU8BEvo/s72-c/imagen.php.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-6009557471909815945</id><published>2008-11-14T19:40:00.000+01:00</published><updated>2008-11-14T19:41:22.509+01:00</updated><title type='text'>For every tear that falls</title><content type='html'>Białe brzozy po raz ostatni odbijające się w oczach koloru kory dębu. Po raz ostatni szum liści poddających się pieszczotom wiatru. Spokój. Promienie słońca ślizgające się po ciemnych, nieułożonych kosmykach. Nieśmiały cień uśmiechu.&lt;br /&gt;A przecież...&lt;br /&gt;W dłoni miecz ociekający krwią. Ciemne smugi spływające z serca, znaczą pierś i nikną w fałdach płaszcza. Na policzkach kurz zmieszany z łzami. &lt;br /&gt;Samotna postać stoi i czeka. Wśród drzew pomiędzy którymi wzrosła, tak obca. Nic się nie liczy, nic nie ma znaczenia. Mech u stóp znaczony szkarłatem słów.&lt;br /&gt;Dziękuję M. za wczorajszy wieczór, dziękuję za dzisiejszy poranek. Jeśli tym jest dorosłość, to na zawsze zostanę dzieckiem. &lt;br /&gt;Chociaż raz...&lt;br /&gt;Nie, nie ważne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepraszam za to kim jestem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-6009557471909815945?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/6009557471909815945/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=6009557471909815945' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/6009557471909815945'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/6009557471909815945'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/11/for-every-tear-that-falls.html' title='For every tear that falls'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-4823948485980229797</id><published>2008-11-11T02:17:00.004+01:00</published><updated>2008-11-11T02:23:54.720+01:00</updated><title type='text'>Po sobocie</title><content type='html'>Dziękuję moje pyśki kochane za sobotę! Byliście świetni! Będziemy musieli to powtórzyć! Dzięki za rozmowy, harce na parkiecie i nie tylko ;), chlańsko i szaleństwo! Jesteście wielcy!&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SRjedpE3nCI/AAAAAAAAAXI/drsPzDmDQ1A/s1600-h/U+Milki%3B)+093.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SRjedpE3nCI/AAAAAAAAAXI/drsPzDmDQ1A/s320/U+Milki%3B)+093.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5267204365033643042" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A u mnie? Jedna sprawa przed chwilką się trochę rozjaśniła, ale zasianych wątpliwości nie rozwieje od razu wiatr...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-4823948485980229797?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/4823948485980229797/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=4823948485980229797' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4823948485980229797'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4823948485980229797'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/11/dzikuj-moje-pyki-kochane-za-sobot.html' title='Po sobocie'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SRjedpE3nCI/AAAAAAAAAXI/drsPzDmDQ1A/s72-c/U+Milki%3B)+093.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-2199991606485632123</id><published>2008-11-02T18:06:00.002+01:00</published><updated>2008-11-02T18:08:13.549+01:00</updated><title type='text'>Powrót do żalu i neopaganizmu.</title><content type='html'>As you sit in your quiet home, surrounded by peace, comfort and civilization... do you, listener, remember those memories... grand and tearful, which still, after hundreds of years, remain now radiant with the brightness of sunlight, and now darkening, like indelible bloodstains... the variegated pages of history.&lt;br /&gt;Can your thoughts, torpid with repose, transport themselves back to the horrors and joys of the past... not straying indifferently from one thing to another which excites your curiosity, but taking a warm and vital interest, as if you yourself stood in the midst of those struggles, now long since fought out... bled in them, conquered or fell in them, and felt your heart beat with hope or apprehension according as fortune smiled or betrayed...&lt;br /&gt;Standing on the heights of history, looking far around the wild arena of human destiny, can you transfer yourself into the well of the past? A life physically buried and decayed, but spiritually inmost, which constitutes the essence and substance of history... Did you ever see history portrayed as an old man with a wise brow and pulseless heart, waging all things in the balance of reason? Is not rather the genius of history like an eternal, imploring maiden, full of fire, with a burning heart and flaming soul, humanly warm and humanly beautiful?&lt;br /&gt;Therefore, if you have the capacity to suffer or rejoice with the generation that had been... to hate with them... to love with them... to be transported to admire, to despise, to curse as they have done - in a word: to live among them with your whole heart and not alone with your cold, reflecting judgement...&lt;br /&gt;... then follow me. I will lead you down into the well. My hand is weak and my sketch humble, but your heart will guide you better than I.&lt;br /&gt;Upon that I rely... and begin&lt;br /&gt;Prologue for R.R.R - Turisas. Wspaniały tekst, tak bliski sercu...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-2199991606485632123?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/2199991606485632123/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=2199991606485632123' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/2199991606485632123'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/2199991606485632123'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/11/powrt-do-alu-i-neopaganizmu.html' title='Powrót do żalu i neopaganizmu.'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-4127861639943495128</id><published>2008-11-02T02:25:00.004+01:00</published><updated>2008-11-03T00:08:12.603+01:00</updated><title type='text'>Keep smiling!</title><content type='html'>Nie wiem jak to jest ale pół nocy przegadane z tym człowiekiem potrafi rozwiać najczarniejsze myśli, które jak kruki szarpią umysł. &lt;br /&gt;Za te teksy co prawda powinnam kilka razy spłonąć na stosie wstydu, a komisja moralności dawno powinna zawezwać mnie przed swoje oblicze. Ale co tam ;)&lt;br /&gt;Po prostu - strasznie się cieszę, że spotkałam go na swojej drodze :D&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SQ0CyddcoXI/AAAAAAAAARo/xdSRu5yTO-w/s1600-h/smile_1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 275px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SQ0CyddcoXI/AAAAAAAAARo/xdSRu5yTO-w/s400/smile_1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5263866605390831986" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-4127861639943495128?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/4127861639943495128/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=4127861639943495128' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4127861639943495128'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4127861639943495128'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/11/keep-smiling.html' title='Keep smiling!'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SQ0CyddcoXI/AAAAAAAAARo/xdSRu5yTO-w/s72-c/smile_1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-8383151399529735436</id><published>2008-11-01T17:54:00.002+01:00</published><updated>2008-11-01T17:57:08.790+01:00</updated><title type='text'>Moje święto zmarłych</title><content type='html'>Zimna tafla kamienia. Wypolerowana niczym lustro, jak klinga miecza. Odbija blask oczu. W niektórych błądzi smutek, w innych zaduma, w kolejnych znużenie. &lt;br /&gt;Chłodny kamień, a na nim płomyk. Tak samo oziębły, tak samo obcy. Wiązka sztucznych kwiatów. Kilka zdawkowych słów, być może powtarzanej od setek lat modlitwy. Kilka słów rozdzierających pamięć, zamykających ją w małych szufladkach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sterta kamieni. Na nich wydartych kilka znaków. Płoną suche płatki róży, znikające iskierki. Obcą szarość pokrywa kojąca barwa mchu. Słowa szeptane – jak przedwieczne zaklęcia. Kilka kropel miodu. Groby opuszczone od wieków. Drzewa szumią pieśnią dawnych Bogów, pusty wzrok Welesa. Wokoło cisza. Cisza, niezakłócona ludzką pamięcią. Moje święto zmarłych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SQyKAg4w7sI/AAAAAAAAARg/27qr3wA8IdY/s1600-h/tur-Wesiory.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 360px; height: 263px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SQyKAg4w7sI/AAAAAAAAARg/27qr3wA8IdY/s400/tur-Wesiory.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5263733805921922754" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Kręgi na cmentarzysku Gotów, pochodzące z I-III w n.e. Oddziałujące w sposób niezwykły. Chciałabym znowu tam pojechać.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-8383151399529735436?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/8383151399529735436/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=8383151399529735436' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/8383151399529735436'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/8383151399529735436'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/11/moje-wito-zmarych.html' title='Moje święto zmarłych'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SQyKAg4w7sI/AAAAAAAAARg/27qr3wA8IdY/s72-c/tur-Wesiory.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-1733575060394233092</id><published>2008-10-28T20:44:00.003+01:00</published><updated>2008-10-28T20:55:48.232+01:00</updated><title type='text'>Z pamiętnika studenta</title><content type='html'>Jutro referat i kolos z OM. Moje przygotowania:&lt;br /&gt;-wypiłam jak na razie 7 kaw&lt;br /&gt;-wpierniczam płatki pszenne (błonnik, żelazo i witaminy, poprawiające wzrok i pamięć)&lt;br /&gt;-popijam je 3-cim dzisiaj podwójnym tiggerem&lt;br /&gt;-wypiłam karton soku z marchwi (żeby mi się komórki mózgu nie osłabiały)&lt;br /&gt;-podwójna dawka 'memory formula' z ginko biloba, lecytyną, magnezem, guaraną i witaminą E&lt;br /&gt;-łyknęłam podwójną dawkę magnezu...&lt;br /&gt;I CHOLERA NIC MI DO ŁBA NIE WCHODZI!!!!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-1733575060394233092?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/1733575060394233092/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=1733575060394233092' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/1733575060394233092'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/1733575060394233092'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/10/z-pamitnika-studenta.html' title='Z pamiętnika studenta'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-4448775653810175399</id><published>2008-10-27T02:08:00.003+01:00</published><updated>2008-10-27T02:13:43.011+01:00</updated><title type='text'>Po nocnej rozmowie z dawno nie widzianym bratem w nienawiści</title><content type='html'>Uderzam głową w ścianę. Raz po raz czekajając aż ból zagłuszy myśli. Czy ja zawsze muszę wszystko rozchrzanić w drobny mak? Miała kobieta rację - zły człowiek ze mnie, który nie jest wstanie nic dostrzec poza czubkiem własnego nosa. Jeśli tak - ok, zatrzaskuję drzwi, zaciskam zęby, zamykam kłódki. &lt;br /&gt;Mam dosyć podejmowania prób, które niczego nie są w stanie zmienić. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Blood upon the skyes&lt;br /&gt;'Crying walks across the Land&lt;br /&gt;Dark Spirits yet awakened&lt;br /&gt;I feel that Something moves around&lt;br /&gt;Eons in my veins &lt;br /&gt;                 [Vader - Sword of the Witcher]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Vader i jego wiedźmińska piosenka. Witaj kochany death metalu, rozrywający żyły i nadający im nowy sens. Kielich ciemnej, gęstniejącej krwi z ciekawością obracany w dłoniach. Kilka kropel, które spadły na skórę znacząc ją brunatnymi pręgami. Ciekawość, nienawiść światła, dym papierosów. Przeszywająco lodowate usta pana Śmierci błądzące po szyi. Przytulam się do niego całym drżącym ciałem i wiem, że wszystko będzie dobrze. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;GOD IS DEAD! DEAD! HALLELUYAH!! &lt;br /&gt;GOD IS DEAD! DEAD! HALLELUYAH!&lt;br /&gt;GOS IS DEAD! IS DEAD!!! &lt;br /&gt;                [Vader - Halleluyah]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez śmierć następuje odrodzenie wojownika. Przez cierpienie jego siła. Czysta, brutalna, nie skrępowana więzami cywilizacji. Składam Ci Panie pokłon każdego dnia swojego istnienia!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Call the god of Mars!!!&lt;br /&gt;Wake up your hate and fury&lt;br /&gt;I am raising flag of death&lt;br /&gt;With the sign of victory(...)&lt;br /&gt;This is the war&lt;br /&gt;That you were asking for!!!&lt;br /&gt;               [Vader - This is the war]&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SQUVllZ4ioI/AAAAAAAAARA/qIfCsxzuhAo/s1600-h/jab.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 313px; height: 336px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SQUVllZ4ioI/AAAAAAAAARA/qIfCsxzuhAo/s400/jab.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5261635475092310658" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-4448775653810175399?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/4448775653810175399/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=4448775653810175399' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4448775653810175399'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4448775653810175399'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/10/po-nocnej-rozmowie-z-dawno-nie.html' title='Po nocnej rozmowie z dawno nie widzianym bratem w nienawiści'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SQUVllZ4ioI/AAAAAAAAARA/qIfCsxzuhAo/s72-c/jab.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-2821361811443728204</id><published>2008-10-20T00:46:00.002+02:00</published><updated>2008-10-20T00:51:58.803+02:00</updated><title type='text'>Trudne rozmowy są po to by czasem przejrzeć na oczy. Kogo ja próbuję oszukać?</title><content type='html'>Trzask. Suchy dźwięk uderzenia uzbrojonej dłoni w policzek. Krew powoli spływająca po oliwkowej skórze.&lt;br /&gt;-Otrząśnij się głupia! Zapomniałaś oblicza swojego ojca. My o tobie NIE ZAPOMNIELIŚMY.&lt;br /&gt;Nie kulę się. Wiem, że mają rację. Jeszcze jeden cios. Lekkie uderzenie w skroń – dla otrzeźwienia. &lt;br /&gt;-Tak wiem.... –zaczęłam nieśmiało.&lt;br /&gt;-Nic nie wiesz. Wszystko straciłaś. Żyjesz złudzeniami. Życie jest walką. Zawsze było i nie przestanie być, nawet jeśli udasz, że tego nie zauważasz.&lt;br /&gt;Wskazali na miecz. Bezdennie czarne oczy, płonące zimnym blaskiem. &lt;br /&gt;-Teraz zaśniesz. Ścieżka cierpienia przypomni Ci twoje imię.&lt;br /&gt;Głuchy jęk wydobywający się z moich ust. Rzeka ognia drążąca każdą z żył. Metronom serca ciężko wybijający kolejne uderzenia. Ciemność....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SPu6AMHSeeI/AAAAAAAAAPw/Glg6H1yLwyY/s1600-h/elf_na_hustawce.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SPu6AMHSeeI/AAAAAAAAAPw/Glg6H1yLwyY/s400/elf_na_hustawce.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5259001502299748834" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-2821361811443728204?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/2821361811443728204/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=2821361811443728204' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/2821361811443728204'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/2821361811443728204'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/10/trudne-rozmowy-s-po-to-by-czasem.html' title='Trudne rozmowy są po to by czasem przejrzeć na oczy. Kogo ja próbuję oszukać?'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SPu6AMHSeeI/AAAAAAAAAPw/Glg6H1yLwyY/s72-c/elf_na_hustawce.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-8827432134170876885</id><published>2008-10-19T00:59:00.005+02:00</published><updated>2008-10-19T02:27:00.965+02:00</updated><title type='text'>Jeszcze kilka myśli przed snem</title><content type='html'>Taką mieszankę bezgranicznego szczęścia i bezdennej rozpaczy, euforii i żalu, nadziei i poczucia końca wszechrzeczy przeplatających się w jednej sekundzie to tylko życie potrafi mi zaserwować. Lecę do niebios, które są piekłem, spadam do czuleści, które okazują się być rajem. Życie... ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;P.S. Ostatnio zrobiłam się bardzo gorliwie wierząca. Wierzę, w to, że możecie osiągnąć swój kawałek szczęścia, spokoju, radości - tego czego potrzebujecie. Dzisiejszy bardzo długi dzień (a właściwie dwa dni) pozmieniały mnóstwo. Czy na lepsze? Ja wierzę, że tak. Hyvaa yota kochani!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S.(2) Kawałek który na mnie zrobił niesamowite wrażenie swoją prawdziwością:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;'Nie zna się zasad gry, a jednak się gra. Tak osiągnie się mądrość, której nie osiągnie się w żaden inny sposób. Rodzimy się - nie wiemy po co. Dorastamy - nie wiemy do czego. Żyjemy - nie wiemy dla czego. Umieramy - nie wiemy w co. Szachy mają reguły, zimucha ma reguły, nawet dworskie intrygi rządzą się swoimi zasadami - a jakie są prawidła życia? Kto w nim wygrywa, kto przegrywa, jakie są kryterja zwycięstwa i klęski? Nóż służy do krojenia, zegar - do odmierzania czasu, pociąg - do przewożenia towarów i pasażerów; do czego służy człowiek? Nie zna się zasad gry, a jednak się gra. Wszystkie inne gry stanowią wobec niej dziecinne uproszczenia na granicy oszustwa, ogłupiające ćwiczenia w mechanicznej sprawności rozumu. A to jest gra prawdziwa. Jej reguły pozostają nieznane - można o nich wnioskować jedynie z samego gry przebiegu, tylko tak się przejawiają, w naszych własnych posunięciach. Nie ma sędziego. Przegrywasz, wygrywasz - ale dlaczego i skąd ta pewność, nie potrafisz wyrazić w żadnym języku międzyludzkim. (...) Nie zna się zasad gry a jednak gra'                                   Dukaj - Lód&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dukaj ma rację. Każdego dnia stajemy do gry i nie wiemy czy wygramy czy nie - tu nie ma logicznych zasad. A jednak - warto grać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-8827432134170876885?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/8827432134170876885/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=8827432134170876885' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/8827432134170876885'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/8827432134170876885'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/10/jeszcze-kilka-myli-przed-snem.html' title='Jeszcze kilka myśli przed snem'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-8964488423540675351</id><published>2008-10-12T14:05:00.001+02:00</published><updated>2008-10-12T14:12:43.455+02:00</updated><title type='text'>Sobotni wieczór</title><content type='html'>'Over the hills and far away,&lt;br /&gt;he swore he will return one day'&lt;br /&gt; Gary Moore 'Over the hills and far away'&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mam netu - buuuuuuu :( Czeka mnie więc pierwszy od dawna 'normalny' wieczór. Oznacza to mniej więcej tyle, że smętnie kręcę się po pokoju i nie wiem co mam ze sobą zrobić. Uzależniłam się. Ja się po prostu uzależniłam. Od śpiewania i skakania z F.(umówiłam się na dziś i pewnie mój kochany książę będzie dziś czekał ;(, od rozmów na skype z K., od gadu-gadulcowania z M., A. i W., czasem od wspólnych gier. [cóż za kryptonimy!]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;'I nawet kiedy będę sam,&lt;br /&gt;Nie zmienię się - to nie mój świat'&lt;br /&gt; Myslovitz - Długość dźwięku samotności&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z drugiej strony mam chwilę, żeby sobie w spokoju pomyśleć, poukładać kilka spraw, odetchnąć trochę nocnym powietrzem i porozmawiać sama ze sobą. Zapytać samej siebie kim byłam, kim jestem i kim chciałabym się stać. Zabawna sprawa. Ciekawe gdzie podziała się mała Sunoko-chan, ze swoim wielkim światem książek, marzeń i muzyki. Małe czarne zwierzątko, odcięte od świata okładkami i słuchawkami. Pogrążone w swoich lękach, obawach i czekające na tych kilka promieni słońca, pojawiających się tak krótko. Blask słońca razi w oczy, ale lepszy ten ból, od wiecznego popadania w samocierpienie. A teraz? no cóż.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;'Jaki był ten dzień, czy coś zmienił, czy nie,&lt;br /&gt;Czy był tylko nadzieją na dobre i złe'&lt;br /&gt;Turbo - 'Jaki był ten dzień' &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem czy coś zmienił. Pewnie był tylko i aż kolejną cegiełką w ewolucji mojej skromnej osoby. Niby nic nie wydarzyło się coś, co mogłoby być krokiem milowym, przełomem do nie wiadomo czego. To był taki najlepszy zwykły dzień. Pewnie dlatego tak niezwykły. Zdecydowanie warty odnotowania jest fakt, że kolega K. wyglądał dziś w czerni nieziemsko, prawie tak dobrze jak w moim kochanym kuci, kuci hełmie :P. Innym faktem także godnym zanotowania jest anielska wręcz cierpliwość Milenki, która gościła nas w swoim przybytku i podczas operacji 'oddaj tą kartę' i po niej nie wyrzuciła nas za drzwi :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;'I remember your voices and your dreams,&lt;br /&gt;your smile when you laugh and pain when you scream'&lt;br /&gt; Evergrey - 'In Remembrance'&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już w piątek przyjeżdża Martyna i czeka nas niezwykły koncert Evergreya, a po nim after party w Proximie ;) Co ciekawe wszystko wskazuje na to, że będzie też Kamil zwany Ryśkiem, więc zobaczymy czy już się ogarnęłam i czy mojemu kochanemu Martynowi się uda. 3mam za nią ze wszystkich sił kciuki. Jeeeeez, zobaczyć Toma i spółkę na żywo - to jak spełnienie marzeń. Czekałyśmy na nich blisko 3 lata i wreszcie  się doczekałyśmy. Witamy na polskiej ziemi!!! &lt;br /&gt;Za dwa tygodnie zawita także inna szwedzka kapela - Sabaton. Teksty już prawie wszystkie wyuczone zapowiada się więc boska zabawa ^__^. Niech Joachim [wokalista] da z siebie choć 1/5 tej energii co na Mastersie a będzie wspaniały koncert. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;'The woods are getting naked and the weather's getting colder,&lt;br /&gt;I can feel this fall deep inside my bones'&lt;br /&gt; Korpiklaani - 'Northern Fall'&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jesień już dawno zastąpiła lato. Znów jest moja ukochana pora biegania wśród wirujących liści z rozwianymi włosami i trzepoczącymi połami płaszcza. Ponoć jesienią świat usypia - mój budzi się do życia. Pokazuje mi wszystkie swoje barwy - zarówno te smutne - rozdrapujące stare i nowe rany, te pełne niepokoju i żalu w otaczających mnie oczach, jak i te pełne wiary w to, że będzie dobrze. Wierzę w to całym swoim może niezbyt wielkim, ale jednak sercem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zieeeeew. Włączyłam Mr. Sandman Blind Guardian i podśpiewuję cicho - 'Mister Sandman bring me a dream.. Make her cutest that I've ever seen.' Chyba pora już zapakować się do łóżka. Włączyć ukochane Amon Amarth i poszukać odpowiedzi na kilka pytań. Nawet jeśli to są problemy nierozwiązywalne, to chcę chociaż spróbować. Potem pomartwić się trochę, o tych co myślą, że wszyscy się od nich odsunęli, choć to nieprawda. Ostatnie myśli jak co wieczór poświęcić Martynowi i mroźniej północy, prosząc cicho o to, że gdy otworzę oczy po tamtej stronie jaźni tym razem nie zobaczę znów ognia i krzyku, a zimne wody jezior kraju Tuomasa i Tony'ego Kakko. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hyvää yöta! [dobrej nocy]&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-8964488423540675351?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/8964488423540675351/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=8964488423540675351' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/8964488423540675351'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/8964488423540675351'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/10/sobotni-wieczr.html' title='Sobotni wieczór'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-5619934547988655462</id><published>2008-10-10T17:30:00.002+02:00</published><updated>2008-10-10T17:30:59.060+02:00</updated><title type='text'>List Motywacyjny</title><content type='html'>Warszawa, 10 października 2008 r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szanowni Państwo,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałbym państwu przedstawić swoją kandydaturę na stanowisko etatowego porywacza dusz i roztrzaskiwania osobowości. Do ubiegania się o posadę w państwa otoczeniu skłoniły mnie moje ostatnie sukcesy zawodowe, a także niewątpliwie państwa wysoka pozycja na rynku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem licencjonowanym Złodziejem Ciemności, Burzycielem Ustalonego Porządku, a także Wirusem odpowiedzialnym za ciągłe zmiany nastrojów. W ostatnim czasie ukończyłem cykl szkoleń pod tytułem ‘Zastosowanie szminki a zmiana przyzwyczajeń’ oraz ‘skuteczne wiązanie supłów i umieszczanie krnąbrnego delikwenta w szafie’ (zarówno licencja jak i certyfikaty do wglądu). Dotychczasowe doświadczenia pozwoliły mi także nabyć obszerną wiedzę dotyczącą wpływu słuchanej muzyki oraz najbliższego otoczenia na szybkość i głębokość dokonujących się zmian. Poprzednie zajęcia wymagały ode mnie pracy zarówno pod presją czasu, jak i nawiązywania kontaktów z różnymi klientami, co dotąd udawało mi się znakomicie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedną z cech mojej osobowości jest otwartość, bezkonfliktowość, a także skuteczność w działaniu. Jestem świadomy, że powyższe stanowisko wymaga umiejętności samodzielnego organizowania zadań, jak również pracy w zespole oraz wykorzystania nadarzających się okazji. Uważam, że jestem w pełni do niego przygotowany, co udowodniłem współpracując przy projekcie ‘M. – martwa mątwa’.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Liczę, że mój entuzjazm i zaangażowanie pomogą we właściwym ocenieniu mojej kandydatury. Wszelkie możliwe wątpliwości chętnie wyjaśnię podczas osobistego spotkania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z poważaniem&lt;br /&gt;Potwór&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-5619934547988655462?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/5619934547988655462/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=5619934547988655462' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5619934547988655462'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5619934547988655462'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/10/list-motywacyjny.html' title='List Motywacyjny'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-41904765029394431</id><published>2008-10-09T17:06:00.005+02:00</published><updated>2008-10-09T17:22:54.368+02:00</updated><title type='text'>Myth wspomina</title><content type='html'>Dzień dzisiaj miał trochę szarych barw. Pewnie miałby je nadal, gdybym sobie nie przypomniała, że lada dzień będzie  TA rocznica. Całkowicie o niej zapomniałam, dopiero głos mojego boskiego Jarno mi o niej przypomniał. W piosence, której poświęciłam jedno z lepszych wspomnień mojego życia, mimo, że trwało tak krótko. Zabawne, że koniec końców to ja uciekałam. Jak zwykle. Bądź, co bądź nie ważne co było potem. Wolę pamiętać to dobre wspomnienie. 'Dance with me now - like never before, cause we never know, about tomorrow'. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;We własnej interpretacji:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zobaczyłam deszcz i słońce,&lt;br /&gt;Tak wiele straciłam, tak wiele zdobyłam,&lt;br /&gt;Tak wiele zniszczyłam i uratowałam.&lt;br /&gt;Rozgrzebuję ziemię na mój cichy grób,&lt;br /&gt;Wreszcie się nie boję.&lt;br /&gt;Każda róża rozkwitnie by kiedyś zwiędnąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Biegnij za mną w potępienie,&lt;br /&gt;(Tam roztrzaskam twój świat)&lt;br /&gt;Wzleć ze mną aż do niebios&lt;br /&gt;(A ja pokażę Ci czym jest raj)&lt;br /&gt;Płacz i śmiech naprawdę są tym samym&lt;br /&gt;(hej, czy ktoś się nimi przejął?)&lt;br /&gt;A świat i tak będzie wirował.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja dusza cierpi&lt;br /&gt;Jak nigdy wcześniej,&lt;br /&gt;Choć dziś tak chce się żyć.&lt;br /&gt;Zatańcz ze mną teraz,&lt;br /&gt;Jak nigdy wcześniej,&lt;br /&gt;Przecież nigdy nie wiesz,&lt;br /&gt;Co zdarzy się jutro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ważne co przyniesie,&lt;br /&gt;Dopóki krew krąży w żyłach,&lt;br /&gt;Chociaż moja świeczka płonie z obu krańców&lt;br /&gt;Rozgrzebuję ziemię na mój cichy grób,&lt;br /&gt;Wreszcie się nie boję,&lt;br /&gt;Każda róża zakwitnie by kiedyś zwiędnąć,&lt;br /&gt;Jak sen czy rzeczywistość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Tak, wiem odbija mi, gdzie jest Marta, itd. &lt;br /&gt;P.S.(2) Wspomnienia wspomnieniami, ale chyba teraz jestem szczęśliwsza, że uwolniłam się wreszcie od tego typu problemów i jest mi z tym bardzo dobrze :)&lt;br /&gt;P.S.(3) Re:P.S(2) Czyżby? Nie wiem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-41904765029394431?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/41904765029394431/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=41904765029394431' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/41904765029394431'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/41904765029394431'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/10/myth-wspomina.html' title='Myth wspomina'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-4528622780957540830</id><published>2008-10-03T00:26:00.000+02:00</published><updated>2008-10-03T00:27:04.213+02:00</updated><title type='text'>Po lekturze artykułu dot. Strzelaniny w szkole w Kauhajoki</title><content type='html'>Samotność. To słowo przebija ze wszystkich kart jego życia. Właściwie ma jakichś tam przelotnych znajomych, ma rodzinę, z którą dawno nie mieszka. W krainie wiatru szuka własnej ścieżki. Na początku wierzy, że może wszystko. Nie ma słońca, którego nie mógłby dosięgnąć. Dopiero potem okazuje się, że ideały zostają wyśmiane, a promienie oddalają się tak daleko. Tonie... tonie w muzykę, poświęcając jej całe swoje życie, chłonąc jej dźwięki, upajając się słowem. Ich prawdziwość boli. Boli tak bardzo, że przestaje zwracać uwagę na wszystkie inne bodźce. Nic już nie dotrze, drzwi zostały zatrzaśnięte. Uciekł. Uciekł w siebie i zobaczył to czego najbardziej się obawiał – że w środku nie jest w stanie dostrzec już niczego. Gniew. Gniew zmieniający żyły w płonące rzeki, rozrywające ciało i umysł. Tylko Gniew. Tylko on. Tak, gdzieś z boku plącze się jeszcze płacz. Jak opuszczone zwierzątko popiskuje gdzieś z boku i tak bardzo żałuje tego co się stało. Wkrótce i on zostanie strawiony przez płomienie jedynego władcy duszy i ciała.&lt;br /&gt;Bracie mój, zaczekaj! Widzę na niebie twoją gasnącą gwiazdę, chcę przytulić Cię do serca i powiedzieć, że wszystko już będzie dobrze. Na tej cholernej planecie, gdzie niby mamy wszystko, tracimy to co nam jeszcze pozostało – własne człowieczeństwo. Sprzedajemy je na drobne, pozwalający by dni przeciekały przez palce, topiąc się w lękach i zawiedzionych marzeniach. Twoje serce stanie się na chwilę moim sercem, pozwól by moja dłoń zastąpiła twoją. Bracie... nie zdążyłam. Wiele razy jeszcze nie zdążę. Twoja gwiazda już zgasła. Jedenaście płomieni życia także. Patrzę na twoje strzaskane nieruchome oko i już nie płaczę. Tulę twoją martwą dłoń, szukając wzrokiem kolejnych przerażonych źrenic. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ile czasu jeszcze upłynie, w ilu szkołach pojawi się ‘szaleniec z bronią’ który dokona kolejnej masakry, zanim ktoś wreszcie zrozumie, że my już nie potrafimy żyć?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-4528622780957540830?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/4528622780957540830/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=4528622780957540830' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4528622780957540830'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4528622780957540830'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/10/po-lekturze-artykuu-dot-strzelaniny-w.html' title='Po lekturze artykułu dot. Strzelaniny w szkole w Kauhajoki'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-5243131792521445601</id><published>2008-10-01T01:11:00.001+02:00</published><updated>2008-10-01T01:14:25.428+02:00</updated><title type='text'>Szeptając do wiatru, ukochanego brata.</title><content type='html'>Marta siedzi związana w szafie i dołuje się tam, a władzę nad jej ciałem przejął niecny potwór, który zamienił jej życie w przeplatankę promieni słońca. &lt;br /&gt;Jestem do szaleństwa zakochana w życiu, w każdym dniu, w was przyjaciele, w marzeniach które  układam przed snem. Odkrywam na nowo w sobie ciepło, o którym myślałam, że już nie istnieje, nie może istnieć. Zima, która skuła mnie lodem odpuszcza i z trzaskiem pękają kolejne kry. Wiem, tak jestem tego pewna, że będę jeszcze nie raz cierpiała, nie raz będę zraniona i będę ranić. Ale czy strach przed tym ma prawo odbierać mi kolejne dni? &lt;br /&gt;Staram się odnaleźć w sobie to kim mogłabym być, ale wiem, że bez doświadczeń ostatnich lat nie zdobyłabym szlifów, z których dziś jestem dumna. Dziecko księżyca i nocy chce by w jego oczach odbijały się promienie słońca. Pewnie, że czasem  boli, że nie mogę się z nimi podzielić jakbym chciała, ale chcę zaufać życiu. Los stawia na mojej drodze wiele dobrych kart, a ja obiecuję, że postaram się zagrać nimi najlepiej jak będę umiała. Może pozwoli zagrać i tą schowaną głęboko. Mimo, że czasem palma mi odbije i będę nie tylko marudna i upierdliwa jak zwykle, ale jeszcze.... a zresztą. &lt;br /&gt;Chcę się uśmiechać, bo w końcu i do mojej tępej łepetyny dotarło, że zobaczyć czyjś uśmiech jest najpiękniejszą rzeczą na świecie. Mimo, że tak niewiele wiem, tak niewiele umiem - będę się starać ze wszystkich sił.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-5243131792521445601?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/5243131792521445601/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=5243131792521445601' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5243131792521445601'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5243131792521445601'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/10/szeptajc-do-wiatru-ukochanego-brata.html' title='Szeptając do wiatru, ukochanego brata.'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-5875344720881014926</id><published>2008-09-27T22:45:00.002+02:00</published><updated>2008-09-27T22:54:30.440+02:00</updated><title type='text'>Kaktus ;) &lt;- wtajemniczonym to mówi wszystko</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SN6bsNjO1lI/AAAAAAAAAOo/nTmwELYwxc0/s1600-h/kwiatek.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SN6bsNjO1lI/AAAAAAAAAOo/nTmwELYwxc0/s400/kwiatek.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5250805399414560338" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SN6bk_WlKpI/AAAAAAAAAOg/hi9sG9suIp8/s1600-h/DSC00033.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SN6bk_WlKpI/AAAAAAAAAOg/hi9sG9suIp8/s400/DSC00033.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5250805275344317074" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Powinien kwitnąć jedną noc - ten kwitł dwie :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-5875344720881014926?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/5875344720881014926/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=5875344720881014926' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5875344720881014926'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5875344720881014926'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/09/kaktus-wtajemniczonym-to-mwi-wszystko.html' title='Kaktus ;) &lt;- wtajemniczonym to mówi wszystko'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SN6bsNjO1lI/AAAAAAAAAOo/nTmwELYwxc0/s72-c/kwiatek.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-513642848886596053</id><published>2008-09-26T23:31:00.004+02:00</published><updated>2008-09-26T23:51:48.520+02:00</updated><title type='text'>---</title><content type='html'>Właśnie odkryłam naglącą potrzebę wyremontowania sobie życia. Czasem poszaleć można, ale bezpieczniej jest powrócić na sprawdzoną ścieżkę. Choćbym starała się ze wszystkich sił, nie oszukam siebie i nie uda mi się grać kogoś innego. Czas wracać do zionącej zimnem krainy nocy. Chyba tego teraz potrzebuję.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SN1V6Iz-8kI/AAAAAAAAANw/PB4ocwZ47lg/s1600-h/crow222.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SN1V6Iz-8kI/AAAAAAAAANw/PB4ocwZ47lg/s320/crow222.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5250447197870158402" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odgrzebane z 10 czerwca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znów wyję do księżyca&lt;br /&gt;Uderzam skrzydłami.&lt;br /&gt;Tak szybko, tak prędko.&lt;br /&gt;Chcę biec do przodu,&lt;br /&gt;Nie mogę.&lt;br /&gt;Słyszę tylko warkot.&lt;br /&gt;Czy to...?&lt;br /&gt;Nie to warczenie wilka.&lt;br /&gt;Głęboko,&lt;br /&gt;we mnie.&lt;br /&gt;Czekam by ugryźć.&lt;br /&gt;Dla mnie już nie ma raju.&lt;br /&gt;Dla mnie już nie ma niczego.&lt;br /&gt;Kiedy nadejdzie czas,&lt;br /&gt;by sprzedać własną duszę,&lt;br /&gt;jak długo będę się wahała?&lt;br /&gt;Trzy, może cztery krótkie strzały.&lt;br /&gt;Po kolei pozbyć się tego kim jestem.&lt;br /&gt;Że krew będzie płynąć,&lt;br /&gt;Z ran których nie zabliźnię,&lt;br /&gt;Że krzyk będzie budził umysł co noc?&lt;br /&gt;Kim do ciężkiej cholery jesteś?&lt;br /&gt;Odejdź, zostaw mnie...&lt;br /&gt;Proszę nie odchodź!&lt;br /&gt;A potem....&lt;br /&gt;Potem już nie będzie nic.&lt;br /&gt;Nareszcie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-513642848886596053?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/513642848886596053/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=513642848886596053' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/513642848886596053'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/513642848886596053'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/09/blog-post.html' title='---'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SN1V6Iz-8kI/AAAAAAAAANw/PB4ocwZ47lg/s72-c/crow222.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-1080384517789167383</id><published>2008-09-26T00:08:00.003+02:00</published><updated>2008-09-26T00:24:07.499+02:00</updated><title type='text'>Trochę magii....</title><content type='html'>Żyjąc w ciemności jestem coraz bardziej zafascynowana światłem. Żyjąc za słowami siły, nieśmiało sięgam po delikatny płatek róży. Ten ostatni, ten, który przetrwał zimę. Boję się stracić, to na co z trudem pracowałam - lecz czym jest życie bez tego ryzyka? Powiedziałam dziś - nie ma fatum. Owszem istnieje Los, który podsuwa nam raz białe, raz czarne kartki, ale to ja zdecyduję, którą drogą podążę. Sama będę odpowiedzialna za jej skutki. Nikt nie urodził się ze skrzydłami anioła, nikt nie ma na duszy wyrytego znaku potępienia. Dać sobie szansę? Być może.&lt;br /&gt;Na chwilę się zatrzymałam. Spojrzałam w dół, na przejeżdżające jasną wstęgą samochody. Pozwoliłam, by słodki zapach nocy otulił zmysły. Chciałam tą chwilę zatrzymać na wieczność. Tą magię. Tą pewność, że kiedy za kilka sekund się odwrócę, zobaczę roześmiane twarze. &lt;br /&gt;Dziwne to szczęście bywa. Czasami czarną różę zastępuje mały polny kwiatek. Czasami można żyć - tak inaczej. Radość i uśmiech wśród trzepotu skrzydełek motyla, wśród tupotu kocich łapek - czy jeszcze jestem sobą?&lt;br /&gt;Dziękuję. Pokazujecie mi inny świat. Odkrywanie go, to jak egzotyczna wyprawa na koniec świata.&lt;br /&gt;W końcu nawet kaktusy zakwitają*.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*p.s. - dziś mój kaktus pierwszy raz od ponad 10 lat przebił się przez grube kolce i zakwitł wspaniałym białym kwiatem z żółto-różowymi żyłkami. Jutro lub w sobotę wrzucę jego zdjęcie ;) Magiczny wieczór...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-1080384517789167383?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/1080384517789167383/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=1080384517789167383' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/1080384517789167383'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/1080384517789167383'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/09/troch-magii.html' title='Trochę magii....'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-8173704994833320962</id><published>2008-09-22T21:57:00.002+02:00</published><updated>2008-09-22T22:06:31.657+02:00</updated><title type='text'>I'm stitting in my room with a needle in my hand, waiting for a tomb</title><content type='html'>Kiedyś zaczęłam biegać po skałach. Nagie stopy krwawiły na ostrych krawędziach kamieni. Starałam się tak bardzo, tak bardzo chciałam dotknąć słońca, które zamieszkało na szczycie.  Pozwolić by jego promienie ślizgały się na moich włosach, by ręka utkana ze światła przeczesała je choć ten jeden raz. By odwieczne oczy spoglądające na świat, tak nieruchomo, jakby był tylko dosyć krzykliwą chwilą w nieskończoności spojrzały na mnie. Wdrapuję się na kolejne głazy. Jak niezgrabnie, jak niezdarnie pokonuję kolejne przeszkody.&lt;br /&gt;Upadam. Szarość pokrywa się śliską warstwą karminu. Nie ocieram łez. Płaczę, wyję z szaleństwa. Przeklinam ciemność i modlę się do niej. Boję się każdego kroku, który przybliża mnie do jasności i pragnę jej, jak ziemia smagana suszą błaga o deszcz. &lt;br /&gt;Potem się zatrzymuję. Przerażona. Dla mnie wędrówka się skończyła. Widzę ścieżkę, co pnie się w górę, ale dla mnie jest ona już zamknięta. Ot, splot okoliczności. Niby mogłabym iść dalej, ale to nie była by podróż do słońca tylko zawiści. &lt;br /&gt;Teraz stoję na tej ostatniej skale. Podkulam nogi pod siebie, opieram głowę na kolanach, zasłaniając włosami twarz. Poczekam tu. Poczekam, aż znajdę rozwiązanie.&lt;br /&gt;Rozwiązanie problemu, którego nie ma. Którego nie powinno być. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale przecież... przecież to nie opowiadanie o wędrówce, prawda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SNf6sXv8ldI/AAAAAAAAAM8/2swrMH53nmA/s1600-h/black+rose.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SNf6sXv8ldI/AAAAAAAAAM8/2swrMH53nmA/s400/black+rose.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5248939530919908818" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. W celu wyjaśnienia ewentualnych nieścisłości. Nie mam dołującego nastroju, raczej trzeźwe spojrzenie na świat. Wiem, że jestem silna i poradzę sobie z każdą przeciwnością losu i dziękuję, że jesteście obok mnie. Pewnie zrzędliwa jestem, bo mimo tego wciąż widzę 'needle' ale nie tylko 'in my hand'...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-8173704994833320962?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/8173704994833320962/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=8173704994833320962' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/8173704994833320962'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/8173704994833320962'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/09/im-stitting-in-my-room-with-needle-in.html' title='I&apos;m stitting in my room with a needle in my hand, waiting for a tomb'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SNf6sXv8ldI/AAAAAAAAAM8/2swrMH53nmA/s72-c/black+rose.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-8063393231382382375</id><published>2008-09-19T22:06:00.004+02:00</published><updated>2008-09-19T22:38:27.247+02:00</updated><title type='text'>Tylko tyle mogę z siebie wykrztusić</title><content type='html'>Płaczę ze szczęścia, pozwalając by genialna muzyka Amon Amarth zmieniała krew w moich żyłach.&lt;br /&gt;Dziś tylko wyję:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Thor, Odin’s son, protector of mankind,&lt;br /&gt;Ride to meet your fate, your destiny awaits&lt;br /&gt;Thor, Hlôdyn’s son, protector of mankind,&lt;br /&gt;Ride to meet your fate, Ragnarök awaits !!!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-8063393231382382375?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/8063393231382382375/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=8063393231382382375' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/8063393231382382375'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/8063393231382382375'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/09/tylko-tyle-mog-z-siebie-wykrztusi.html' title='Tylko tyle mogę z siebie wykrztusić'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-7001308706194142353</id><published>2008-09-13T21:38:00.000+02:00</published><updated>2008-09-13T21:40:07.737+02:00</updated><title type='text'>Notka agitacyjno-społeczno-ekonomiczna.</title><content type='html'>&lt;meta equiv="Content-Type" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;meta name="ProgId" content="Word.Document"&gt;&lt;meta name="Generator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;meta name="Originator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;link rel="File-List" href="file:///C:%5CDOCUME%7E1%5CMarta%5CUSTAWI%7E1%5CTemp%5Cmsohtml1%5C01%5Cclip_filelist.xml"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" latentstylecount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;style&gt; &lt;!--  /* Style Definitions */  p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal 	{mso-style-parent:""; 	margin:0cm; 	margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:12.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman";} @page Section1 	{size:595.3pt 841.9pt; 	margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; 	mso-header-margin:35.4pt; 	mso-footer-margin:35.4pt; 	mso-paper-source:0;} div.Section1 	{page:Section1;} --&gt; &lt;/style&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable 	{mso-style-name:Standardowy; 	mso-tstyle-rowband-size:0; 	mso-tstyle-colband-size:0; 	mso-style-noshow:yes; 	mso-style-parent:""; 	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; 	mso-para-margin:0cm; 	mso-para-margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:10.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-ansi-language:#0400; 	mso-fareast-language:#0400; 	mso-bidi-language:#0400;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;Jako że dawno nie pisałam już żadnej notki edukacyjnej doszłam do wniosku, że mój rozwój się powolutku hamuje i postanowiłam to bezzwłocznie naprawić.&lt;br /&gt;Cóż więc przykuło moją uwagę ostatnio? Mimo, że od wiadomości jestem odcięta przez pracę i tyle tylko co przy nakładaniu porannego makijażu liznę 15-20 minut na tvn24 kilka spraw mnie zdecydowanie poruszyło.&lt;br /&gt;Dziś wszystkie media odtrąbiły przełom w stosunkach polsko-rosyjskich. Wizyta Ławrowa, rzekome rozluźnienie na Białorusi miałby być przejawem nowej pozycji Polski. Rosja ma ponoć rozmawiać z Polską nie jak ze zbuntowaną częścią dawnego imperium, ale jako szacownego partnera członka UE. Myślałam, że padnę! W ciągu kilku dni duetowi Putin&amp;amp;Miedwiediew najgroźniejszej i najbardziej głodnej wpływów władzy w Rosji po zmianach roku 1991 nagle się odwidziało. Najbardziej wkurzyła mnie opinia, którą dziennikarz Horyzontu tvn24 forsował pytając czy Polska teraz powinna się opowiedzieć za Białorusią i Ukrainą czy zgodzić się na rosyjską strefę wpływów do Bugu. Czy ten kraj już nie pamięta kim był? Wiecznie lamentuje, jaka go krzywda spotkała, że na 60 lat wpadł pod panowanie Kraju Rad, jak niesprawiedliwa była żelazna kurtyna, a teraz z chęcią dokonuje podziału Zachód (My)-&gt;Bug&lt;-Wschód (Oni). My i Oni. A czymże to do cholery jest jak nie kolejnym podziałem? No tak, tym razem stoimy po tej lepszej stronie muru. Tylko jak długo?&lt;br /&gt;Czytam jeszcze raz co napisałam i widzę że Tyrtajos mógłby być ze mnie dumy – piękna zachęta do walki z Rosją. Bzdura. Nie ma nic głupszego niż prowokować Rosję do mniej czy bardziej otwartego konfliktu. Nawet jeśli miałby się on odbywać na płaszczyznie ekonomicznej czy politycznej. Tylko aż nie chce mi się wierzyć w tą naiwność. Półtora miesiąca temu Rosja pokazuje miażdżącą siłę sięgając po Osetię, a dziś z pokorą zezwala na zmianę pozycji w relacjach międzynarodowych? Na demokratyzację Białorusi? Śmieszne.&lt;br /&gt;Martwi mnie jedno. Te zmiany dzieją się za szybko. Coś tu śmierdzi... Coś tu cholernie śmiedzi...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. A co u mnie?&lt;br /&gt;1.W pracy – umieram.&lt;br /&gt;2.Na dokładkę w domu weszłam w gigantyczny konflikt, na skalę, jaka nigdy w dotychczasowym życiu się nie pojawiła. Nie o coś konkretnego ale o miliardy pierdół dziennie, które zawsze były codziennością, a nie powodem do kłótni czy szyderstw w moją stronę. Szukam okazji by uciekać z domu, bo to jedyna rzecz na którą mam ochotę wracając po 20-tej z pracy. Z dnia na dzień przekonuję się, że nie wytrzymam kolejnego dnia.&lt;br /&gt;3.Od 2 października będę chodzić na kurs fińskiego :D&lt;br /&gt;4.Nie mam znowu dnia wolnego na uczelni :(&lt;br /&gt;5.Jutro nareszcie szykuje się dzień, który pozwoli mi się oderwać od rzeczywistości. Już nie mogę się jutra doczekać :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-7001308706194142353?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/7001308706194142353/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=7001308706194142353' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/7001308706194142353'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/7001308706194142353'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/09/notka-agitacyjno-spoeczno-ekonomiczna.html' title='Notka agitacyjno-społeczno-ekonomiczna.'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-4788973970897427256</id><published>2008-09-09T03:00:00.003+02:00</published><updated>2008-09-09T03:15:04.717+02:00</updated><title type='text'>I'm falling in despair and my candle metls away.</title><content type='html'>Nie wierz.&lt;br /&gt;Nie szukaj.&lt;br /&gt;Nie myśl.&lt;br /&gt;Wieczne zatracenie. W mroku nocy tysiące skrzydeł biją o betonowe ściany umysłu. Trzepoczą szybko, byle szybciej. Uderzać głową aż do utraty przytomności. A potem? Sen, brat śmierci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Jutro znów wtłoczę na usta uśmiech i pozwolę by blask pojawił się w oczach. Ale dziś pozwólcie wyć do utraty łez z bratem księżycem. Razem tak chłodni, wyważeni, udający obojętność i płaczący w milczeniu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-4788973970897427256?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/4788973970897427256/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=4788973970897427256' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4788973970897427256'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4788973970897427256'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/09/im-falling-in-despair-and-my-candle.html' title='I&apos;m falling in despair and my candle metls away.'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-2670229732344193853</id><published>2008-09-03T01:21:00.002+02:00</published><updated>2008-09-03T01:24:08.306+02:00</updated><title type='text'>Szczęśliwy i wdzięczny pracownik działu książki</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Wiecie co ludzie? &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;KOCHAM WAS!&lt;/span&gt; Kocham was z całego tego mojego pokręconego żelaznego serca. Chciałabym wam się teraz rzucić na szyję i uściskać. Tak, wiem że brzmi dziwnie bo Myth nie okazuje raczej swoich uczuć, a już na pewno nie w taki sposób. Wraz z Achajką dodaliście mi skrzydeł. Chce mi się walczyć i szczerzyć zęby. Do bólu rozdrapującego duszę wrzeszczeć – witaj kochanku nieprzespanych nocy, witaj kochany przyjacielu! Wiem, że potrafię z tobą żyć. Chce mi się płakać i chce mi się śmiać. Wczorajsza noc była trudna. Do zabicia wyrzutów sumienia dotyczących tego jak nisko ze swoimi emocjami upadłam potrzebowałam kilku mocnych drinków. Nie pomagały. Dopiero wspaniałe rozmowy z wami i to, że wiem, że mogę na was liczyć przywróciły mi radość życia. Bez was ten świat byłby najgorszym piekłem.&lt;/p&gt;      &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Jak już odnalazłam tę radość życia w sobie, a przy okazji koło 14 nudziłam się w pracy niczym pracownik zusu to przeglądałam książki ze skupu. W licealnej książce pwn’u do geografii znalazłam karteczkowy dialog, który rozbawił mnie do dna i wywołał niejedną salwę śmiechu: &lt;pisownia&gt;&lt;/p&gt;                              &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt;(czarny długopis):.... Ale ja wiem. I dlatego nie zazwyczaj nie mam dziewczyny.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 204);"&gt;(niebieski długopis): A ja mam ich tysiące. Lśniące kohory [WTF? – przypisek przepisującej] nagich nastolatek i w ogóle walą drzwiami i oknami.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt;No widzisz. To mi przynieś jedną w plecaku. Kurka, ja mam dosyć bycia po niewieranym przez samotność, ale nie mogę znaleźć dostatecznie dobrej samiczki.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 204);"&gt;To twoja wina.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt;Tak bo za dużo chcę.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 204);"&gt;Nie. Albo znajdziesz coś dobrego albo nie bierz się za chłam.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt;No właśnie. I [cholera ile razy zdanie od ‘i’ można zacząć?] się nie biorę. Ale na tej wyższej półce sprawdza, czy towar nie jest z przeceny.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 204);"&gt;Boże jakie my mamy metafory. [też się k, zastanawiam]Seeeeeks! Z górą martwego mięsa!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt;Nie. Ze ślicznym zgrabnym opalonym ciałkiem i ładną buzią.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 204);"&gt;I iloczynem inteligencji równym ### [nieczytelne] morza&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt;Niekoniecznie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 204);"&gt;Ale dla Ciebie to nie ma różnicy ale i wygląd jest dla ciebie nie jest ważnym&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt;Wygląd to podstawa. Bez niego ani się z taką pokazać, ani poruchać. A tak można przynajmniej &lt;strzałka&gt;. A jeśli nie jest inteligentna, to na seksie się kończy. Dlatego wolę inteligentne i piękne, ale wolę piękną i głupią niż mądrą paskudę.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 204);"&gt;Ooo... nie wiem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt;To inaczej to ujmę. Nie kupuję chińskich truskawek, bo są niedobre. Ale polskie przeglądam, bo sprzedawca mógł je pomieszać....&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Po truskawkowym wyznaniu otarłam łzy z oczu i stwierdziłam, że ta praca może nie jest taka nudna....&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-2670229732344193853?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/2670229732344193853/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=2670229732344193853' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/2670229732344193853'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/2670229732344193853'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/09/szczliwy-i-wdziczny-pracownik-dziau.html' title='Szczęśliwy i wdzięczny pracownik działu książki'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-6061921439013497152</id><published>2008-08-30T21:39:00.004+02:00</published><updated>2008-08-30T21:58:55.031+02:00</updated><title type='text'>I'm the dust in the wind / I'm the star in the northern sky / I never stayed anywhere / I'm the wind in the trees / Would you wait for me forever?</title><content type='html'>Eh.... co tam? A wygląda na to, że moje południowe marzenia starły się z rzeczywistością. Kolega Atosa nie stanie nigdy koło mnie, a ja nigdy choć nie dotknę jego dłoni. Żal? Żal. Irracjonalne marzenia stały powoli dotarły do mojego ratio. I będę się uśmiechać. Za cholerę będę się uśmiechać, choćby nie wiem co. Mam po co. Nawet jeśli w środku szarpie mnie ból, który chciałoby się utopić w hektolitrach łez. Nawet jeśli.&lt;br /&gt;Wiem, że powinnam potrafić złapać za czyjś rękaw i popłakać zmoczyć go swoim żalem. Ale nie potrafię. Nigdy nie potrafiłam. Może nie potrafię ufać ludziom do tego stopnia by obnażyć swoje emocje. Wiem, że są ludzie, którym mogę i powinnam. Ale nie potrafię. Czasami tak bardzo chciałabym być odrobinę prostsza. Zamiast pasji pogaństwa biegać na fitness, zamiast ukochanych książek zapychać po wyprzedażach, na pytanie o kto przewodniczy UE, zachichotać debilowi w twarz, który zadał mi to pytanie. Chyba nie potrafię.&lt;br /&gt;Zaraz przyjdzie, zaraz za szklaną ścianą zobaczę jego twarz. Postaram się znaleźć jeden z najszerszych uśmiechów i powiedzieć 'buonasera mio amico' .  Nauczyłam się śmiać. Szczerze z głębi serca. Dzielić się tą radością.&lt;br /&gt;Potrzebuję red bulla z wódką. Słucham Stratovariusa 'Forever'.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-6061921439013497152?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/6061921439013497152/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=6061921439013497152' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/6061921439013497152'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/6061921439013497152'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/08/im-dust-in-wind-im-star-in-northern-sky.html' title='I&apos;m the dust in the wind / I&apos;m the star in the northern sky / I never stayed anywhere / I&apos;m the wind in the trees / Would you wait for me forever?'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-411170260342740374</id><published>2008-08-10T15:22:00.003+02:00</published><updated>2008-08-10T16:12:16.486+02:00</updated><title type='text'>The nature of Evil</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="" lang="EN-US"&gt;Yeah, i finally i’ve watched the new Batman film. Apart from how good is it, i was wondering about the nature of evil and the nature of good. The Joker said that he was an agent of chaos. Is the evil chaos? Perhaps it is. I think that evil can achieve all what it want. The good always gives it opportunities to do it. There is no the obstacle, which can stop it. Except the one. Self-destruction is always enclosed its nature. The evil is like a virus. You can get it every day. When you’ve got it, it can destroy your pc, program by program, file by file. Finally, there is no next target to achieve, it starts to destroy itself. Always. The history shows that the evil can to conquer the world, but it cannot &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;keep it. It’s the chaos, without any rules, ideas or strong groundwork. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="" lang="EN-US"&gt;I was wondering how the world could be, when we put the evil in order, when we bind its mind by the idea. Not as unthinking horde of lust for blood, but as the clever organized order, with soliders who believe. Sounds scarier? Andrzej Ziemiański, in his book ‘Achaja’ says that there is the race, who always desire the good. They will kill for good, they will destroy everything in the name of good. They will kill you for your own good. Nobody can stop it. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="" lang="EN-US"&gt;Then i was wondering that he was writting about us. About present-day. We’re destroying the Mother Earth for her own good. For her children own good. For us. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="" lang="EN-US"&gt;When we’re building the nuclear power plant we’re thinking – we need it, it’s blessing for mankind. We aren’t thinking about the nature, future and our children. We always desire the good, don’t we?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  ----&lt;br /&gt;Today in English. Sorry for mistakes. I've put it on lastm.fm blog and i haven't time to translate it. I hope you will have no problems  with understanding. Today song is 'In the name of god' by Sabaton.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-27f3c95152357e79" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v18.nonxt1.googlevideo.com/videoplayback?id%3D27f3c95152357e79%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1333754926%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D7771E8C8ED73D7581D932AD94B6D9EF3299EE35D.299E73371DF8F128FFF2DB409316EA90AFDE97BF%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D27f3c95152357e79%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DJyVX94b-pIMTpHqljWMXREOZdEo&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v18.nonxt1.googlevideo.com/videoplayback?id%3D27f3c95152357e79%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1333754926%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D7771E8C8ED73D7581D932AD94B6D9EF3299EE35D.299E73371DF8F128FFF2DB409316EA90AFDE97BF%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D27f3c95152357e79%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DJyVX94b-pIMTpHqljWMXREOZdEo&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-411170260342740374?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='enclosure' type='video/mp4' href='http://www.blogger.com/video-play.mp4?contentId=27f3c95152357e79&amp;type=video%2Fmp4' length='0'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/411170260342740374/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=411170260342740374' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/411170260342740374'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/411170260342740374'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/08/nature-of-evil.html' title='The nature of Evil'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-620607919980548310</id><published>2008-08-02T22:42:00.004+02:00</published><updated>2008-08-04T08:19:58.766+02:00</updated><title type='text'>She should not lock the open door / full moon is on the sky and he is not a man anymore</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Jest wieczór. Właśnie skracałam sobie spodnie słuchając T/D/F kiedy ogarnęła mnie fala natchnienia. Przy ‘Our candle melts away’. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Wiem, że dawno nie pisałam, dawno też nie zerkałam na wasze blogi. Trochę z braku czasu, trochę z braku sił. Ze 3-4 razy zabierałam się za notki, ale jako niedokończone zostawały w szkicach. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Kilka kwestii ważniejszych z ostatniego miesiąca. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Masters of Rock – powiem tyle – genialni ludzie (pozdrowienia dla Czecha z włosami jak baranek), genialna muzyka, genialna atmosfera. Nie wiem jak to będzie w przyszłym roku przez praktyki i wyjazd we wrześniu, ale muszę tam być za rok. Dla nich. Dla siebie. Dla własnej duszy. Wstawałam koło 8 rano (bo słońce przegrzewało mi w namiocie mózg), potem z Martynem i Kamilem utykaliśmy w dłuuuugaśniej kolejce pod prysznic (Kamil cwaniak wstawał o 5 rano ;). Potem wizyta w Albercie i zakup ich niedobrego piwa. Krótkie śniadanie czyli piwo i zakąska i koło 11-12 wbijałam się pod scenę. Martyn z Kamilem woleli zostać z tyłu, ja szłam na żywioł. W słońcu, w 40 stopniowym upale o 12 stanie w glanach może nie wydaje się być rozsądnym, ale wierzcie – jest jedynym możliwym rozwiązaniem, dla kogoś kto nie chce mieć zmiażdżonych stóp ;). 1-4 rząd od sceny to moje miejsce. Nawet jak grała słaba kapela, to atmosfera która była wokól – sama podrywała. Stąd moje omdlewające ręce od magicznego znaku \m/, bolący kark od machania włosami i skurcze w łydkach od podskakiwania. Ale warto było. Ze szczególnych koncertów warto wspomnieć Korpiklaani, jedną z moich ulubionych kapel, na których koncercie wyłam do zdarcia gardła „HERE WE HAD BUILT OUR COTTAGES AND SAUNAS” a także „BEER! BEER!”. Ze szczególnych osiągnieć to udało mi się zostać oplutą piwem przez wokalistę, zmacać jego dłoń i ramię oraz po raz pierwszy szaleć koło „baranka” (vel. „loczka”). Tak, wiem, że brzmi to co najmniej dziwnie, ale tak już jest. Kiedy wokalista krzyczy do publiki „What are you motherfuckers doing?” (koncert Engela) to wszyscy szaleją. Na koncercie Korpiklaanosów mało co nie złapałam puszki z piwem Shamana, ale została mi brutanie odebrana. Buuuu!&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Potem warto wspomnieć świetną zabawę na koncercie Engela, choć z płyty brzmią dużo gorzej, no i Sabaton. Pewnie bym olała ten koncert (bo jakoś ich na początku nie skojarzyłam z 40:1), ale Kamil wybierał się pod scenę to także postanowiłam się tam wbić. No proszę, kto by się spodziewał – Baranek obok mnie. Koncert niesamowity – wyłam z wokalistą wszystkie piosenki nie mając zielonego pojęcia o słowach ^__^. Strzeliłam kilka fotek i zgubiłam telefon, podczas skakania. Kiedy się zorientowałam co się stało, zanurowałam w morze skaczących glanów i uratowałam go. Ma sporo rys ale można powiedzieć, że tanio się wykupiłam w porównaniu co stado skaczących metali mogło z nim zrobić. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Podobnie wyłam podczas ‘Augen auf!’Ooomph. Liczyłam z wokalistą do 10 po niemiecku, mimo że moje znajomości językowe pozwalały co najwyżej na dojście do 3. W takiej atmosferze dokonuje się rzeczy niemożliwych ;)&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Zresztą polecam kapelę jak ktoś lubi industrial-pop-metal. Wraz z kawałkiem ‘Gott is ein Popstar’.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Ale i koncert Korpiklaani i Sabatonu nie mówiąc już o Ooomph to było nic w porównaniu z tym co działo się na Amon Amarth – najulubieńszej z tych, które zagrały. Zaczęłam się dopychać za późno, bo poznawaliśmy wcześniej dosyć dziwnego typka, ale stałam z boku przy barierkach. Nie była to moja ulubiona pozycja – wolałabym ciut dalej, ale bliżej środka – tak gdzie falował tłum ludzi. Na szczeście udało mi się rozruszać stojących obok, tak że oprócz doskonałego widoku miałam też atmosferkę. Najlepszy koncert na którym byłam. Zaczął się późno wieczorem, przy lejącym deszczu. Wraz z resztą skandowałam „fuck the rain!” i Amoni dali czadu. Najlepiej było przy piosence ‘The pursuit of Vikings’. Gdy wokalista śpiewał o wikingach wyruszających na podbój mimo przeciwności losu i sztormów, artramentowe niebo raz za razem rozświetlały pioruny. W ciągu kilku chwil byłam przemoczona do cna, ale to nie ważne – liczył się tylko śpiew ( a właściwie wycie) z Wikingami z Amon Amarth. Cudowny koncert. Na Apocalypticę nie zostałam bo podbiegłam ratować to co zostało z naszego przeciekającego namiotu. W bokach – &lt;st1:metricconverter productid="3 cm" st="on"&gt;3 cm&lt;/st1:metricconverter&gt; warstwa wody, o suchych rzeczach mogłam zapomnieć.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Ostatni dzień też był genialny. Poszłam z Martynem i Kamilem na Sonatę. Średnio mi leży power metal, ale wraz z nimi dzielnie dotarłam pod scenę. Oczywiście znów lało. Koncert opóźnił się o kilkadziesiąt minut, podczas gdy publika moknęła w strugach deszczu. Gdy wykonali kilka kawałków nagle zalany wodą sprzęt siadł. Pozostał tylko mikrofon. Więc niczym nie zrażony wokalista po raz pierwszy zaśpiewał z 10 tysiącami wyjących gardeł ich największy hit „Full Moon”. NIESAMOWITE! Potem odśpiewaliśmy sztandarową przyśpiewkę Finów z Sonaty czyli „Vooooodka, we need some vooodka, we need some vooodka, we need some voooooooooooodka!” ;) zazwyczaj graną na koniec. Najczęściej w takich sytuacjach kapela rozkładała ręce i przerywała koncert. Tony Kakko dał radę. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Potem grało Within Temptation. Uznałyśmy z Martynem że i tak wszystko jest już przemoczone więc postanowiłyśmy zostać, zwłaszcza kiedy jakieś 3-4 lata temu uwielbiałbyśmy tą kapelę. Też nas nie zawiodła. Stałyśmy przy barierkach, a ja miałam uczucie zgniatanej przez tłum miednicy. Że tak powiem o artybuty kobiecości przestałam się martwić dawno temu kiedy zostałam sprasowana, zgnieciona i zmiażdżona. Koncert także niesamowity i także w deszczu, choć już ustępującym. Niesamowita oprawa. Wyłyśmy z Martyną wszystkie piosenki, które kilka lat temu śpiewałyśmy w uroczym kaszubskim lesie do drzew. Po „Angels” kiedy moja euforia sięgnęła zenitu wrzasnęłam do Martyna „Kurwa, błagam niech dziś zagrają ‘Mother Earth’”. Po chwili ‘ciszy’ czyli skandowania WI-THIN! Usłyszałam znajomą przygrywkę i piszczałyśmy z Martyną aż do pierwszych słów. Kamil tymczasem dzielnie stał na stanowisku i starał się, aby ci z tyłu za bardzo nas nie zmiażdzyli ;). Przywiozłam też pierwszą pamiątkę z koncertu – korek od butelki. Hahaha, znowu wiem, że brzmi to dziwnie. Na koncertach kapele rzucały w publikę różnymi przedmiotami – od najbardziej pożądanych kostek i pałek, przez ręczniki, puszki z piwiem, a także butelki z wodą. Pierwszy raz coś złapałyśmy! (Nie licząc puszki Shamana, którą mi wyrwano i pałki bębniarza Bloodbound, która smagnęła moją rękę). Woda oczywiście poszła w koło, ale to ja zaczerpnęłam z niej łyk jako pierwsza. A teraz mam pamiątkę w postaci korka ;)&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Co jeszcze z MoRu – poznałam Koreankę, która tarabaniła się do Czech aby zobaczyć Moonspell (wyjątkowo słaby koncert) a także dziewczynę z Kentucky, która wyglądała jak Japonka, wychowała się w Czechach a także odwiedziła Warszawę. &lt;span style="" lang="EN-US"&gt;(‘You are from...’-‘&lt;st1:city st="on"&gt;Warsaw&lt;/st1:city&gt;’-‘&lt;st1:city st="on"&gt;&lt;st1:place st="on"&gt;Warsaw&lt;/st1:place&gt;&lt;/st1:city&gt;? I don’t know this city’ – ‘It’s the capital of &lt;st1:country-region st="on"&gt;&lt;st1:place st="on"&gt;Poland&lt;/st1:place&gt;&lt;/st1:country-region&gt; -_-‘ –‘Łałsałah’? &lt;/span&gt;Yes, i’ve been there!’ ;D). Ponadto odwiedziłam czeski posterunek policji. W 30 minut odzyskałam zagubiony po raz kolejny telefon, poznałam pana komisarza, i posterunkowego co jeździ po zboże do Bielska Białej, a także że z imieniem Marta najlepiej współgra czeskie przysłowie ‘Marta co ją zna cała parta’ (czy jakoś tak). Wesoło nie?&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Potem powrót do Warszawy (przepraszam z którego peronu odjeżdża pociąg do Warszawy?-Nie wim, ale se wyswetli-a zdążymy?-jak se szybko wyrychtujecie i pobiegniecie to jo’ XD), zagubione chipsy biesiadne (czeskie:bohema), zastąpione czipsami o smaku czosnkowym. Przez całą podróż zapychaliśmy do warsu by czymś zdusić ten smrodek ;). Potem kilka dni w Warszawie z Martynem i wypad z Kamilem nad Wisłę. Oj, działo się, działo.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Wyjaz Martyny i bardzo smutna wiadomość. Wypadek samochodowy i śmierć brata mojego ojca [*]. Nie potrafiłam płakać, ale ręce na pogrzebie trzęsły mi się niesamowicie. Najgorzej że rozrywało mnie poczucie winy. Nie mogłam się smucić, bo&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;każdą komórką swojego ciała chciałam krzyczeć ze szczęścia. Z marzeń, które mają okazję się spełnić. Z uczucia, które obce było mi już od bardzo dawna. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Bo gdzieś tam przed wyjazdem, między koncertami, potem po pogrzebie i po powrocie moje myśli krążyły wokół niewielkiego miasteczka w centralnych Włoszech. Gdzie mieszka ktoś, kto sprawia, że zaśmiewam się całe wieczory, a potem cały dzień czekam na to aż znów nadejdzie zmierzch. A przy okazji uczę się wreszcie włoskiego. Baci Federico!&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Co jeszcze z nowości? Praca. Wreszcie znalazłam robotę. Pierwszy raz w życiu poszłam na rozmowę kwalifikacyjną. Właściwie zostawiłąm tylko swoje CV i zagrałam w jedej scence sytuacyjnej. Potem pół dnia próbnego. Dalej jeden dzień strasznej harówki w punkcie skupu i sprzedaży używanych &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;podręczników. Dziś rano dowiedziałam się, że z około 24 dziewczyn,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;które wciągu 2 dni przyszły na rozmowę i zdecydowały się wstępnie zostały 4. W tym ja. Szkolenie, które polega na tłumaczeniu, a potem już wywrzaskiwaniu informacji i opierdzielaniu z góry do dołu dziś sprawiło że 3 razy miałam ochotę się rozpłakać. Tak, ja. Ponoć niewiele dziewczyn wytrzymuje bez łez pierwszy tydzień, potem wcześniej czy później każda pęka. Nie pokazałam ani odrobiny przykrości w głosie, wyrazie twarzy itp. Nauczycielka Shuurei miała rację, że makijaż to najlepsza broń kobiety. Kobieta w makijażu płakać nie może. A poza tym mam tą cholerną duszę wojownika. Wiele raz dała mi w kość, ale w takich sytuacjach się przydaje. Każe zagryźć zęby i nakłada na usta uśmieszek tryumfu (który szkolące irytuje jeszcze bardziej).Wojownik wie, że im więcej potu na treningach tym mniej krwi w walce. Myślę, że nie spotkam klienta bardziej wściekłego i potrafiącego dopiec niż kochane szkolące. Dlatego jestem im wdzięczna. A poza tym jak spłynie po mnie fala przekleństw za błędy, to przy takim upale zawsze otrzeźwia. Zacisnąć zęby i do przodu. Nie dlatego, że potrzebuję tej roboty jak zbawienia. Właściwie mogłabym wogóle nie pracować. Zależy mi żeby zarobić na kurs fińskiego. Poza tym jest też świadomość że mając 20 lat wypadało by już zbierać jakieś doświadczenie. I zbieram. Oj, zbieram. Nie, nie zasiskam zębów. Szczerzę kły do losu, do mdlejących z bólu kolan, do zawrotów w głowie, których wczoraj miałam z 6, dziś ze 3. Szczerzyć kły. Właśnie kły. Służące do obrony, ale ataku. Dziś po 4 godzinach tortur fizycznych i psychicznych szefowa nas egzaminowała. W porówaniu z tym co robiłyśmy z cały dzień – było jak spacerek.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Bo szkolone jesteśmy dwójkami. Okazało się, że ja nauki pobieram wraz z dziewczyną nie tylko z mojej uczelni, ale też kierunku. Tyle, że o rok wyżej. Poplotkowałyśmy trochę o wykładowcach, dopytałam się o przedmioty (jeśli ktoś ode mnie z uczelni doczytał do tego miejsca to informuję&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;- A. nie miała na 3 semestrze dnia wolnego sic!), pogadałyśmy o naczelnej muzułmance uczelni Ł., która na jesieni zdaje się wychodzi za mąż. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Dalej już nie męczę słowa, tylko chyba ogarnę się do spania. Buźka wam wszystkim i trzymajcie się!&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;P.S. niestety podejmując pracę musiałam się zobowiązać, że nie przerwę jej do końca września. W związku z tym niestety nie uda mi się z Pauliną spotkać w Gdańsku, pojechać z dziewczynami na kajaki, a także uczestniczyć w pierwszym tygodniu zajęć na uczelni. Buziek i do odezwania się. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;P.S.(2) Czy zastanawianie się przez 50 minut którą pocztówkę wysłać F. jest normalne?&lt;/p&gt;  P.S.(3) Oto Full Moon Sonaty. Jest to power metal, czyli dla mnie wogóle nie jest to metal, więc jakby ktoś chciał się wczuć w mój nastrój a nie lubi ciężkich kawałków to polecam. btw. słabe video.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-ce678ac791d64999" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v14.nonxt5.googlevideo.com/videoplayback?id%3Dce678ac791d64999%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1333754926%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D259D2720311AC2F262746F5F007910A8EE26E4D2.1DF5A971569E34E52EA3275D4555CD87FCB4D374%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3Dce678ac791d64999%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DKpTWKuPkJy24iL9MV7wV9r1la2U&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v14.nonxt5.googlevideo.com/videoplayback?id%3Dce678ac791d64999%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1333754926%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D259D2720311AC2F262746F5F007910A8EE26E4D2.1DF5A971569E34E52EA3275D4555CD87FCB4D374%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3Dce678ac791d64999%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DKpTWKuPkJy24iL9MV7wV9r1la2U&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;P.S. (4) W ubiegłym tygodniu było także spotkanie z naszą kochaną Panną Anną na pysznej sałatce (u mnie) i makaroniku (Ania). Ale tak złożyć zamówienie, żeby do stolika nam wszystko podali zapakowane ty chyba tylko ja potrafię :D&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-620607919980548310?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='enclosure' type='video/mp4' href='http://www.blogger.com/video-play.mp4?contentId=ce678ac791d64999&amp;type=video%2Fmp4' length='0'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/620607919980548310/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=620607919980548310' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/620607919980548310'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/620607919980548310'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/08/she-should-not-lock-open-door-full-moon.html' title='She should not lock the open door / full moon is on the sky and he is not a man anymore'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-8452963957229608589</id><published>2008-06-24T01:15:00.001+02:00</published><updated>2008-06-24T01:17:00.278+02:00</updated><title type='text'>Wieczorne przemyślenia przy "Where at nigt the wood grouse plays"</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Wieczorna pora na strząśnięcie kilku myśli, by marzenia przed snem stały się wolne od dnia codziennego i mogły przenieść w ten świat.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Co mnie dziś poruszyło? Po kolei. Dziś przeczytałam o pewnym Brytyjczyku mieszkającym w Australii, który postanowił sprzedać całe swoje dotychczasowe życie. Dom z pełnym wyposażeniem i pamiątkami, samochód, motocykl, ale także znajomości i miejsce pracy. Zobowiązał się wobec zwycięzcy aukcji, że przestawi go znajomym, a właścicielka sklepu w którym pracuje obiecała, że przyjmie go na dwutygodniowy okres próbny, a potem jeśli się sprawdzi – przyjmie go na stałe. Sam Brytyjczyk przeszedł nieudane małżeństwo, po którym nie mógł się otrząsnąć i postanowił w ten sposób zerwać z dawnym życiem. Sam przyznaje, że kiedy załatwi już wszystkie formalności, chciałby wyjść z portfelem w ręku frontowymi drzwiami i zamykając je – zamknąć dotychczasowe życie. Potem iść na lotnisko i wsiąść w pierwszy samolot, w którym znajdzie się wolne miejsce. Tam, gdzie go zaniesie chciałby rozpocząć nowe życie.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Pod tym artykułem (nomen omen na onecie) znalazło się mnóstwo komentarzy pt. „świr”, „niektórym to się w głowach już totalnie pomieszało”, „fajny sposób na zbicie kasy” itd. A dla mnie ten człowiek jest bohaterem. Potrzeba naprawdę wielkiej odwagi by odciąć się od tego co było i powiedzieć: teraz mam przed sobą pustą kartkę. Stając naprzeciw teraźniejszości bez oparcia w przeszłości – to za równo szansa na zaczerpnięcie oddechu świeżego powietrza, jak i strach – nie ma już do czego wrócić. Nie wiem czy zdecydowałabym się kiedyś na taki krok, nawet jeśli życie by mi zniszczyło wszystko co z&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;mozołem budowałam. Pewnie zdecydowałabym się na bardziej radykalny krok. Z rozpaczy i z ciekawości. Jak Arystoteles. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Drugą rzeczą, która tym razem mnie wkurzyła był film emitowany na polsacie „Za linią wroga”. Pomijając fakt, że wystarczającym powodem do irytacji był brak meczu ;)&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;to znowu amerykanocentryzm powalił mnie na oba kolana. Film z gatunku wojennych, w stylu, które lubię, ale znowu hasło „trzeba uratować świat = USA/Amerykanina” potrafiło wprowadzić waszą uniżoną w stan najwyższej irytacji. Fabuła opiera się na próbie dotarcia do swoich amerykańskiego pilota, który podczas wojny serbskiej z 1999 roku (eskalacja konfliktu etnicznego w Serbii, walki z separatystami, interwencje i naloty NATO) zostaje zestrzelony. Kiedy przełożony admirała, zdeterminowany by nie licząc się z ceną odbić pilota, przypomina mu, że może to zachwiać kruchą równowagę na Bałkanach – ten z czysto amerykańskim podejściem przypomina mu że przecież to obywatel Stanów Zjednoczonych Ameryki, po czym łamiąc przykazania przełożonych wyrusza mu na ratunek. Mało w tej opowieści bohaterstwa, kilka tylko obrazów przerażająco zniszczonych miasteczek. Za to wielka apoteoza sprytu Amerykanina, którego trzeba odbić nie bacząc na straty. A że przy okazji kilka tysięcy mieszkańców Bałkanów może stracić życie – oj, to ofiary niezbędne do ratowana świata. Sic!&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Co jeszcze? Wątek personalny. Muszę się nauczyć widzieć w napotkanym człowieku istotę myślącą, zdolną do podejmowania racjonalnych wyborów i będącą&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;w stanie odpowiadać za nie. Niestety z przerażeniem stwierdzam, że przytłaczająca część polskiego społeczeństwa nie jest w stanie spełnić tego warunku. Im więcej spotykam takich osób, tym bardziej mój brak zaufania, że ktoś jest sobie w stanie poradzić maleje. Kiedy więc w końcu spotykam osobę, która jest w stanie dokonać owych wyborów, to próbuję jej pomóc, perswadując swój punkt widzenia. A potem mam żal do siebie, albo się niepotrzebnie zamartwiam. Szalenie utrudnia to pracę w zespole, co w dzisiejszym świecie jest podstawową umiejętnością wymaganą na rynku pracy.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Ciągle też myślę o wyjeździe na MoR. Pozostało już tylko 15 dni. Nie mogę się doczekać. 6 dni, blisko 40 kapel i 10 tysięcy metali. Oj, chyba tego ostatniego najbardziej mi brakuje. Z jednej strony pewnie przytłaczająca część nas jest w pewnym stopniu muzycznymi rasistami i dyskryminujemy ludzi tylko ze względu na gatunek muzyki, jaki słuchają (przyznaję sama do nich należę) ale z drugiej strony kiedy widzę kostkę metala to wiem, że obok stoi mój brat. Rzut okiem na kapele i wiem jakie rozterki go targają. Czy to wesoły człowieczek od fajek i piwka, złośliwy i nieufny samotnik, nękany rozterkami egzystencjalnymi metafizyk, wkurzony na cały świat nacjonalista, szczery przyjaciel, chodzący człowiek-gitara, wojownik (i tu nie mam na myśli przenośni), literat, a może darzący najpierw rezerwą, a potem wielką przyjaźnią kumpel. Na codzień mijamy siebie, ograniczając się do najczęściej niewielkiego grona wypróbowanych znajomych (w których gronie zawsze znajduje się ten od którego fajki się pożycza, i ten który nigdy się do browara nie chce dołożyć ;) w autobusach raczej nie siadamy obok siebie, zawsze jednak z zainteresowaniem badając koszulkę/kostkę i dumając chwilę nad poświęceniem (nazywanym przez niektórych głupotą) metala który w temp. 31 stopni zachrzania w glanach (nie mówiąc już o nowych glanach, które zanim się wyrobią ścierają stopy do krwi – jak mi dzisiaj). Na festiwalach stawia się browara nie wiadomo komu, pali fajki ze znajomym z namiotu i organizuje zbiórkę na bilet dla łajzy, która zgubiła portfel. Wiemy kim jesteśmy i dlaczego jesteśmy. Nic nie integruje bardziej niż posiniaczone nogi od pogowania pod sceną ulubionej kapeli. Eh... już niedługo.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Na koniec: Zasypiam i wiem, że rano będę chciała otworzyć oczy. Rozespana i nie dokońca wybudzona ze snu będę kontynuowała w myślach opowieść, aż zamknie swoje brzegi. Zanim jednak wstanę i zapiszę – umknie spłoszona i nie wróci. Czasami wracają – po 3-4 latach znowu chichoczą do mnie w śnie. Ale cóż z tego, że uciekną – w końcu mam wakacje!&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-8452963957229608589?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/8452963957229608589/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=8452963957229608589' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/8452963957229608589'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/8452963957229608589'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/06/wieczorne-przemylenia-przy-where-at.html' title='Wieczorne przemyślenia przy &quot;Where at nigt the wood grouse plays&quot;'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-7215054710758914428</id><published>2008-06-19T22:00:00.002+02:00</published><updated>2008-06-19T23:13:28.968+02:00</updated><title type='text'>Tooi koe wo tayori ni aruite yuku no</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SFq65A5yO4I/AAAAAAAAAF0/ruiAnfGvsR8/s1600-h/No_more_crying____by_KariNeko.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SFq65A5yO4I/AAAAAAAAAF0/ruiAnfGvsR8/s320/No_more_crying____by_KariNeko.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5213685007292447618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;Nie lubię płakać. Albo inaczej – lubię te krople spływające po mojej twarzy, obmywające ją i zamykające w sobie emocje. Ale nie mogę znieść płaczu przy kimś. To chyba jedna z rzeczy, którymi nigdy nie będę się w stanie w pełni podzielić. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Tym razem? Znowu anime. Jak pisałam wcześniej piękne tym dobrym smutkiem. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Zastanawiam się czy kiedyś przyjdzie czas, kiedy powiem „wystarczy. Teraz już wszytko zostało wypełnione, a mi pozostaje się pogodzić z losem”. Na dzień dzisiejszy nie jestem sobie w stanie tego wyobrazić. Powiedzieć „tak musi być”. Nie! Nie zgadzam się. Będę walczyć, chcę walczyć. Wojowniczce nie odbiera się broni. Pogodzenie się z nieuniknionym będzie początkiem końca. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Nie potrzebuję milczącego przyzwolenia. Jeśli na mojej drodze jest „coś”, to nurzając ręce często we własnej krwi serca dojdę do tego. Jeśli nie ma – będę walczyć z nicością. Zanim nie upadnę na ziemię. Z uśmiechem. Bo nawet wtedy będę się spierać. Bo jaki inny sens mogłoby mieć moje życie?&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Idę do ciężkiej cholery po jakieś chusteczki. Szybko otrzeć twarz i wyszczerzyć zęby. W końcu czeka mnie jeszcze &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;niejeden wyścig.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;**********&lt;br /&gt;Jeden spacer i kilkadziesiąt minut później:&lt;br /&gt;Oj, głupia! Emocje to może i dobra sprawa, ale nie zasłaniaj nimi Celu. Kto wie, jak szybko go osiągniesz?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-7215054710758914428?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/7215054710758914428/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=7215054710758914428' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/7215054710758914428'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/7215054710758914428'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/06/tooi-koe-wo-tayori-ni-aruite-yuku-no.html' title='Tooi koe wo tayori ni aruite yuku no'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SFq65A5yO4I/AAAAAAAAAF0/ruiAnfGvsR8/s72-c/No_more_crying____by_KariNeko.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-8198375662758160602</id><published>2008-06-17T20:11:00.003+02:00</published><updated>2008-06-17T20:18:20.976+02:00</updated><title type='text'>Zutto</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Czasami można pracować na 150% swoich możliwości. Czasami warto przekroczyć kila linii ograniczeń swojego organizmu by choć o jeden kroczek zbliżyć się do Marzenia. Potem – potem jest wielkie zmęczenie. Ale też radość.&lt;br /&gt;Czasami by osiągnąć te 150% potrzeba ogromnej energii. Ponoć najlepiej pozytywnej. Ale na nią jest tylko jeden sposób – smutek, który przywraca równowagę.&lt;br /&gt;Stąd pogrążona w dobrym, szczęśliwym smutku myślę o tym co było, co jest, a co może się wydarzyć. Na ustach igra blady uśmiech, a z kącika spływa jedna, samotna łza. Ocieram ją szybkim ruchem. Nie, moich łez nie ma. Ja... ja nie płaczę. Ja nie okazuję słabości. Żadnej.&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;Dzisiaj... Najpierw dwa złośliwce cały dzień chichotały ze mnie i mojego przegranego zakładu (stawką był cały dzień w spódnicy, a takowej na nogach nie miałam od zdaje się studniówki). Agh, złapałabym te dwie główeczki i zrobiła takiego czochrańca, że odechciałoby się na przyszłość.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Potem... Potem zmęczenie. Kilka anime. Dobrze uspokajają. Piękne swoim smutkiem. Pozwalają zwolnić obroty, a potem przenieść się w krainę marzeń. Jak dawno nie karmiłam swojego umysłu opowieściami. Nie warto ich zapisywać, bo umkną i znikną zanim złapię za komputer. Cicho szepczą do ucha i kują pancerz. Zbroję wojownika, który walczy dla idei samej walki. Stąd chyba sobie nigdy nie odpuszczam. O każdą pierdołę będę gryźć i warczeć do końca. Ale przy większych sprawach powodują, że nie ma dla mnie pojęcia „dosyć” i „stop”. Zutto...&lt;/p&gt;      &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;Popołudniem spacer w ramach kontroli przegranego zakładu. Słów? Może kilka. Ważniejsze było milczenie. Dobrze jest mieć kogoś z kim można pomilczeć. Oczyścić umysł z rwącego potoku myśli i po prostu iść. Krok za krokiem.&lt;br /&gt;Dziękuję.&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;Na koniec piosenka końcowa z Chobits. Tym razem, żaden metal, ba, nawet rock. Śliczna japońska ballada.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-b0d7d0499372ef06" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v19.nonxt1.googlevideo.com/videoplayback?id%3Db0d7d0499372ef06%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1333754926%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3DFD58C4BC653389E48CA0DE7C2FA3D903C7F32D9.5E7F40DF43DC0302D56334174C1AAB72AC80AE34%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3Db0d7d0499372ef06%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DFh0ANfKCtW--i5o2YbE28gyO9J8&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v19.nonxt1.googlevideo.com/videoplayback?id%3Db0d7d0499372ef06%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1333754926%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3DFD58C4BC653389E48CA0DE7C2FA3D903C7F32D9.5E7F40DF43DC0302D56334174C1AAB72AC80AE34%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3Db0d7d0499372ef06%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DFh0ANfKCtW--i5o2YbE28gyO9J8&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-8198375662758160602?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='enclosure' type='video/mp4' href='http://www.blogger.com/video-play.mp4?contentId=b0d7d0499372ef06&amp;type=video%2Fmp4' length='0'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/8198375662758160602/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=8198375662758160602' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/8198375662758160602'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/8198375662758160602'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/06/zutto.html' title='Zutto'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-5525478522019620955</id><published>2008-06-10T21:04:00.003+02:00</published><updated>2008-06-10T21:30:35.710+02:00</updated><title type='text'>Wings of peacock in flames</title><content type='html'>Kolejny tydzień mija. W tym na szczęście trochę więcej luzu. Z dziką radością powitałam dziś Melpomenę, która od dłuższego czasu omijała moje skromne progi, mimo, że głowa pękała od pomysłów. Kończę z elfami, które pogubiły własne mózgi w lirykach, kończę ze szlachetną walką i "Sularus oth Mithas", czas na fantasy turpistyczne. Sięgam po jeden z najciekawszych motywów literatury i budując zręby powiastki opieram się tym razem przede wszystkim na klimacie, a nie fabule. Mam kilka genialnych i nastrojowych miejsc do opisania, w których mam nadzieję dreszczyk przejdzie mi po plecach. Zaczynam skromnie i pewnie od jutra zaczynając 5 milionów poprawek. W wersji przed poprawkowej - w poniższym poście.&lt;br /&gt;Co tam jeszcze? Zobaczymy na jutrzejszych i piątkowych wpisach. Oby mieć to prawo z głowy.&lt;br /&gt;Z wiadomości ostatnich Wasza Uniżona postanowiła przy pomocy maszynki do krojenia przerobić własne palce na sałatkę, na szczęście w porę została powzięta interwencja mająca na celu wykonanie sałatki wegetariańskiej.&lt;br /&gt;W czwartek gramy z Austrią, a ja dopiero teraz uświadomiłam sobie, że choć znalazłam białe (sic!) spodnie, to za nic nie mam skąd skombinować czerwonej bluzki. Całkowicie niechodliwy kolor u mnie, siostry i matki. Zapowiada się niestety, że albo złamię koloryt (oby ten młot gniewu (niewtajemniczeni lepiej niech nie wnikają jaki) spadł na moją głowę) albo pożyczę od mamy czerwoną sukienkę, założę pod nią białą bluzkę i w takiej postaci będę się prezentować. Ale no właśnie - ta sukienka.  Nie jestem zwolenniczką wszelkiej maści kiecek (no może oprócz spódnic gotyckich) więc taka wizja mnie przeraża. Nie mówiąc o tym, że jeśli ktoś zrobi mi zdjęcie (a znając Karolę to wzięcia aparatu mogę być pewna) to chyba moje ego spali się na jasnym (sic!) stosie.&lt;br /&gt;Z wiadomości politologiczno-zoologicznych, informuję, że nie wiedziałam, że pawie są takimi aktywistami politycznymi. Oglądałam dziś konferencję premiera Polski i premier ministre de la Luxembourg i wypowiedzi obu szefów rządów były ostro krytykowane przez pawia, który znajdował się w pobliżu (ponieważ konferencja odbywała się w Łazienkach). Nie zgodził się, on z wypowiedzią jakoby Jean-Claud Juncker wraz ze swoim krajem miał popierać tzw. projekt wymiaru wschodniego, czemu dał wyraz głośnym skrzekiem. Także stwierdzenie Donalda Tuska, w którym wyrażał on podejrzenie, że niepokoje w kwestii ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego (&lt;span style="color: rgb(0, 153, 0);"&gt;!!! referendum w tej sprawie już w czwartek - uczulam Stosunkowcy!) &lt;/span&gt; są wynikiem niezadowolenia społeczeństwa irlandzkiego z obecnego rządu (SKRZEK!).&lt;br /&gt;No proszę, jakie pawie mamy w Polsce uświadomione politycznie. Tylko brać przykład!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-5525478522019620955?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/5525478522019620955/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=5525478522019620955' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5525478522019620955'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5525478522019620955'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/06/wings-of-peacock-in-flames.html' title='Wings of peacock in flames'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-3354314587020641889</id><published>2008-06-10T20:54:00.005+02:00</published><updated>2008-06-10T21:02:40.457+02:00</updated><title type='text'>Tytuł roboczy: Dies Irae cz.1</title><content type='html'>&lt;i&gt;Dies irae, dies illa&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;solvet saeclum in favilla,&lt;/i&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SE7Pu8C4FOI/AAAAAAAAAFs/JRsaSB60WY4/s1600-h/hell-deamon.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SE7Pu8C4FOI/AAAAAAAAAFs/JRsaSB60WY4/s200/hell-deamon.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5210330224213365986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;teste David cum Sibylla.&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Quantus tremor est futurus,&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;quando iudex est venturus&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;cuncta stricte discussurus.&lt;/i&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Dzień ów gniewu się nachyla,&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;gdy w proch wieki zmiecie chwila,&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;świadkiem Dawid i Sybilla.&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Będzie strach tam, będzie drżenie,&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;przyjdzie sędzia sądzić ziemię&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;a roztrząsać wszystko wiernie.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szedł prosto do celu. Nozdrzami wyłapywał słabą woń strachu przyszłej ofiary. Niedługo ją dopadnie. Czas nie ma znaczenia. Zatopi kły w jej karku, słysząc głuchy trzask łamanej kości. Pozwoli, aby ciemna posoka spłynęła po gardle na pierś i dalej, aż do Matki Ziemi, która dotąd nie szczędziła miejsca na cmentarze. Teraz, odkąd się tu pojawił, cmentarzyska czasem sięgają po horyzont. Teraz ogarnięci jedynie chęcią przeżycia uciekają daleko na wschód, błagając głuchych Bogów o przeżycie. Korowód głupców, którzy myślą, że ominie ich nieuniknione.&lt;br /&gt;Zatrzymał się. Spojrzał na krwawiącą kończynę. Do rany wdała się infekcja i wiedział, że jego czas niedługo nadejdzie. Ropiejące brzegi cięcia, które zadała mu ofiara nie będą miały okazji się zasklepić. Nie miało to znaczenia. Szedł jako jeden z wielu, jako jeden z wielu wypełniał cel, który przed nim postawiono.&lt;br /&gt;Jeszcze kilka trupów pokryje jego drogę zanim upadnie po raz ostatni. Zatraci się w upojnym zapachu krwi i wszechobecnego przerażenia. Upojony bólem i rozpaczą rozedrze kilka ciał, śpiewając pieśń śmierci.&lt;br /&gt;Krok za krokiem. Cios za ciosem. Śmierć za śmiercią. Coraz bardziej ten kawałek Ziemi przypomina krainę jego Pana, coraz bliższy jest Pierwszej Kolonii Przedsionka Piekła.&lt;br /&gt;Usłyszał płacz. Zatrzymał się, zdziwiony, że dotąd nie wyczuł odoru strachu człowieka. Nadal go nie czuł. Zbliżył się do miejsca skąd wydobywał się płacz – spalonego kikutu drzewa, teraz pustego w środku, pokrytego czymś, co kiedyś mogło być członkami człowieka. Zacharczał i wyciągnął odartą do kości łapę by jednym ciosem zakończyć to żałosne kwilenie. To... to nie był człowiek. Nie był też demonem, ani żadnym z innych stworzeń jakie znał. W jego naturze nie leżała litość. Wysunął wargi i pozwolił kłom nacieszyć się zapowiedzią przyszłej uczty, posoki spływającej po szczęce. Cios został zadany szybko i celnie. W oczach ofiary nie było strachu czy zdziwienia. Tylko zrozumienie dla koniecznej kolei rzeczy.&lt;br /&gt;A potem? Nie zapadła ani noc, ani dzień. Nie przygasła też łuna bijąca od żarzących się żagwi. Nastał kolejny etap czasu, który tutaj nie miał żadnego znaczenia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-3354314587020641889?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/3354314587020641889/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=3354314587020641889' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/3354314587020641889'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/3354314587020641889'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/06/tytu-roboczy-dies-irae-cz1.html' title='Tytuł roboczy: Dies Irae cz.1'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SE7Pu8C4FOI/AAAAAAAAAFs/JRsaSB60WY4/s72-c/hell-deamon.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-2533793252772872219</id><published>2008-06-07T17:38:00.001+02:00</published><updated>2008-06-07T17:41:12.632+02:00</updated><title type='text'>As Darkness is my Light</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Nocą unosi się zapach czarnego bzu. Tumani, szepce kilka słów. Śmieje się do mnie, a potem cichutko mówi – płacz. Poprzedniej nocy księżyc jak sierp, ściął kilka kłosów.&lt;br /&gt;Zapach asfaltu parnego wieczoru. Wściekłe światła, strugi samochodów. Ostatni taniec, zgrzyt kłów dźwigu. Szum samolotu.&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;Najtrudniejsza część sesji już za mną. We wtorek egzamin z europeistyki, potem informatyka. Chwila wytchnienia. W ostatnim czasie znów moje zwoje były niemiłosiernie dręczone, nie tylko nauką ale tysiącem przemyśleń, na setkę tematów. Jednym zdaniem – czas na specjalność zakładu – słynnego „taśmociąga” Ethelen.&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;Ponoć piękno cieszy oczy. Ostatnio smucę oczy pięknem. Oglądam jedną anime za drugą. Potrzeba katharsis. Im bardziej piękne tym bardziej nierealne. Te smutne oczy. &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;A moja kochana M., która mnie zaraziła miłością do tego nierzeczywistego żalu w poniedziałek znowu zapycha do chirurga przez ten wypadek. Trzymam kciuki. Będzie dobrze. Musi być dobrze, bo nie długo szalejemy.&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;Jakiś nieszczęśliwy ostatnio ten czas. Ciągle wokół ktoś cierpi i ogląda białe kitle. Niby człowiek osiągnął już prawie wszystko, a jednak, a może przez to jesteśmy coraz słabsi. Ja się do lekarza nie mam zamiaru wybrać. Po ostatniej wizycie i haśle „kawa nie” jakoś nie jestem pozytywnie nastrojona do tej instytucji. Tu browar, tam fajeczka (bardzo zdrowo przy mojej astmie), tu jakiś inny cichy zabójca. Niby mam kilka pragnień, ale na szczęście jestem w nich nie zależna i osiągnę je dzięki sobie. A jeśli się nie uda – pozostawię wokół czysty plac boju. Wejdę nie niego sama i sama z niego zejdę. Jeśli polegnę – bywa. Co to za różnica czy zginę w wypadku, czy ze starości. Każdego z nas to czeka. Ale ja nie mam zamiaru czekać na nią. Mam zamiar żyć jak chcę, a jeśli się nie uda – mam nadzieję, że wystarczy mi odwagi by powiedzieć stop.&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="" lang="EN-US"&gt;„Screams for answers&lt;br /&gt;Lost beyond control&lt;br /&gt;And I&lt;br /&gt;I try to find a reason&lt;br /&gt;But here I am a hollow soul”&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;Nie będzie części dalszej. Miałam jeszcze kilka spraw do poruszenia ale zatraciłam się w wątku dekadentyzmu. Przy nucie Evergrey'a to niezbyt trudne.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;/p&gt;P.S. Cholera chyba będę musiała znaleźć jakąś robotę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-2533793252772872219?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/2533793252772872219/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=2533793252772872219' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/2533793252772872219'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/2533793252772872219'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/06/as-darkness-is-my-light.html' title='As Darkness is my Light'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-2540524112053008485</id><published>2008-06-01T23:42:00.003+02:00</published><updated>2008-06-01T23:51:14.131+02:00</updated><title type='text'>I used to be a moonshine child, and you was the one, who was blinded by the daylight. Come and follow me.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SEMZnwO_2FI/AAAAAAAAAFc/IwmfWLi28Yg/s1600-h/sea_girl.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SEMZnwO_2FI/AAAAAAAAAFc/IwmfWLi28Yg/s320/sea_girl.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5207033764923824210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jedna głupia wczorajsza rozmowa do rana. Głupia? Nie, chyba jednak nie. Znowu odżyła nadzieja i strach. Wymieszane w tej szaleńczej mieszance.&lt;br /&gt;Znowu poczułam zimny wiatr smagający twarz od morza. Znowu słony oddech głębi tego co było, choć przede wszystkim tego co być mogło.&lt;br /&gt;Cholera, po co ja się wdawałam w takie rozmowy. Zawsze po nich noszę kapelusz rozterek. Akurat teraz, kiedy mam sesję na głowie.&lt;br /&gt;Dlaczego wtedy mogłam odejść? Odwrócić głowę i wiedzieć, że nigdy nie wrócę. Skąd miałam tą pewność? A wczoraj.... znowu zapach piasku unosił się w mojej głowie. Kilka spacerów i wiele łez.&lt;br /&gt;Chciałam się pogrążyć do ostatniego uderzenia serca w żywiole wściekle bijącym o beton. Zielonymi strugami zachlapującymi bulwar. Potem była cisza. Spokój. Mocne postanowienie - nie pamiętam.&lt;br /&gt;Trochę słów płynących światłowodami. Znowu morze się rozszalało. Dosyć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-2540524112053008485?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/2540524112053008485/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=2540524112053008485' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/2540524112053008485'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/2540524112053008485'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/06/i-used-to-be-moonshine-child-and-you.html' title='I used to be a moonshine child, and you was the one, who was blinded by the daylight. Come and follow me.'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SEMZnwO_2FI/AAAAAAAAAFc/IwmfWLi28Yg/s72-c/sea_girl.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-5063163269235165428</id><published>2008-05-23T22:03:00.004+02:00</published><updated>2008-05-23T22:10:29.771+02:00</updated><title type='text'>(ob)Sesyjne myśli o bumelanctwie</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;   Im więcej do zrobienia tym częściej myślę o tym co będzie po 16 czerwca i ostatnim egzaminie. Stojąc między EWG a Euroatomem, czyli nr 16 z listy pytań z historii Europy XX wieku, robię wszystko by darować sobie Spaaka, Monneta i Schumana.&lt;br /&gt;Po informatyce, a przed lipcowym szaleństwem będę miała prawie 3 tygodnie nieskrępowanej wolności. Pewnie tydzień przed Czechami pojadę nad morze, ale tak czy owak – dwa tygi dzikiej radości.&lt;br /&gt;Już układam listę, spraw niecierpiących zwłoki na ten okres. Pierwszy punkt to czerpanie z radości życia do 4-6 rano i spanie do 15, potem przeczytanie książek, na które nie miałam czasu, dalej obejrzenie filmów, za które zbieram się od nie wiadomo jak długiego czasu, dalej wspaniały wynalazek ludzkości – gry komputerowe, opanowanie tych kilku cholernych chwytów na gitarę, sprawdzenie kilku przepisów. Słodkie nieróbstwo nęci i korci.&lt;br /&gt;W celu niezapomnienia robię krótką listę:&lt;br /&gt;-wyrwać od Baśki ‘Rudą Sforę’ Kossakowskiej&lt;br /&gt;-dorwać się do cyklu o Kruszewskich Pilipiuka&lt;br /&gt;-przeczytać Czarną Palmirę, która już mi z podaja przyjdzie&lt;br /&gt;-Po raz 6 czy 7 wgryźć się w biografię Nerona&lt;br /&gt;-przeczytać i poprawić swoje fantasy-wypocinowe opowiadania.&lt;br /&gt;Z literatury tyle. Dalej:&lt;br /&gt;-obejrzeć całość cyklu rozpoczynającego się „Nocnym Patrolem”&lt;br /&gt;-dorwać się do nowego Indiany Jonesa,&lt;br /&gt;-obejrzeć wreszcie 3 część Piratów (tak wiem, wstyd zapłon mam genialny)&lt;br /&gt;-zaliczyć podręczny zestaw filmów spod hasła ‘wampirologia’&lt;br /&gt;-przypomnieć sobie pierwsze 3 epizody gwiezdnych wojen, które znam raczej przeciętnie, bym wyczajała niuanse o których mówi do mnie Kacper&lt;br /&gt;A potem:&lt;br /&gt;-Diablo, diablo, diablo :D Czyli druga część najgenialniejszej gry pod słońcem&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SDckOgO_2EI/AAAAAAAAAFU/MekoQ6YPj6g/s1600-h/4_11044.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SDckOgO_2EI/AAAAAAAAAFU/MekoQ6YPj6g/s200/4_11044.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5203667726039504962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="" lang="EN-US"&gt;-Age of Mythologies&lt;/span&gt;&lt;span style="" lang="EN-US"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;-Morrowwind&lt;/span&gt;&lt;span style="" lang="EN-US"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;-Baldur’s Gate&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;-Medieval II&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;-&lt;st1:city st="on"&gt;&lt;st1:place st="on"&gt;Rome&lt;/st1:place&gt;&lt;/st1:city&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;By wreszcie:&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;-gitarka&lt;br /&gt;-nowe przepisy na spaghetti&lt;br /&gt;-kilka genialnych przepisów na ciacha (baardzo koresponduje z kolejnym punktem)&lt;br /&gt;-zmusić się wreszcie do regularnego biegania.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;   &lt;/o:p&gt;No i jeszcze jedno. Napisać kilka notek, na tematy społeczno-egzystencjalne, które chodzą mi po głowie od dłuższego czasu, a brak mi go niestety do ich pełnego i rzetelnego opracowana.&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;Listę mam zamiar aktualizować, by w pełni nacieszyć się opierdalastwem, a po wakacjach zobaczyć co z niej zrealizowałam :)&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-5063163269235165428?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/5063163269235165428/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=5063163269235165428' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5063163269235165428'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5063163269235165428'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/05/obsesyjne-myli-o-bumelanctwie.html' title='(ob)Sesyjne myśli o bumelanctwie'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SDckOgO_2EI/AAAAAAAAAFU/MekoQ6YPj6g/s72-c/4_11044.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-3049093757892153396</id><published>2008-05-18T23:44:00.002+02:00</published><updated>2008-05-18T23:50:33.000+02:00</updated><title type='text'>Kiedy rozum śpi...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SDCkRXdyvNI/AAAAAAAAAFE/Ze9lgCuA06I/s1600-h/horrifique7.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SDCkRXdyvNI/AAAAAAAAAFE/Ze9lgCuA06I/s400/horrifique7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5201838187876629714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-3049093757892153396?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/3049093757892153396/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=3049093757892153396' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/3049093757892153396'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/3049093757892153396'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/05/kiedy-rozum-pi.html' title='Kiedy rozum śpi...'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SDCkRXdyvNI/AAAAAAAAAFE/Ze9lgCuA06I/s72-c/horrifique7.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-1064908708015694552</id><published>2008-05-15T21:25:00.010+02:00</published><updated>2008-05-15T23:19:40.562+02:00</updated><title type='text'>Guthrum Stary czyli dzisiejszy dzień nie był taki zły</title><content type='html'>Jak zapowiedziałam, dla tych co nie mieli okazji się delektować moim dziełem (ah, ta skromność :]) zamieszczam powyższe tutaj. Po kliknięciu na obrazek wyświetla się on w powiększeniu. A szanowni państwo chciałam zaznaczyć, że choć powyższe dzieło zostało narysowane klasycznie dla jaj, z pełną świadomością braku jakiegokolwiek talentu plastycznego dziś zostało nagrodzone pierwszą nagrodą&lt;span style="color: rgb(0, 153, 0);"&gt; &lt;/span&gt;w kategorii "komiks o Wielkiej Brytanii" (chyba ta nagroda &lt;span style="color: rgb(153, 255, 153);"&gt;też dla jaj &lt;/span&gt;- ale nie ma się co podniecać - uczelnia szarpnęła się tylko na pendrive i smycz, ale i tak liczy się docenienie ;)&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SCySb3dyvJI/AAAAAAAAAEk/wIrw8Gc066U/s1600-h/komiks1.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SCySb3dyvJI/AAAAAAAAAEk/wIrw8Gc066U/s200/komiks1.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5200692677149113490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SCyU3HdyvKI/AAAAAAAAAEs/6HHAmYVsnTc/s1600-h/komiks2.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SCyU3HdyvKI/AAAAAAAAAEs/6HHAmYVsnTc/s200/komiks2.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5200695344323804322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Po wtóre babka z francuskiego znowu dała test, który nijak miał się do materiału, a obejmował pojęcia z poziomu B2. Wesoło, bo my zapisani jesteśmy jako A0, a materiał robimy A2. Ale myślałam, że będzie gorzej. Trochę błędów jak zwykle ale zobaczymy. Dziękuję pewnej Bydgoszczance (dobrze odmieniłam?) za poranne wsparcie :) Jak widać przydało się :)&lt;br /&gt;Co jeszcze? Wypad po zajęciach do Królikarni. Jak dostanę zdjęcia to jakieś pewnie tu wrzucę. Szczególnie podobało mi się jedno okrzyknięte tytułem "bo w ryja!" na którym wyglądam, nie przymierzając jak wyjec afrykański zaznaczający w donośny sposób swoją obecność. Zdjęcia już mam więc wasza kochana siostra w mroku prezentuje swoje zniszczone kawą i papierosami uzębienie, krzycząc "AAAAAGH!"&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SCymLXdyvLI/AAAAAAAAAE0/pbGWW7lbAxk/s1600-h/2008+05+15_2127.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SCymLXdyvLI/AAAAAAAAAE0/pbGWW7lbAxk/s400/2008+05+15_2127.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5200714383913827506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A dalej? Ciągle gmeram przy egzaminach. Z kolosów został jeszcze angielski. A potem tylko 6 egzaminów   i wakacje!&lt;br /&gt;Z działu myśli i przemyślenia. Coraz więcej szukam, coraz częściej znajduję. Zabawne, że to czego się szukało przez tyle czasu teraz jest na wyciągnięcie ręki. Tylko, że ta ręka musiała by mieć z tysiąc siedemset kilometrów. Szkoda.&lt;br /&gt;Z działu sportowego słucham sobie ostatnio wspierając Kubicę piosenki fińskiej kapeli Klamydia -  "Ich komme". Co prawda już trochę sobie uzbierała, a Schumi już dawno nie jeździ, ale klimat jest. A tego punk rocka nawet mi Kacper z upierdlistwem którego już nie ma nie zepsuje.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-6cd188497f46674" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v3.nonxt1.googlevideo.com/videoplayback?id%3D06cd188497f46674%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1333754926%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D708B0643D9738F5341D4DF915F2F57E7D5C2BFA3.135C44AC2D00C31A0943ED0DF5C31EBA9C49F425%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D6cd188497f46674%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3Dc7_GEGYPQI_SlMymZB0jdgBRd3g&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v3.nonxt1.googlevideo.com/videoplayback?id%3D06cd188497f46674%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1333754926%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D708B0643D9738F5341D4DF915F2F57E7D5C2BFA3.135C44AC2D00C31A0943ED0DF5C31EBA9C49F425%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D6cd188497f46674%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3Dc7_GEGYPQI_SlMymZB0jdgBRd3g&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;P.S. No i w końcu się zdecydowałam. Rzucałam kośćmi, monetą, a i tak najlepsza się okazała wyliczanka "wpadła bomba do piwnicy". Nie polecam tej metody wybierania przedmiotów, ale każda opcja była tak samo zła jak i dobra. Stanęło na prawie prasowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z ostatniej chwili. Brawa dla ludzi z działu planowania - w pierwszym tygodniu sesji mam codziennie oprócz czwartku egzaminy, w tym same najtrudniejsze. Banalna europeistyka jako jedyna w drugim i informatyka w trzecim. " Uwierz, gdybym tylko miał broń, byłbyś pierwszy kogo bym odwiedził z nią, a ty myślisz że nie mogę nic, zawsze mogę - do gardła skoczyć Ci". "Siódmy Koktail" Myslovitzu nabiera w tym momencie aktualnego znaczenia.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-1064908708015694552?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='enclosure' type='video/mp4' href='http://www.blogger.com/video-play.mp4?contentId=6cd188497f46674&amp;type=video%2Fmp4' length='0'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/1064908708015694552/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=1064908708015694552' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/1064908708015694552'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/1064908708015694552'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/05/guthrum-stary-czyli-dzisiejszy-dzie-nie.html' title='Guthrum Stary czyli dzisiejszy dzień nie był taki zły'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SCySb3dyvJI/AAAAAAAAAEk/wIrw8Gc066U/s72-c/komiks1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-1667132176663519084</id><published>2008-05-13T17:32:00.004+02:00</published><updated>2008-05-13T17:48:26.875+02:00</updated><title type='text'>Eh... za szybą monitora.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SCm2S3dyvHI/AAAAAAAAAEU/XEoipd5XsL8/s1600-h/fullMsRobonia.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SCm2S3dyvHI/AAAAAAAAAEU/XEoipd5XsL8/s200/fullMsRobonia.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5199887680018758770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;[cenzura własna. słowo o tym, że nie wiem, a jakby, co jeśli. Aaa.... no i o pewnym odległym kraju. Bo dziś nie Finlandia jest  najważniejsza].&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A może mi się tylko zdaje? Nawet jeśli to tylko złuda, to czemu nie poprawić sobie nastroju? A może za tydzień będę miała doła? Do "za tydzień" aż siedem dni. Podskakuję!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-1667132176663519084?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/1667132176663519084/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=1667132176663519084' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/1667132176663519084'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/1667132176663519084'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/05/w-stanie-w-ktrym-nie-byam-od-duuuszego.html' title='Eh... za szybą monitora.'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SCm2S3dyvHI/AAAAAAAAAEU/XEoipd5XsL8/s72-c/fullMsRobonia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-4989692206310338384</id><published>2008-05-11T00:05:00.003+02:00</published><updated>2008-05-11T00:14:42.379+02:00</updated><title type='text'>trzask gałązki w zieleni.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SCYeM2caQjI/AAAAAAAAAEI/rZupuZ9Lm6Y/s1600-h/fullHesperides.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SCYeM2caQjI/AAAAAAAAAEI/rZupuZ9Lm6Y/s200/fullHesperides.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5198876025967755826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zamiast kuć stosunki, francuski czy ekonomię poszłam do lasu. Zamiast gnać na koncert i browara wsłuchałam się w szelest liści. Podrapałam policzek o korę sosny. Nabrałam głęboko w płuca zapach żywicy i mokrego mchu. Poczułam ducha mojego opiekuna. Potem śmiałam się do liści, zabawnie wirujących w promieniach słońca. Jeśli wilgotny piach na butach i złote płatki dziewanny nie są rajem,  to on nie istnieje. Zniszczył sam siebie w pogoni za ideałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w lasach słychać szepty dawnych bogów.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-4989692206310338384?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/4989692206310338384/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=4989692206310338384' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4989692206310338384'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4989692206310338384'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/05/trzask-gazki-w-zieleni.html' title='trzask gałązki w zieleni.'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SCYeM2caQjI/AAAAAAAAAEI/rZupuZ9Lm6Y/s72-c/fullHesperides.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-4341999175041665438</id><published>2008-05-09T18:20:00.000+02:00</published><updated>2008-05-09T18:22:01.618+02:00</updated><title type='text'>Rozmowa z kamieniem wotywnym</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Czasami zastanawiasz się jak zrzucić z siebie ten cały ciężar. Nie liczą się chwile dobre czy złe, ale te które oddaliły cię od siebie samej. Przecież… przecież wciąż śnisz o wyciu wilka. Wiesz gdzie on jest i boisz się do niego zbliżyć. Wiesz, że zaatakuje. Wiesz że będzie bolało. Cholernie bolało. Ale potem już będzie lepiej. Wyjdziesz bosymi stopami na pole pszenicy. Zanurzysz palce w wilgotnej ziemi. Będziesz wiedzieć, że jesteś wolna. Więc z dziką radością bycia pobiegniesz do lasu. Poranisz nogi o igliwie, szyszki i kamyki. Obejmiesz ramionami pień i wsłuchasz się w miarowe bicie drewnianego serca. Zawyjesz…. Będziesz wyć z głębi serca do moich sióstr i braci.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Dlaczego jest tak trudno zrobić pierwszy krok? Czym jest niechęć, strach, śmieszność? Dlaczego szukasz setek wymówek, dlaczego pozornie z ochotą poddaję się presji i modelowi życia? Jak dawno nie karmiłaś się zapachem żywicy. Wiesz kim jesteś. Wiesz to gdy się śmiejesz, żartujesz, notujesz, słuchasz. Próbujesz być kim nie mogłabyś nigdy być. Więc nie chrzań, bardzo cię proszę o pokorze. Od pokory i posłuszeństwa do rozpaczy i zagubienia w twoim wypadku niedaleka droga. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Powiesz jutro. Dlaczego nie teraz? Aaa rozumiem. Zła pora. Nie ten czas. A nie zastanawiałaś się kiedyś, że potem może być już za późno? Nie płacz. Nie znoszę kiedy płaczesz. Dawniej byłaś mniej uczuciowa, pamiętasz? Dawniej…. Pamiętasz? Pamiętasz dawniej? &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Drżysz. Lękasz się tego co było dawniej. Zastanów się jednak co straciłaś. Nie rycz, błagam, nie rób z siebie pośmiewiska. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Oj, widzę iskierkę gniewu w oczach. Znowu są czarne ze złości. Dobrze mała, dobrze. Widzisz cel? Nie patrz na mnie z nienawiścią. Przecież jestem tobą samą. Jeszcze raz. Spójrz. Widzisz cel, prawda? O tak, widzisz. Więc biegnij! Nie zatrzymuj się biegnij! WALCZ!&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Jak zginiesz – bywa. Poczuj rozgrzewający symbol zawieszony na piersi. Już wiesz co się czeka. Nie szczerz w uśmiechu zęby, nie wypada. A zresztą – śmiej się cholero kiedy walczysz, potem możesz nie mieć okazji!&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-4341999175041665438?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/4341999175041665438/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=4341999175041665438' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4341999175041665438'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4341999175041665438'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/05/rozmowa-z-kamieniem-wotywnym.html' title='Rozmowa z kamieniem wotywnym'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-3511894321135660574</id><published>2008-04-23T20:26:00.001+02:00</published><updated>2008-04-23T20:28:39.016+02:00</updated><title type='text'>Ateistyczna bajka religijna</title><content type='html'>Znaleziona kilka dni temu kiedy przeglądałam swoje stare pliki z opowieściami.&lt;br /&gt; &lt;p class="MsoNormal"&gt;Już czas – westchnął Starzec i powoli otworzył oczy. Wstał, zarzucił na plecy wyliniałe futro, w rękę ujął kostur i ruszył przed siebie. Gestem po raz ostatni przywołał swoich przyjaciół – Ducha Lasu, Wilka, Niedźwiedzia i Kruka.. Opuścił pustelnię, wkrótce też i terytorium swojego plemienia. Pierwszy i Ostatni Szaman Północy zostawił swój lud i udał się ku przeznaczeniu. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Jak długo wędrował? Nie wiem. Przemierzał puszcze, mijał jeziora. Pokonywał ścieżki zwierząt coraz dalej, coraz wolniej. Dotarł wreszcie nad skraj lasów. Zobaczył morze, wściekle bijące falami w skały. Fala za falą, oddech za oddechem. Usiadł na kamieniu. Zamknął oczy i pozwolił by wiatr smagał jego pooraną zmarszczkami twarz. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Kiedy otworzył oczy, zobaczył, że koło jego głazu kłębi się tłum ludzi. Kobiety, mężczyźni, potwory oraz baśniowe stwory, młodzi i starzy, dumni i pokorni, wojownicy, rzemieślnicy i zajmujący się płodami natury. „To już czas” pomyślał. Szli równym korowodem, za kobietą odzianą w niegdyś połyskliwą biel, teraz szarość gęsto znaczoną plamami krwi. „Viar’ah” – rozpoznał jej smutną twarz. Znów przymknął powieki. Już na nic nie czekał. Pogrążył się w półsen. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Zbudził go tętent kopyt. Tłum zniknął, na wąską drogę nad urwiskiem zatrzymał się powóz. W środku siedział także stary człowiek, o oczach dawnego mocarza i okrutnika ale też odkupienia i spokoju. Podtrzymywało go dwóch młodych, z których pleców wystawały postrzępione kikuty dawnej będące jasnymi skrzydłami. Zaprosił go do środka – „Już czas, bracie”. „Już czas” – powtórzył w zamyśleniu.&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;Nikt nie wie, jak się skończyła ta opowieść. Jedni okłamywali się przez jakiś czas, że to nie możliwe, inni z łzami i gniewem wygrażali ku nim krzycząc ze strachu. Odeszli. Nie dlatego, że ich stwórcy byli szczególnie podli i źli – przynajmniej nie bardziej niż zwykle. Nazywali to przeznaczeniem, przy okazji zabrali jego jedyną namiastkę.&lt;/p&gt;          &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;„Płoną stosy&lt;br /&gt;Na stosach bogowie&lt;br /&gt;Jak się czujesz człowieku&lt;br /&gt;Gdy zrozumiałeś, że jesteś sam?&lt;/p&gt;          &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;Na stosach bogów&lt;br /&gt;Tańczą płomienie&lt;br /&gt;Jak bardzo krzyczałeś&lt;br /&gt;Gdy zrozumiałeś, że jesteś sam?&lt;/p&gt;          &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;Płoną bogowie&lt;br /&gt;Na stosach świata&lt;br /&gt;Płoną niebiosa&lt;br /&gt;I płoną podziemia &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style=""&gt;                  &lt;/span&gt;„Stosy bogów” Amther&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-3511894321135660574?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/3511894321135660574/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=3511894321135660574' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/3511894321135660574'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/3511894321135660574'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/04/ateistyczna-bajka-religijna.html' title='Ateistyczna bajka religijna'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-8816787611263048024</id><published>2008-04-18T19:59:00.004+02:00</published><updated>2008-04-18T20:08:14.939+02:00</updated><title type='text'>Myśli-kruki</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SAjjSavvxOI/AAAAAAAAADk/219kmwxIZmw/s1600-h/crow.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SAjjSavvxOI/AAAAAAAAADk/219kmwxIZmw/s200/crow.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5190648476101231842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Życie to jednak zabawne jest. Niby wszystko się układa, niby powinno być lepiej, a jednak czasami mam wrażenie, że jest gorzej. Albo zupełnie źle. Że wszystko jakoś nie tak. Niby częściej się śmieję, niby ostatnio tak naprawdę poczułam, że jestem akceptowana, a jednak kiedy nadchodzi wieczór, wszystko się sypie jak domek z kart. Piguły na sen i do przodu. Rano uśmiechnięta, pełna docinków żarcików i optymizmu, wieczorem jakby mi ktoś zabrał pół duszy, której szukam, szukam i nie mogę znaleźć. Dziwne myśli, dziwny świat snuje się wokoło. Ktoś by powiedział, że mam po prostu za dużo wolnego czasu i powinnam wziąć się do jakiejś roboty. Możliwe. Ktoś zaproponowałby rozmowę. Kurde, po długim czasie nauczyłam się mówić o tym co bolało w przeszłości, traktując ją jak zgraną kartę, lekkie wspomnienie jak złamanie nogi czy podobne doświadczenie. To dlaczego nie potrafię znaleźć tego co się dzisiaj we mnie dzieje? Nie, rozmowa nie pomaga. Za dużo we mnie zwierzęcości. Chowam ten cały syf głęboko, który żadna rozmowa nie wyciągnie. Nie chcę go wyciągać. A jednak przychodzi moment, kiedy muszę to z siebie wyrzucić, wepchnąć do szafy by odgarnąć trochę własne ja. Tylko kiedy wszystko z tej szafy wyleci? Kiedyś musi. No właśnie kiedyś. Dopóki wiem, że to nie będzie dziś, jutro czy za tydzień – dobrze jest. Ale potem… Nie wiem i nie chcę wiedzieć. Całe szczęście, że mam ten swój kawałek sieci, gdzie wygarniam wszystko jak do szafy. Na razie nie wypadnie.          &lt;p class="MsoNormal"&gt;Nie chcę zastrzyku z endorfiny. Chcę czuć łzy i gniew. Może znajdę ten cierń, który nocami nie daje spać. Może nie.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SAjjeqvvxPI/AAAAAAAAADs/68NTK-Y0ZW4/s1600-h/url.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SAjjeqvvxPI/AAAAAAAAADs/68NTK-Y0ZW4/s200/url.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5190648686554629362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;Nie ważne.&lt;br /&gt;Ważne.&lt;br /&gt;Teraz.&lt;br /&gt;Nigdy.&lt;br /&gt;Zapomnij.&lt;br /&gt;ZA-PO-MNIJ!&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;To chyba przyszłość. Nie emocje, uczucia na szczęście. Idę więc zabrać się do jakiejś roboty, by nie myśleć. Zamknąć się poza czasem. Poza wczorajszym bólem, dzisiejszą rozterką między radością a rozpaczą, jutrzejszym strachem. Posprzątam pokój, wkuję stosunki albo podłubię przy fińskim.&lt;/p&gt;    &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;Szkoda, że myśli nie mają funkcji „off”, a tylko „online” i „stand-by”.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-8816787611263048024?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/8816787611263048024/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=8816787611263048024' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/8816787611263048024'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/8816787611263048024'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/04/myli-kruki.html' title='Myśli-kruki'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/SAjjSavvxOI/AAAAAAAAADk/219kmwxIZmw/s72-c/crow.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-6561731014990089007</id><published>2008-04-15T16:02:00.004+02:00</published><updated>2008-04-15T16:31:10.222+02:00</updated><title type='text'>myśli zebrane na stos</title><content type='html'>Dzisiaj moi drodzy zdałam sobie sprawę, że normalnie nie nadążam za tym co się wokół mnie dzieje. Nie wiem jak, nie wiem dlaczego i coraz częściej muszę powtarzać "nie rozumiem". Co więcej nie rozumiem dlaczego się w ogóle nie przejmuję tym ostatnim przypadkiem. Ot, przypadłość natury.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Coś się dookoła mnie zmienia i co więcej sama się zmieniam. Gdybym wierzyła w boga, powiedziałabym, że za dużo coś tych zbiegów okoliczności. Ale że wierzę w ludzi to mówię: DZIĘKUJĘ !!! :*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakby jakaś kwiatkowa bomba atomowa czy coś. Wszyscy dookoła ładują mnie pozytywną energią. Pewna studentka farmacji a zarazem miłośniczka wszystkiego co dobre (np. ciacha) i piękne (ah, te kwiatki u Ciebie), pewna paczka pokręconych świrów z uczelni (choć od nich czasami łapię za dużo ironii, która zostaje w towarzystwie skazując niektórych na wieczne "jeżdżenie" po kimś, no i skazali mnie na 2 dni w posprzątanym pokoju :P Szybko to niedopatrzenie naprawiłam :) a także pewnemu zdołowanemu facetowi z Pomorza, za to, że miałam okazję się z nim trochę podzielić tą energią. Nawet Martyś po wypadku szybko odzyskuje siły i humor i staje do walki z gnębiącymi ją teoriami socjologicznymi (albo innym upierdliwcem) i zaległościami. I jakby nie dość to wpadam w autobusie ostatnio dosyć często na człowieka, który okazał się być doskonałym kumplem i wcale nie tak zarozumiały jak się wydawało ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Coś tak czuję, że dochodzę do momentu, w którym notka staje się zrozumiała tylko dla autorki - zatem kończę. Zamieszczam jeszcze tylko kawałek "Suomi on sun" - zawsze mi się kojarzący z czymś co dobre, stałe i z wiosną (tak, możecie odpalić to łagodny rock  - wiecie ile czasu szukałam na dysku czegoś co nie popsuje wam bębenków? :P )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-c32819ad41ae82b1" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v8.nonxt7.googlevideo.com/videoplayback?id%3Dc32819ad41ae82b1%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1333754926%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D474EB9B547AC5485CBBE0665C7C88E7F4F64A311.2857EA7B052776FADEF9DDAA6B30676FE49B9AA7%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3Dc32819ad41ae82b1%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DcTIarO36VBSCZ6YyMcyXSG6hG64&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v8.nonxt7.googlevideo.com/videoplayback?id%3Dc32819ad41ae82b1%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1333754926%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D474EB9B547AC5485CBBE0665C7C88E7F4F64A311.2857EA7B052776FADEF9DDAA6B30676FE49B9AA7%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3Dc32819ad41ae82b1%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DcTIarO36VBSCZ6YyMcyXSG6hG64&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-6561731014990089007?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='enclosure' type='video/mp4' href='http://www.blogger.com/video-play.mp4?contentId=c32819ad41ae82b1&amp;type=video%2Fmp4' length='0'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/6561731014990089007/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=6561731014990089007' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/6561731014990089007'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/6561731014990089007'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/04/dzisiaj-moi-drodzy-zdaam-sobie-spraw-e.html' title='myśli zebrane na stos'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-9187049218555962968</id><published>2008-04-06T17:35:00.003+02:00</published><updated>2008-04-06T19:47:32.019+02:00</updated><title type='text'>Podaj.net</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Nie wiem jakim cudem ale jedna z największych rewolucji w Internecie, na miarę „naszej-klasy” umknęła mi niepostrzeżenie.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Dziś zajrzałam mianowicie na serwis – podaj.net i przyznam szczerze zdębiałam, po czym z szacunkiem pochyliłam czoło dla autora tego projektu. Ludzie, toż to raj :D &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Okazało się mianowicie, że istnieje strona pośrednicząca w wymianie książek. Zasada jest prosta – oddajesz komuś niepotrzebną książkę, w zamian za którą dostajesz punkty, które możesz wymienić na inną niepotrzebną komuś książkę, której od dawna szukałeś ;)&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Szybki rzut oka na półki. Oczywiście, fantastyki nie ruszę, ale kilka książek dla dzieci, lektur, tzw.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;młodzieżowych, klasyki wygranej w różnych konkursach – no i spady z mojej poprzedniej działalności czyli pośrednictwa sprzedaży książek.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Zrobiłam próbną listę około 25 pozycji, zamieściłam – po 2 godzinach dostałam wiadomość, że 3 z nich już zostały zarezerwowane i czekają na moją wysyłkę. Liczba ważna o tyle, że po 3 oddanych książkach nabiera się prawa do rezerwowania książek. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Zazwyczaj musiałam sprzedać trochę niepotrzebnych ksiągideł aby mieć gotówkę na zakup kochanej fantastyki. Tj. musiałam sprzedać ok.4-5 aby mieć na 1 nową książkę. Tu zasada wymiany jest prosta – za wysyłkę komuś otrzymujesz 11 pkt, jedna książka „kosztuje” 10 pkt. GENIALNE!!!!&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;We wtorek zapycham na pocztę i Inpost by nadać pozycje, a potem już tylko czekam na powracające punkty :D&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Więc jeśli macie zakurzone tomiszcza, których nie używacie – podzielcie się, a mogą powrócić do was długo poszukiwane pozycje &lt;span style="font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span style=""&gt;:D&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-family:Wingdings;"&gt;&lt;span style=""&gt;P.S. Już nie trzy a pięć :D&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-9187049218555962968?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/9187049218555962968/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=9187049218555962968' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/9187049218555962968'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/9187049218555962968'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/04/podajnet.html' title='Podaj.net'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-4226624472571000472</id><published>2008-03-30T16:20:00.003+02:00</published><updated>2008-03-30T16:23:46.468+02:00</updated><title type='text'>Sny względem dalsze</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/R--iMaPuF-I/AAAAAAAAADM/4G5EtAA_Z2k/s1600-h/f_FallenAngelm_956e50b.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/R--iMaPuF-I/AAAAAAAAADM/4G5EtAA_Z2k/s320/f_FallenAngelm_956e50b.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5183540030214117346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;„I przyjdzie Anioł, a ziemia spłynie krwią. Miecz jego Przerażenie, a koń Trwoga. Pod jego ostrzem padać będą istoty, a posoka ich splami jego skrzydła. Czterech dzikich jeźdźców będzie szło za nim gasząc ognie jego&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;gniewu. Nadejdzie Anioł zniszczenia, drżyjcie więc przed jego gniewem!”&lt;br /&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style=""&gt;                                                                                                         &lt;/span&gt;Athernefael „Księga słów ostatecznych”&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;            &lt;p class="MsoNormal"&gt;Cholera! – przygryzł papierosa, po czym rzucił go na ziemię i obcasem wgniótł go w rdzawe błoto. Chwilę później wgłębienie zamieniło się w niewielkie jeziorko czerwonawej cieczy. &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;Splunął. Wzrokiem szukał czegoś, czym mógłby otrzeć miecz. Nie znalazł. Omiótł po raz kolejny gruzowisko. Płomienny tatuaż na policzku zaczął przygasać. Jeszcze kilka minut temu jarzył się oślepiającym blaskiem. Chciał rozłożyć skrzydła, ale polepione pióra odmówiły posłuszeństwa. Westchnął.&lt;br /&gt;Po chwili stukot kopyt niebytu przyniósł czterech konnych.&lt;br /&gt;-Jasna dupa, Światłoniesień czy Jadobożek nie zrobiłby lepszej masakry. – odezwał się jeden z nich.&lt;br /&gt;-Idźcie. Dokonało się.&lt;br /&gt;W szaleńczym śmiechu pomknęli dalej.&lt;br /&gt;Znak zgasł, a po policzku Anioła spłynęła łza. Zawirowała w kąciku ust, podążała dalej brodą, aż kapnęła na wbity miecz. Biegła po klindze, rozmazując brunatne ślady i wsiąkła w podłoże. Zniknęła. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;A Anioł przestał istnieć.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-4226624472571000472?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/4226624472571000472/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=4226624472571000472' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4226624472571000472'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/4226624472571000472'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/03/sny-wzgldem-dalsze.html' title='Sny względem dalsze'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/R--iMaPuF-I/AAAAAAAAADM/4G5EtAA_Z2k/s72-c/f_FallenAngelm_956e50b.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-8678975854491212929</id><published>2008-03-26T00:11:00.003+01:00</published><updated>2008-03-26T00:22:36.486+01:00</updated><title type='text'>A jutro znowu jest dzień, z którym trzeba się zmierzyć.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/R-mIraPuF9I/AAAAAAAAADE/83rJ77G7LmA/s1600-h/sss.png"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/R-mIraPuF9I/AAAAAAAAADE/83rJ77G7LmA/s400/sss.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5181823125627475922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Strach. Niczym czarna wstęga dymu, wgryzał się w szmaty, włosy, buty. Przez usta, oczy, nos i uszy sączył się ciemnym jadem wprost do serca, zamieniając je w nieregularną bryłę lodu. Kilka trzeszczących żałośnie ognisk i ich mizerny blask, zdawało się pogłębiać przepaść między resztką światła zawartą w płomieniach i przerażającym mrokiem panującym dookoła.  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Kilku żołnierzy przysiadło przy punktach ognia, wpatrując się w hipnotyzujące jęzory, starając się zabić strach gorzałą lub nieszczerym śmiechem. Inni zaś rzucali się nerwowo w śnie, dręczeni przez urywki obrazów i przeczuć tego co wydarzy się jutro.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;W największym namiocie wciąż trwały przytłumione dyskusje, rozważania i plany. Nadaremno.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Po raz ostatni ujrzeli księżyc w jego krwawej poświacie. Po raz ostatni zobaczyli jakikolwiek księżyc.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-8678975854491212929?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/8678975854491212929/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=8678975854491212929' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/8678975854491212929'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/8678975854491212929'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/03/jutro-znowu-jest-dzie-z-ktrym-trzeba-si.html' title='A jutro znowu jest dzień, z którym trzeba się zmierzyć.'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/R-mIraPuF9I/AAAAAAAAADE/83rJ77G7LmA/s72-c/sss.png' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-5018896211870429751</id><published>2008-03-23T11:13:00.003+01:00</published><updated>2008-03-23T12:56:03.554+01:00</updated><title type='text'>Znalezione na forum wiara.pl</title><content type='html'>&lt;pisownia&gt;&lt;br /&gt;Gosia-Antosik:&lt;br /&gt;&lt;span class="postbody"&gt;Chciałam poruszyc tu temat neopogan. Czytałam o nich w kilku opracowaniach. Zastanawiam sie co w nich jest takiego ze odeszli od Chrystusa? Przecież on ich kocha. Oddają cześć jakimś bożkom nie wiedząc ze to Szatan. Co prawda nie przyznają, że oddają cześć Diabłu, ale przecież prawdą jest ze oddają. Obojętnie jak go nazwać bedzie to zawsze Diabeł. Sądzę ze są oni ludzmi pozbawionymi miłości. Stąd nienawidzą wszystkiego co chrześcijańskie. Ale to są też ludzie, jak im pomóc by powrócili do Tego Kto ich Kocha?&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/pisownia&gt;&lt;br /&gt;&lt;pisownia&gt;&lt;span class="postbody"&gt;I odpowiedź:&lt;/span&gt;&lt;/pisownia&gt;&lt;br /&gt;&lt;pisownia&gt;&lt;span class="postbody"&gt;Chestnut:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="postbody"&gt; masz rację Gosiu! neopoganie to ludzie, którzy chorują na brak miłości.&lt;br /&gt;znam poprzez opracowania kilka organizacji jakieś stanice i świaszczyce  &lt;img src="http://forum.wiara.pl/images/smiles/icon_eek.gif" alt="Shocked" border="0" /&gt; rodzime "kościoły" i inne&lt;span style="color:red;"&gt;[...]&lt;/span&gt;gdzie każdemu się wydaje, że może być kimś większym niż Chrystus. nam trzeba czekać, aż znikną śmiercią naturalną. istnieją już kilka lat, za 5 lat nie będzie po nich śladu. to moda. rodzaj bycia "cool" i imponowania rowieśnikom. dl&lt;/span&gt;&lt;/pisownia&gt;&lt;pisownia&gt;&lt;span class="postbody"&gt;a nas to wyzwanie. w liście biskupów francuskich, który kiedyś czytałem jest wskazanie, że ten problem istnieje bo my - laikat katolicki nie wystarczająco dbamy o zdrowie publiczne w naszych parafiach i na ich terenach. czyli po części sami ponosimy winę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc przy okazji świ&lt;/span&gt;&lt;/pisownia&gt;&lt;pisownia&gt;&lt;span class="postbody"&gt;ąt... Zastanawiam się co jest bardziej sprzeczne, nie tylko z etyką chrześcijańską, ale i z moralnością europejską. Nazywanie tego co inne satanizmem (nie długo i kółko zawodowe leśników będzie się musiało przyzwyczaić do tego przymiotnika), czy twierdzenie że należy poczekać aż Neopoganie znikną śmiercią naturalną.&lt;br /&gt;Najbardziej uderzyło mnie jednak całkowity brak dla godności ludzkiej, tworzenie kategorii podludzi (o przepraszam Gosia stwierdziła że "to&lt;/span&gt;&lt;/pisownia&gt;&lt;pisownia&gt;&lt;span class="postbody"&gt; też są ludzie", co jednak nie wynika z jej wypowiedzi), a to z czym się nie zgadzamy to Szatan albo do piachu, hę? Neopoganom zazwyczaj zarzuca się arogancję, wynikającą z poczucia wyższości "wiary rodzimej", od "wiary najeźdźców". Czyżby jednak nie uderzała ona głównie w tych wypowiedziach?&lt;/span&gt;&lt;/pisownia&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;pisownia&gt;&lt;span class="postbody"&gt;P.S. Neopoganie potrafią kochać.&lt;br /&gt;s&lt;br /&gt;P.S (2). Na święta ode mnie - kołomir, mojego skromnego autorstwa. Symbol życia w zgodzie z naturą,  szczęścia, rodziny płodności  i spokoju. Czyż nie z tym powinny kojarzyć się święta? &lt;/span&gt;&lt;/pisownia&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/R-ZE7KPuF6I/AAAAAAAAACs/btI8luuyPTk/s1600-h/ko%C5%82omir+-+Ethelen.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 136px; height: 127px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/R-ZE7KPuF6I/AAAAAAAAACs/btI8luuyPTk/s200/ko%C5%82omir+-+Ethelen.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5180904204489594786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;pisownia&gt;&lt;/pisownia&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-5018896211870429751?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/5018896211870429751/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=5018896211870429751' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5018896211870429751'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5018896211870429751'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/03/znalezione-na-forum-wiarapl.html' title='Znalezione na forum wiara.pl'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/R-ZE7KPuF6I/AAAAAAAAACs/btI8luuyPTk/s72-c/ko%C5%82omir+-+Ethelen.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-287617430373240887.post-5703719147617985877</id><published>2008-03-18T19:30:00.005+01:00</published><updated>2008-03-18T19:37:31.413+01:00</updated><title type='text'>Miasto</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/R-AK7iMKqII/AAAAAAAAACM/ITBt9LTnA-Q/s1600-h/ZAL11_Photo_04.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/R-AK7iMKqII/AAAAAAAAACM/ITBt9LTnA-Q/s200/ZAL11_Photo_04.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5179151589382465666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Puls czasami zbyt szybki dla spokojnego serca. Każde uderzenie rozrywa je do głębi, zalewając żyły miasta krwią samochodów. Każdy z nich niczym malutka krwinka niesie odrobinę życiodajnej substancji tego miasta – ludzi. Rozprowadza ją po całym ciele, docierając do najbardziej zapomnianych organów. Ważny jest czas – każdy gdzieś się spieszy, czyjeś zadanie musi być wykonane. Bez tego organizm obumrze. Wieczorami&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/R-ALKiMKqJI/AAAAAAAAACU/ssmLiQQLq-I/s1600-h/warszawa1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/R-ALKiMKqJI/AAAAAAAAACU/ssmLiQQLq-I/s200/warszawa1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5179151847080503442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; ogromny ładunek energii pracuje nadal – w głośnym dudnieniu klubów, brzdęku talerzy w restauracjach, tupocie spacerujących nóg. Jest niesamowitą pompą, która potrafi naładować niesamowitą siłą. Ale także, w swej zachciance może ją odebrać, zrzucając na dno.&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;    &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;Długo nie mogłam się przekonać. Za kilka miesięcy minie dokładnie 5 lat odkąd czerpię z niego energię. Ale dopiero ostatnio nauczyłam się kochać jego puls i zgrać swoje serce z nim. Żyję jego życiem. Moje życie kreuje jego byt. Jestem.&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;    &lt;/div&gt;&lt;p style="text-align: justify;" class="MsoNormal"&gt;P.S. Czasami jednak w takiej żyle tworzy się zakrzep, blokując prawidłowy dopływ krwi. Jak to powiedziałam dziś – jeśli usłyszycie o tym, że ktoś wysadził zarząd miejskich autobusów – możecie mnie posądzać o współudział. Wczoraj droga na uczelnie, która przy sprzyjających warunkach zajmuje 25 min, zabrała mi 1 godz. 40 min z życia.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/287617430373240887-5703719147617985877?l=szare-kartki.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://szare-kartki.blogspot.com/feeds/5703719147617985877/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=287617430373240887&amp;postID=5703719147617985877' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5703719147617985877'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/287617430373240887/posts/default/5703719147617985877'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://szare-kartki.blogspot.com/2008/03/miasto.html' title='Miasto'/><author><name>Ethelen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Qldl8C9qZFs/R-AK7iMKqII/AAAAAAAAACM/ITBt9LTnA-Q/s72-c/ZAL11_Photo_04.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry></feed>
